Photoshopa w wersji 5+ aż do 9 bodajże bez problemu można uruchomić na linuksie już od dłuższego czasu. Sam korzystałem, ale i tak bardziej przyzwyczaiłem się do starego GIMPa :)
Poprawka 240 eurasów kosztuje upgrade, normalna wersja 844 EU. I natępny plus otwartego oprogramowania - nikt mnie nie skasuje za uaktualnienie GIMP'a (a korzystam z photo 6, oryginalnej tak przy okazji), jedyny ból z PIMP'em, że nie obsługuje 48-bitowej przestrzeni kolorów
I co z tego, że jest photoshop? Nie wszyscy go potrzebują... Z photoshopem trzeba walczyć, nie wolno się poddawać - nie rozumiesz? Jakby wszyscy żydzi odeszli (przykład) to co byś zrobił? Wszyscy by się bluzgali wzajemnie, wwalali keyloggery i *** wie co jeszcze. Tak jak my ludzie walczymy o dobro Polski, tak jako my użytkownicy powinniśmy walczyć o dobro tego GIMPA. Nie wiem... Od trzech dni mam wolę walki, dlatego tak piszę...

hmmmm. tak czytam i widzę, że wielu z Was nie wie, że atrapą systemu jest tak na prawdę Windows. Początkowo był _tylko_ nakładką na DOS'a i z tejże nakładki się wywodzi. Linux z interfejsem graficznym to (przynajmniej) dwa oddzielne projekty: jeden to natywny system w pełni funkcjonalny bez okienek, a drugi to właśnie okienka jako dodatek. Niech któryś z was mądrali spróbuje postawić serwer produkcyjny na Windowsie _bez_ obciążających go okienek. Nie ma szans. Linux ma tą przewagę, że mogę wybrać co chcę mieć w systemie, a czego nie. Wystarczy chcieć, poczytać, douczyć się i można mieć świetny system.
A do tych co za chwilę zaczną krzyczeć. Douczcie się i zobaczcie sami a nie jesteście zaślepieni w swoim zacofaniu.
Oczywiście wiem, że niestety nie do wszystkiego można wykorzystać Linux'a. Mam nadzieję, że to się niedługo zmieni. Dlatego rozumiem 'skazanych na Windows'. Sam też jestem w pewnej części na niego skazany. Ale powiem szczerze. Gdyby nie 2 (słownie dwa) programy, których nie można podnieść pow Linux'em, cała firma dawno temu działała by na Linuxie. Nasi szefowie, choć ludzie nie mający pojęcia o informatyce, systemach itd., przeliczyli zwyczajnie koszty. Wyniki mówią same za siebie.

Do krzykaczy dodam jeszcze jedno. Wielu z was wypowiada się na zasadzie "nie lubię (czegoś tam)" a na pytanie "a spróbowałeś/aś?" odpowiada _nie_
Zresztą co ja się tak produkuję. Nasuwa mi się na was tylko jedno stwierdzenie: "krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje". Pozdrawiam wszystkich _zdrowo_ myślących użytkowników _jakiegokolwiek_ systemu.

![]() | ![]() |
![]() | ![]() |