Elmo, ja nie dostrzegam podobieństwa. W programie P nie ma mowy nic o ucisku i wyzysku społecznyma tymbardziej o społeczeństwie bezklasowym ;)
Nie zamierzamy też nikogo okradać, ani zabierać bogatym i oddawać biednym. Jesteśmy przeciwni okradaniu nas, nas wszystkich z wielkiego dobra jakim jest kultura. Kultura jest zawłaszczana przez prwyatne koncerny, organizacje. W celu zwiększenia własnych zysków, zmieniają prawo, tak by ich model biznesowy, który staje się nieskuteczny miał szanse przeterwać, tym samym ogranizcając postęp technologiczny. To tak jakby producenci aparatów analogowych (i akcesoriów do nich) prawnie próbowali powstrzymać fotografię cyfrową.
Dobra kultury nigdy nie powstają od zera. Zawsze są zainspirowane wcześniejszą twórczością, choćby nieświadomie. Dając monopol autorom pozwalamy im zawłaszczyć to, co należy do wszystkich, co jest budulcem cywilizacji. Kultura nie może być niczyją prywatną własnością, podobnie jak nie może być nią inny człowiek. Zwolennikom zniesienia niewolnictwa też zarzucano, że atakują własność prywatną.
Elmo: Bo kultura nie jest produktem i nie może być prywatną własnością. Zgodnie z jej definicją (http://pl.wikipedia.org/wiki/Kultura) jest to dorobek całego społeczeństwa, jest też własnością całego społeczeństwa. Sprzeciwiamy się jej zawłaszczaniu.
Chcemy przy tym chronić prawa autorów, nie o to chodzi, by każdy, kto coś stworzy musiał to za darmo oddać. Chodzi o to, by ktoś kto ściągnie mp3kę tylko po to, by jej sobie posłuchać nie był przez to ciągany po sądach. Chodzi o to, by zapewnić prawa mniejszym twórcom, korzystającym w swojej twórczości z dzieł innych, ale nie dysponującym milionami na licencje i procesy sądowe. Chodzi też o to, by młodzi artyści nie musieli podpisywać umów, przekazujących wszelkie prawa do dzieła koncernom tylko po to, by mieli szansę zaistnieć.
"Popieramy dobre rozwiązania, nie skażone żadną ideologią."
Dobre czyli konkretnie jakie? Każda partia uważa, że jej rozwiązania są dobre. Zdziwiłbym się gdybyście popierali te niedobre rozwiązania ;).
Wciąż nie wiem czy jesteście lewo, czy prawo skrętni. Chociaż pare komentarzy wyżej kolega elmo napisał bardzo trafne spostrzeżenie.
Podobają mi się niektóre wasze pomysły odnośnie Internetu i praw autorskich ale jeśli nie zadeklarujecie się co zrobicie z podatkami i ze służbą zdrowia to na pewno na was nie zagłosuję. Bo są to rzeczy ważniejsze.
"Chodzi o to, by ktoś kto ściągnie mp3kę tylko po to, by jej sobie posłuchać nie był przez to ciągany po sądach."
Mp3ki zazwyczaj sciąga się po to aby je sobie posłuchać :). Więc jeśli wolno ją ściagać za darmo to skąd mają brać się pieniądze dla tworzących je artystów?
Jakub Laskowski:
Wiec ma Pan dosyc slabo rozwinieta wyobraznie.
Dla ulatwienia przedstawie Panu analogie:
'ucisku i wyzysku społecznym' - ludzie laknacy muzyki, filmow sa ucisnieci przez wielkie koncerny, ktore bezdusznie pod grozba kar probuja wyciagnac od ludzi pieniadze na te muzyke i filmy.
Widzisz, ale producenci aparatow analogowych nie powstrzymuja fotografii cyfrowej, tak samo jak wielkie koncerny nie powstrzymuja swobodnego dostepu do nagran.
Jest tutaj pewna roznica - wielkie koncerny nie maja nic przeciwko temu, zeby Kowalski sobie 'wrzucil' do sieci swoj utwor i zeby ludzie go sciagali. Oni bronia sie przez okradaniem ich oraz artystow z ktorymi maja podpisane umowy. Dlatego nie mydlcie ludziom oczu. Kazdy ma prawo do decydowaniu o swojej wlasnosci i nie mozecie tego nikomu odbierac. Nikt z tych koncertow autorom nie przystawial pistoletu do glowy zeby podpisali takie a nie inne kontrakty i nikt nie kaze ludziom kupowac ich wyrobow. Czy tak trudno to zrozumiec?
Tak samo po wojnie znacjonalizowano, wbrew protestom, mieszkania prywatne, bez zadnych odszkodowan. I chce Pan sie bawic w takie watliwej wartosci merytorycznej przepychanki slowne ?
>>To tak jakby producenci aparatów analogowych (i akcesoriów do nich) prawnie próbowali powstrzymać fotografię cyfrową.
Ale jak te koncerny ograniczają postęp technologiczny? Sprzedają kasety, a nie chcą sprzedawać płyt CD?
>>Elmo: Bo kultura nie jest produktem i nie może być prywatną własnością. Zgodnie z jej definicją (http://pl.wikipedia.org/wiki/Kultura) jest to dorobek całego społeczeństwa, jest też własnością całego społeczeństwa. Sprzeciwiamy się jej zawłaszczaniu.
Kultura to jedno, dzieło to drugie. Piosenka (książka itd.) to produkt, taki sam jak chleb czy cegła.
>>korzystającym w swojej twórczości z dzieł innych
Aha, aprobata głupiego samplowania z cudzych piosenek.
>>jeśli chodzi o gospodarkę przeciwstawiamy się wszelkim dogmatyczny, ideowym rozwiązaniom - że musi być tak, bo tak. Nie popieramy ani idei, ze każdy ma mieć po równo, ani też idei kompletnej deregulacji - prawa dżungli. Popieramy dobre rozwiązania, nie skażone żadną ideologią. Chcemy opierać się na ekspertach, ale nigdy na zdaniu tylko jednego. Po wysłuhaniu ich opinii wybieramy najlepsze z możliwych wyjść.
Przepraszam - d*pa z Was, a nie politycy. Nie da się bez idei. Jak chcecie wybrać "najlepsze z możliwych wyjść", skoro sami nie macie idei, nie macie zdania? Może demokratyczne głosowanie wśród ekspertów, co? ^^
>Chcemy przy tym chronić prawa autorów, nie o to >chodzi, by każdy, kto coś stworzy musiał to za >darmo oddać. Chodzi o to, by ktoś kto ściągnie >mp3kę tylko po to, by jej sobie posłuchać nie był >przez to ciągany po sądach.
Sam zaprzeczyles sobie w tym zdaniu. Argumenty przeciwko tej tezie przytoczylem juz wczesniej wiec nie bede sie powtarzac.
>Chodzi o to, by zapewnić prawa mniejszym >twórcom, korzystającym w swojej twórczości z
>dzieł innych, ale nie dysponującym milionami na >licencje i procesy sądowe. Chodzi też o to, by
>młodzi artyści nie musieli podpisywać umów, >przekazujących wszelkie prawa do dzieła koncernom >tylko po to, by mieli szansę zaistnieć.
Przeciez nie musza, nikt nikogo nie zmusza podpisywania takich umow. Z jakiej racji ktos ma korzystac z mojego utworu i 'byc slawny' moim kosztem ? Co to w takim razie za artysta ?
Czy czytaliscie taka umowe kiedykolwiek ? Bo widze, ze nie macie o tym zielonego pojecia.
Anon: Nie jesteśmy ani lewo, ani prawo skrętni. Mamy swój program, oparty na innych założeniach niż pozostałych partii politycznych. Nie istnieje żadna inna partia, która zajmuje jakiekolwiek stanowisko w tych sprawach co my, nie można więc mówić tu o żadnym podziale. Póki co, jesteśmy jedyni.
Mp3 ściąga się nie tylko po to, by jej sobie posłuchać. Fryzjer może puszcząć muzykę czekającym klientom, by im się nie nudziło, ktoś może chcieć wykorzystać ją w reklamie, DJ puszcza muzykę na dyskotece. Z tego są pieniądze, i to też nie małe. Za to powinno się płacić. Proste rozgraniczenie - mam korzyść materialną - muszę płacić, tylko dla siebie - nie muszę.
elmo: Nie przemawia do mnie ta analogia, nie czuję się uciskany przez wielkie konerny. Jeśli mogę mówić o jakiś naciskach - to np. aemrykańskich koncernów na szwedzką policję, by ta, stosując wobec szwedzkiego serwisu znajdującego się w Szwecji amerykańskie prawo zamknęła go. Takiemu uciskiwaniu zdecydowanie mówimy NIE.
Czy tak samo, o prawie do decydowania do swojej własności powiedział byś zarządcy niewolników? Wszak, nie mdylmy nikomu oczu, oni tez mieli prawo do decydowania o swojej wlasnosci, i w ogole jak ktos smial im to odebrac?
jak: Nie chodzi ani kasety ani o plyty. Postep technologizny (Internet) zagwarantowal swobodny przeplyw informacji. Koncerny probuja powstrzymac to za pomoca lobbingu, zmieniajac przepisy prawne na swoja korzysc. Nie ma co jednak ukrywac, ze nie da sie zniszczyc tej swobodnej wymiany informacji, chocby nie wiadomo co. Bedzie ona trwala caly czas i na coraz wieksza skale. Jaki jest wiec sens penalizowania jej?
Nie można oddzielić tak dzieła od kultury. Dzieła składają się na kulturę. A tymbardziej bezsensowne jest porównywanie chleba i cegły do piosenki. Ile kopii chleba czy piosenkii można wykonać ponosząc stały koszt? Ile kopii piosenki można wykonać ponosząc dokłądnie taki sam koszt? Gdy skopiuję piosenkę, jej autor nie przestanie przez to jej mieć. Gdy pójdę na okoliczną budowę i zabiorę z niej cegłe, to będą tam mieli o jedną cegłę mniej. Różnica jest oczywista.
Co jest złego w samplowaniu cudzych piosenek? Tak mogą powstać dzieła o wiele lepsze niż oryginały na których się opierają.
Co do ideii, źle się wyraziłem - mój błąd, chodziło mi o ideologię, nie ideę. Nie jesteśmy ani socjalsitami ani liberałami, nie działamy ideologicznie. Idee (czyli pomysły) swoje mamy.
Elmo: Nie zaprzeczyłem sobie. Prywatny użytek to tylko jeden z wielu możliwych sposobów eksploatacji.
Mozna powiedziec, ze nie musza. Ale jest tez cos takiego jak monopol, albo kartel. Jesli wszystkie liczace sie koncerny stawiaja takie same warunki, to praktycznie nie ma wyboru. To tak jak jeszce kilka lat temu z rynkiem dostepu do internetu w Polse. Kazdy z nas mial wybor: TPSA albo nic. Wybor jest, ale czy o to chozdi? Monopol TPSA jest stopniowo przelamywany, ale poprzez rozwiazania prawne, wymuszajace takie a nie inne zasady. Ktos moglby powiedziec to samo, ze to odbieranie pieniedzy TPSA i oddawanie reszcie spoleczenstwa. Ale czy to tak zle? Zle jest wam z tym, ze Macie DSLki po kilka Mbit za kilkadziesiąt zl miesiecznie? Moze w imie idealow, dacie wyraz swojego poparcia dla prywatnych monopoli i przesiadziecie sie na modem 56Kbit po 7 zl/godzine surfowania?
@elmo, @jak, skoro jesteście takimi specami w kazdej dziedzinie to dlaczego nic z tym nie robicie? a no dlatego, ze wasza wiedza konczy sie na stwierdzeniach, ze wszystcy to komunisci, czy socjalisci. nic konstruktywnego nie potraficie powiedziec.
Wasze wypowiedzi mowia, zgodnie z profilem psychologicznym, iz jestescie wyborcami pisu. a co za tym idzie, wasze poglady ograniczaja sie tylko do dbania o wlasne sprawy.
"wielkie koncerny nie maja nic przeciwko temu, zeby Kowalski sobie 'wrzucil' do sieci swoj utwor i zeby ludzie go sciagali"
chyba nie zyjesz na ziemi, moze koncerny sie bronia, ale przed stratami. Slyszales kiedys o OZZ, moze chociaz o ZAIKS? poczytaj, bedziesz mial wiecej argumentow.
w polsce jest ok. 60% pirackiego oprogramowania, wlasnie dlatego, ze sa tacy ludzie jak wy. Zero pomyslu, zadnych argumentow. Dlaczego w szkole ucza obslugi windowsa, czy pakietu office firmy MS?? bo tak jest latwiej, a najgorsze jestto, ze daje to potencjalnych klientow dla giganta.
"Wciąż nie wiem czy jesteście lewo, czy prawo skrętni" - zbyt latwo szuflatkujesz ludzi, ale jak pisalem, taka jest mentalnosc wyborcow pisu.
Jestem calym sercem z wami piraci.
>>> Czy tak samo, o prawie do decydowania do swojej własności powiedział byś zarządcy niewolników? Wszak, nie mdylmy nikomu oczu, oni tez mieli prawo do decydowania o swojej wlasnosci, i w ogole jak ktos smial im to odebrac?
Myslalem, ze skonczy Pan juz z tym idiotycznym porownaniem.
Wiec ponowie moje:
Czy tak samo, o prawie do decydowania do swojej własności powiedział byś wlascicielom kamienic w Warszawie, ktore zostaly znacjonalizowane wbrew ich woli? Wszak, nie mdylmy nikomu oczu, oni tez mieli prawo do decydowania o swojej wlasnosci, i w ogole jak ktos smial im to odebrac?
Jesli nie czuje sie Pan uciskany w takim razie o co te cale halo z ta partia ?
>>> Postep technologizny (Internet) zagwarantowal swobodny przeplyw informacji. Koncerny probuja powstrzymac to za pomoca lobbingu, zmieniajac przepisy prawne na swoja korzysc.
Koncerny probuja powstrzymac okradanie ich. Czy slyszal Pan kiedykolwiek o przypadku, ze ktos poszedl siedziec - albo zaplacil kare za to, ze sciagnal z torrenta czy innego P2P dajmy na to Linuxa ?
I skoro trzyma sie juz Pan tak glupich przykladow, pozwole sobie podac swoj rownie glupi:
Jesli np. w Kanadzie rocznie jest srednio popelnianych ponad 2 miliony przestepstw (wliczajac w to morderstwa) to dlaczego tego nie zalegalizowac ?
>>> Nie można oddzielić tak dzieła od kultury.
Prosze uzasadnic - bo samo stwierdzenie, ze dzielo sklada sie na kulture niczego nie tlumaczy.
>>> Mozna powiedziec, ze nie musza. Ale jest tez cos takiego jak monopol, albo kartel. Jesli wszystkie liczace sie koncerny stawiaja takie same warunki, to praktycznie nie ma wyboru
'praktycznie' ; - oczywiscie ze jest wybor. Nikt nikomu nie broni wydac sobie samemu plyty - i wiele ludzi tak robi. Pozatym istnieje juz cos takiego jak prawo antymonopolowe, wiec kolejny raz Pan przytoczyl nic nie warty argument.
Oczywiscie, ze nie powiedzialbym tak wlascicielom kamienic. Kamienica to dobro materialne, cos zupelnie innego niz dobro kultury czy inny czlowiek. Podalem swoje zdanie, dlaczego uwazam, ze nie mozna stawiac miedzy tymi rzeczami rownosci. Jesli ma Pan inne zdanie, prosze uargumentowac.
O co to cale halo z partia? Bo wiele rzeczy mi sie nie podoba. Nie podoba mi sie to, ze ZUS trwoni miliony zlotych na oprogramowanie jednej firmy. Nie podoba mi sie to, ze wymusza na inncyh uzywanie oprgoramowania tej firmy. Nie podoba mi sie to, ze policja bierze "lapowki" (patrz Zlote Blachy) od koalicji antypirackiej za sciganie studentow. Nie podoba mi sie to, ze w imie walki z przestepczoscia naruszana jest moja prywatnosc (patrz Retencja Danych). Nie podoba mi sie to, ze do kazdego, w kazdej chwili moze zapukac policja i zabrac komputer "do sprawdzenia" chocby nawet nic tam sie nie znalazlo. Nie podoba mi sie wiele innych rzeczy, ale zamiast narzekac jak to jest zle, biore sprawy w swoje rece, korzystam z mozliwosci jakie daje mi demokracja i zakladam partie polityczna.
Co do sciagniecia z torrentow Linuksa. Prosze spojrzec na news sprzed zaledwie kilkunastu dni, o tym, ze organizacje broniace praw autorskich chca zdelagalizowac sieci P2P. Oczywiscie, inicjatywa z gory skazana jest na niepowodzenie, ale mimo to, nie moge pozwolic sobie na proby ograniczania mojej wolnosci w imie czyichs zyskow.
Nie mozna oddzielic dziela od kultury - sprawa jest prosta. Gdyby jakies dzielo stworzyl czlowiek, ktory nigdy wczesniej nie przeczytal zadnej ksiazki, nie obejrzal filmu, nie sluchal muzyki, nie rozmawial z innym itp. To w pelni sie zgodze - to dzielo jest od kultury zupelnie niezalezne. Ale tak sie nie da. Kazde dzielo, swiadomie lub nie czerpie z wczesniejszych. Przez to "dzielo" i "kultura" sa ze soba nierozerwalnie zwiazane.
A jesli chodzi o wartosc argumentow, pozwole sobie Pana odeslac do artykulu na Wikipedii: http://pl.wi(...)<br/& gt;Zdaje sobie sprawe, ze w Polsce jest to bardzo "czeste" i "modne" zjawisko, ale na prawde, porownywanie do komunizmu nie jest dobrym argumentem.
UTFG --> Boże, wypisujesz takie głupoty, że normalnie nóż mi się w kieszeni otwiera. Podział zawsze istniał i szufladkowanie ma sens. Są ludzie, którzy wciąż utopijnie wierzą w idee Karola Marksa, a są tacy co widzą świat podobnie jak Milton Firedman. Ekonomia to rzecz trudna i nie każdy musi rozumieć jej funkcjonowanie, ale przecież nie każdy też nadaje się do rządzenia. A PiS to konserwatywni socjaliści - w życiu bym na nich nie głosował. Niestety lewactwo rządzi światem.
@elmo: Twoje argumenty są nie na miejscu. Wybacz, ale nie mieliśmy wpływu na odbieranie ludziom kamienic czy mieszkań, a Ty miałeś? Zatem skoro już rozumiemy tą różnicę, zacznijmy od samego początku.
Wielkie koncerny, firmy fonograficzne i inne tego typu organizacje, ograniczają swobodny dostęp do informacji. Przykładem mogą być chociażby utwory z lat, hmm. 50-70, których nikt już nie sprzedaje, a są one ciekawe, wszystko zależy od tego kto co lubi. Chyba się ze mną zgodzisz? Więc skoro nikt już nie wydaje takich utworów, to w jaki sposób Kowalski ma u siebie w salonie fryzjerskim puścić swoim klientom taką właśnie muzykę?
Przejdźmy dalej,
Podobają mi się niektóre wasze pomysły odnośnie Internetu i praw autorskich ale jeśli nie zadeklarujecie się co zrobicie z podatkami i ze służbą zdrowia to na pewno na was nie zagłosuję. Bo są to rzeczy ważniejsze.
Oczywiście, że zdeklarujemy swoje stanowisko w tych ważnych sprawach. Ale jak zapewne wiesz, nie jest to temat łatwy i wymaga analiz, zarówno prawnych jak i gospodarczych. Zachęcam do przeczytania naszego programu na http://www.parti(...);<br/ >Mp3ki zazwyczaj ściąga się po to aby je sobie posłuchać :). Więc jeśli wolno ją ściągać za darmo to skąd mają brać się pieniądze dla tworzących je artystów?
Niekiedy mp3 ściąga się w celu modyfikacji, jako element dźwiękowy w filmie, czy jako podkład do różnego typu prezentacji. Poza tym pragnę zauważyć, iż nie chcemy aby autorzy/twórcy oddawali swoje nagrania za darmo. chcemy zlikwidować w tym łańcuchu pokarmowym (że sie tak wyrażę) pośredników takich jak ZAIKS czy OZZ, które pobierają olbrzymie opłaty za wykorzystywanie utworów. Ostatnio, nawet było głośno o tym, że ZAIKS chciał pobierać opłatę za nagrania na licencji CC.
Kolejna sprawą jest delegalizacja p2p, czy wyobrażasz sobie, że ktoś to właśnie czyni? Bo ja nie, i nawet nie mam pomysłu jak chciałby to zrobić.
Zmierzając tym tropem dalej, pragnę zauważyć iż nie oceniamy ludzi jako złodziei tylko dlatego, ze ściągają nielegalne programy czy muzykę, ALE NIE POPIERAMY TEGO I JESTEŚMY STANOWCZO PRZECIWNI, chcemy, aby problem nielegalnych kopii programów został rozwiązany u samego źródła, a nie przez skazywanie ludzi za te procedery. Jednak wielkie korporacje wolą zwalczać takie zjawisko, niżeli przeciwdziałać.
Na koniec mała uwaga. Jesteśmy partią, która dopiero zaczyna swoją "karierę", dlatego, na samym początku skupiliśmy sie na celach, które w naszym przekonaniu wymagają zmian, bądź prawo mówiące i nich jest nie aktualne.
Jakub Laskowski --> A książki? Powiedzmy jakiś pisarz pisał swój kryminał wiele miesięcy (lat) i w końcu wydał swoją książke. Oficjalnie trafiła ona do księgarń, które każą płacić swoim klientom. Niby ok, bo kilkaset nadrukowanych i sklejonych kartek to produkt a nie dzieło kulturowe? A co jeśli treść tej książki ktoś za darmo zamieści w formie elektronicznej w internecie (tzw. e-book). I co wtedy? Wszyscy zamiast kupować w księgarni wolą za darmo ściagnąć z internetu. Czy jest to uczciwe wobec pisarza, który poświęcił ileś tam czasu i energii na napisanie tej książki? I teraz jaka jest różnica miedzy pisarzem a muzykiem?
A odnośnie waszego programu. Jest on jedyny w swoim rodzaju głównie dlatego, że jest niekompletny. W wyborach nie mógłbym was poprzeć, bo brakiem zdania na tematy gospodarcze wykazujecie niezdolność do kierowania państwem.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.