Analogiczna sytuacja z Windowsem Microsoftu. W Rosji, gdzie stopień jego spiracenia osiąga ponad 90% Microsoft stara się go sprzedać po okazyjnych cenach. Gdyby ktoś takiego Windowsa sprowadził to również popełniał by przestępstwo.
Ale z systemem to trochę gorzej wygląda, bo Windows po rusku i z cyrlicą mi się nie uśmiecha. Nawet za ok. 50 PLN.

To taka sama historia jak z tym handlowcem co kupował buty firmy Puma w fabryce bezpośrednio i z zyskiem sprzedawał po 60zł para. Okazało się, że to jest nielegalne, bo do Polski buty mogą trafiać tylko przez oficjalną hurtownię tej firmy i nie mają prawa kosztować mniej niż 200zł.
To samo jest z grami, np. na xboksa 360, w Polsce/Europie nowość kosztuje 220-260zł.
Ta sama gra na półce w sklepie w Chinach/Hong-Kongu to 60-80zł - wiem, bo w tamtym roku znajomek mi wysłał kilka tyułów region free :)
I najśmieszniesze jest to (jak wspomniał Kwiryniusz), że wydawcy krzyczą 'NIE OBNIŻYMY WAM CEN, BO SIĘ NIE DA', a zarazem opłaca im się tworzyć poligrafię i wydawać tytuły na rynkach azjatykich w atrakcyjnych na naszą kieszeń cenach.

@sw3
To proste jest przecież jak konstrukcja cepa: Płyty sprzedawane w Azji sa sprzedawane przez wytwórnie po niższych cenach, bo ichnie pieniądze maja mniejsza wartość. I dlatego nie moga byc sprzedawane w Europie, że róznica w cenie trafiałaby do rak posredników a nie kasy wytwórni - takie goopie prawo wymyslili, żebny przypadkiem nie zarobił ktos inny niz oni.
BTW trza mieć sporo tupetu, żeby ten sam towar sprzedawac w bardzo (skoro opłaca sie go importować z drugiego konca świata) róznych cenach, i krzyczeć o 'byciu okradanym' przez tych, którzy nie chcą płacić tej wyższej.
Ten mechanizm zreszta świetnie pokazuje, że to tak naprawde wytwórnie zarabiają na muzyce, a nie wykonawcy - bo ci ostatni tantiemy maja raczej takie same z kazdego sprzedanego krązka, bez względu na stragan, z którego został sprzedany.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.