Wszyscy biadolą, a nikt nei zastanawia się nad kilkoma istotnymi faktami:
1. Liczba tytułów godnych zakupienia, prezentujacych jakąs wartoś muzyczną, a nie tylko popularna kiche spadla znacznie w ciagu ostatnich dwóch dekad
2. Płyty można kupić tanio przez internet, nowe w foliach, ale pochodzące sprzed paru lat, kiedy artyci prezentwali soba jakiś poziom - tych się juz nie wlicza do sprzedazy, liczone są tylko nowwści
3. Płyt ne kupuje się w nieskończoność. Ile mo zna ich mieć, tysiąc , milion, ile zmieści sie wam w pokoju? Ja juz mam prawie wszystko, co chciałem mieć, zostało mi kilka tytułów do zakupienia, więc to normalne, ze teraz kuuje mniej.
4. Plyty to nie wszystko. Liczba produktów, na które mozna wydac pieniądze wzrosła. Czasem zamiast zakupu plyty wole wydac pieniądze na pizze, ubrania, komputer, gitarę i inne. Czy dla odmiany, jak kupię płytę, to wypiekacz pizzy powinien uzalać się, ze na mnie nei zarobił i nazywać mnie od razu piratem?
Ktoś czegoś nei sprzedał, to znaczy że miał za dużą cenę, albo miał kiepski produkt. Proste prawa rynku.
Jeżeli więc PRAWO nazywamy UCZCIWOŚCIĄ to ktoś kto kopiuje swoją kolekcję nagrań kuzynowi jest KRYSZTAŁOWO UCZCIWY a działanie takie nie jest w NAWET NAJMNIEJSZYM stopniu DYSKUSYJNE MORALNIE.
Czy prawo jest uczciwością? To jest kwestia dyskusyjna. Poza tym moralność i prawo są czasami rozbieżnymi pojęciami. Ale generalnie sie zgadzam, wara policji od prywatności. W dodatku w tak nieszkodliwym temacie jak p2p, kopiowanie płyt itp. Ściągając coś (czasem film ściągnę) nikogo niczego nie pozbawiam. Poza tym do sklepu/wypożyczalni bym nie poszedł, mam za daleko (mieszkam w terenach podmiejskich). Ściągnąć film z p2p ogranicza się do wybrania interesującej pozycji z katalogu. Bezproblemowo. Z muzyką jest podobnie, nawet łatwiej. Sprzyjają temu sklepy i darmowe utwory.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.