Przykład z wodą mineralną jest bezsensu, bo woda wypływa ze zródła, jest prosto od matki natury. Jeśli zrywamy jagody w lesie to nikogo nie okradamy (bo nie jest to żadna własność) ale jeśli ktoś posadził sobie we własnym ogródku krzak z jagodami i my je mu zerwiemy to już co innego.
"Kradzież muzyki" to oczywisty skrót myślowy oznaczający okradanie twórcy muzyki z pieniędzy, które mu się należą. To nie znaczy, że kradnąc utwór pozbawiamy samego autora tego utworu. Pozbawiamy go należnego mu zysku ze sprzedaży utworu. I mówiąc sprzedaż mam na myśli sprzedaż kopii tego utworu rzecz jasna. Bo kopia choć jest tylko kopią, to wciąż pozostaje własnością autora oryginalnego utworu. Stworzenie każdej kolejnej kopii może nie niesie ze sobą kosztów, ale sprzedaż każdej kopii idzie na pokrycie kosztów nagrania pierwotnego utworu. Niech zamożniejszych ludzi stać na słuchanie większej liczby utworów, a ludzie biedniejsi powinni zadawalać się mniejszą ilością muzyki. Jakiś sens w byciu majętnym musi być. Człowiek bogaty może kupić sobie nie tylko chleb ale i kiełbase, majonez itd. Biedny poprzestanie na chlebie. Proste zasady ekonomii.
Nie będe już tego więcej tłumaczył. Nawet dziecko już dawno by to pojeło. Chyba że ktoś po prostu nie chce zrozumieć, bo tak jest mu wygodniej.
>>kupienai samej koszulki za 25 zl albo z plyta za 50, to wybralbym to drugie.
Cóż, dobrze, zostawmy to producentom. Ale wartość takiej koszulki to raczej nie jest 2zł, więc to musiałoby się odbić na cenach. "Wiedźmin" jest rozprowadzany od początku w tej samej cenie, więc tego nie widać.
>>Autor jak najbardziej ma do nich prawa i musi je miec. Ale prawa musi miec tez konsumet.
No i ma. Może kupić albo nie kupić.
>>Pytanie tez, czy ma prawo zabronic kopiowania?
No pewnie! Tak samo jak NBP ma prawo zabronić kopiowania swoich banknotów.
>>Skoro kupuje oryginalan plyte, place, to ona jest juz moja.
Płyta, egzemplarz, krążek. Dzieło już nie. Nabywasz licencję na użytek prywatny.
>>Wyobraz sobie sytuacje w ktorj kupujac chleb nie mozesz sie nim z nikim podzielic, nie mozesz go wyrzucic.
Płytę też możesz potłuc, wyrzucić, właściwie to możesz słuchać w domu razem z kumplami (prawo ma chyba nieco inne zdanie, ale to raczej martwy przepis).
>>Delegalizuj ac te substancje odebrano im te pieniadze.
(i wsadzono w rękę dilerów)
>>Mowiac o pozyskaniu za darmo czegos, za co powinno sie placic, mozna tez mowic o piciu wody ze strumyka, wszak zamiast pic za darmo powinno sie zaplacic producentowi mineralnej. On ponosi strate, bo jak juz sie napije, to u niego nie kupie.
Ale to jest już inna woda. Piosenka jest ta sama (ew. zjedzona nieco przez kompresję). Do tego producent wody mineralnej musi wiercić studnie, butelkować, jakieś tam minerały wstrzykiwać itd.
Popierając możliwość legalnego ściągania utworów z sieci (bo ludzie w ogóle nie wiedzą, że to niedozwolone!) akceptujecie również łamanie warunków licencji. Bo te utwory się znikąd w sieci nie biorą.
Odnosnie kopiowania:
Jesli zgwalce Twoja dziewczyne, poznam jaka jest w srodku, jakie ma piersi, gdzie ma pieprzyk i po wszystkim sobie pojde. To Ty fizycznie nie tracisz dziewczyny, ale ja wiem jaka jest w lozku. Wiesz i moglbym zawsze przechodzac obok was i wspominac sobie te chwile.
Zalegalizujcie tez to.
jak chce zapłacić za muzyke ulubionego wykonawcy to ide na koncert i płace za bilet, a muzyka mp3 powinna być za darmo i promować artystów, a jak im mało to niech sobie wsadzą te utwory do d... Obecnie jest taki przesyt muzyki, że pobieranie za nią pieniądze to przesada.
Proszę o zmianę tytułu artykułu, bo popełniliście BŁĄD FRAZEOLOGICZNY! :( Wg mnie (jestem polonistą) i Słowników j. polskiego... "pełną PARĄ" można jedynie działać, funkcjonować, [np.: fabryka pracuje pełną parą" ] zaś "pełną gębą" to tylko da się być ;))) [np."Stał się wreszcie dyrektorem pełną gębą." - tzn. 100%, pełnowarościowym ].
Pozdrawiam oczekująco...
Adam B.
PS:
Artykuł bardzo mi się podobał - sama esencja i wszystko jasne! :) BRAWO!


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.