Składając papierowy PIT jakoś US nie żąda podpisu potwierdzonego notarialnie, czyli kwalifikowanego. Jakby tego było mało, to oprogramowanie działa tylko w jedynie słusznym systemie. I niby gdzie jest ta neutralność technologiczna państwa?
Ciekawe, że w takiej Norwegii mając NIP prawie wszystko można załatwić przez internet, włącznie z rozliczeniem ichniejszych PIT-ów, nie zmuszając obywateli do zakupu drogich urządzeń, a u nas się nie da.
A jak sobie radzą z sytuacjami gdy znając czyjś NIP i inne dane osobowe składam przez internet deklaracje i inne dokumenty w sposób narażający taką osobę na odpowiedzialność ?
Dla mnie podpis 'tradycyjny' jest nonsensem choć można przed sądem wykazać że jest fałszywy i na tej podstawie wyprzeć się skutków prawnych. Z elektronicznym problemu nie ma i od razu wiadomo co i jak. A weź pod uwagę, że czytnik kupuje się tylko raz, potem już tylko certyfikat trzeba nabyć.
> A jak sobie radzą z sytuacjami gdy znając czyjś NIP i inne dane osobowe składam przez internet deklaracje i inne dokumenty w sposób narażający taką osobę na odpowiedzialność ?
Tego nie wiem. O szczegóły musiałbym spytać znajomej która siedzi tam na stałe. Jak znam życie, to pewnie szyfrują transmisję za pomocą klucza asymetrycznego generowanego na stronie US (formularze wypełniają on-line, a nie przesyłają podpisanych plików). PIT-ów przecież nie składasz w różnych, dziwnych miejscach, tylko w domu lub biurze, więc nie musisz ganiać z kartą w portfelu żeby mieć podpis zawsze pod ręką. A jak się uprzesz, to możesz sobie klucz prywatny zapisać na pendrive'a i nosić go przy sobie.
Jeśli polskie banki składanie przelewu zaszyfrowanego parą kluczy traktują jako bezpieczne, to dlaczego taka forma miałaby być niebezpieczna dla US? Przecież to tylko deklaracje, a nie transfer pieniędzy!
> A weź pod uwagę, że czytnik kupuje się tylko raz,
Co nie zmienia faktu, że kosztuje ok. 200 zł, a to nie jest mało. Plus do tego pierwszy certyfikat, czyli następne 200 zł.
> potem już tylko certyfikat trzeba nabyć.
Czyli co najmniej 116 zł rocznie za odnowienie, żeby sobie raz do roku złożyć zeznanie podatkowe.
Polecam obejrzeć cenniki http://www.unize(...)ennik.xm l
Dla wieloosobowej firmy, która składa co miesiąc VAT-y, CIT-y i PIT-y, a nie długo i ZUS będzie musiała obowiązkowo sygnować podpisem kwalifikowanym, to nie są duże koszty w porównaniu z wygodą. Ale dla osoby fizycznej, która PIT-a składa raz do roku, ceny są chore. Taniej wychodzi wysłać pocztą - jedyne 3,55 zł plus koperta i ewentualnie toner/atrament.
A do tego dochodzi jeszcze kwestia systemu operacyjnego. Niektóre czytniki mają sterowniki dla linuksa i MAC OS, ale oprogramowanie jest tylko windowsowe. Wiem, że zdecydowana większość używa windows ale nie zmienia to faktu, że tym samym system podpisu kwalifikowanego nie jest dostępny dla wszystkich obywateli. Ja akurat mam legalnego windowsa, ale trzymam go tylko ze względu na Płatnika i chętnie bym się go pozbył z dysku.
Kwestia oprogramowania dostarczanego z czytnikiem, jest kwestią ogólną klucza kwalifikowanego. Ponieważ tematem newsa jest system e-deklaracje, to w zasadzie powinienem odnieść się tylko do tego. Jeśli dobrze zrozumiałem, to oprogramowanie dostarczane z czytnikiem chyba nie jest potrzebne do deklaracji i wystarczy tylko wtyczka do Acrobat Readera. Niestety, MF udostępnia tylko windowsową dll-kę, a wtyczek dla linuksa i MAC OS nie ma.
Pozostaje mieć nadzieję, że wtyczka do podpisu nie jest obwarowana patentami i ktoś w końcu napisze wtyczki dla innych systemów, ale nie zmienia to faktu, że MF powinno udostępnić komplet wtyczek w myśl neutralności technologicznej państwa.
Zapomniałem napisać o jednym pięęęęknym kwiatku jaki zauważyłem.
W wymaganiach niezbędnych do składania deklaracji za pomocą interaktywnych formularzy ostatni punkt jest taki: "Użytkownik musi mieć uprawnienia administratora systemu." koniec cytatu.
Przecież to jest kpina z idei bezpieczeństwa. Pal diabli osoby fizyczne. Jak ktoś jest na tyle nierozsądny, że mu się wydaje, że w domu jest bezpieczny pracując na koncie z uprawnieniami administratora to już jego sprawa. Ale co z firmami? Mam przyznać uprawnienia administratora każdemu pracownikowi który musi się posługiwać podpisem elektronicznym? Równie dobrze mogę sam sobie wykończyć całą sieć komputerową. Przynajmniej naprawiając będę miał świadomość, że to ja popsułem i nie będę się wściekał, że jakiś kretyn ukatrupił mi windowsa, albo z firmy wyciekły tajne dane, bo raczył sobie zainstalować trojana albo inne paskudztwo. Ja dziękuję za taki bezpieczny podpis kwalifikowany.
Polacy są jednymi z najlepszych programistów na świecie, a jak przychodzi co do czego, to bubel bubla bublem pogania. Koszmar. :(
I po co Polska wydaje pieniądze na informatyzację Państwa skoro zwykły Kowalski i tak będzie musiał się fatygować z zaniesieniem osobistym deklaracji rocznych (albo wysyłać na poczcie). W jednym i drugim wypadku będzie stać w kolejce. Ja na co dzień używam Linuksa i nawet gdyby mi w portfelu pieniądze się nie mieściły to i tak bym nie kupił tego *****. Neutralność technologiczna państwa?? Śmiechu warte. Polska jest zmonopolizowana przez Windows i to się nigdy nie zmieni gdyż Pani Basia z księgowości będzie mieć problem gdyż na Linuksie nie będzie miała zielonego menu Start i IE.
"dla osoby fizycznej, która PIT-a składa raz do roku, ceny są chore. Taniej wychodzi wysłać pocztą - jedyne 3,55 zł plus koperta i ewentualnie toner/atrament"
Jest lepiej, bo wysłanie PITa pocztą jest BEZPŁATNE (co roku tak wysyłam, bo zwykle robię wszystko w ostatniej chwili, a nie lubię kolejek).
Czytajac niektore wypowiedzi od razu na mysl przychodza mi skojarzenia z czyms, czego pewnei wielu nie lubi... czyli z komunizmem... Czemu podpis elektroniczny nie jest za darmo ??? Ano dlatego, ze wymaga on calej dosc skaplikowanej infrastruktury informatycznej. To jedno. Ktos musi nia administrowac to drugie. Ktos musi te podpisy wydawac (a jesli kiedykolwiek staraliscie sie o taki, to wiecie, że musi to byc zywy czlowiek a nie maszyna) to trzecie. A niestety to wszystko kosztuje... Rownie dobrze moznaby zapytac, czemu jacys "zlodzieje" kaza placic nam za chleb, maslo, wode (z wodociagów), beznyne, wegiel, gaz itd... Przeciez to jest niezbedne do zycia... Powinno byc za darmo !!! Echhhhh jednym slowem "komuno wroc"....

@Boryspas
Podpis jest/(powinien być) tańszy w utrzymaniu niż obecny system składania wszelkich dokumentów... Jeśli nie jest: to po cholerę taka "informatyzacja" ?
@Boryspas, ja się nie czepiam, że podpis cyfrowy jako taki jest płatny. Ja się czepiam, że usługa powszechna z założenia ma być dostępna dla każdego obywatela, a nie narażać go na ponoszenie kosztów. Ktoś, kto zarobił w ciągu roku powiedzmy 300 zł ma obowiązek rozliczenia się z tego z US. Państwo przygotowało mu system, który w teorii ma mu ułatwić spełnienie tego obowiązku i każe sobie za to "ułatwienie" zapłacić 400 zł. A w zasadzie nie sobie, tylko prywatnym firmom.
Ziobro zamiast robić szum medialny i pozory walki z korupcją powinien zamknąć wszystkich lobbystów i prześwietlić konta decydentów, którzy mieli wpływ na wybranie takiego rozwiązania e-deklaracji i miałby faktyczny sukces, a nie kompromitację.

... powyżej 5 mln euro dochodu ...
To, gdy firma ma obrót 200 mln euro, a dochód
100 tys. euro to już jej nie dotyczyła sprawa? ;-)
Dlaczego do tego w euro. W Polsce obowiązuje póki co złotówka!
Naturalnie cała ta informatyzacja jest "pożal się boże".
Ale przecież kwalifikowany podpis można wykorzystywać do wielu różnych zastosowań. Zgadzam się z tym, że wydawanie 120-200 zł rocznie na odnowienie certyfikatu jest nonsensem jeśliby taki 'podpis' miał być wykorzystywany wyłącznie do składania dorocznego PIT. Coraz więcej urzędów (np. GIODO) akceptuje podpisane elektronicznie dokumenty, banki pewnie też niedługo zaczną akceptować podpisane elektronicznie dokumenty. Pomału w końcu coś się rusza i może to być wygodne dla zwykłego człowieka, choć chyba jeszcze nie teraz.
Te ceny są i tak stosunkowo niewielkie w stosunku do kosztów więc proszę - dajcie już spokój.
A wygenerowanie kluczy kosztuje bo przecież nie generuje się ich korzystając z liczb pseudolosowych, jak to się zwykło robić dla 'domowych' zastosowań, a sprzęt i odpowiednio wyszkoleni ludzie do jego obsługi po prostu kosztują.
@Jamnik
C o do tej Norwegii - co ma pobranie klucza publicznego urzędu do uwierzytelnienia się osoby wysyłającej dokumenty? Poczytaj trochę zanim znowu coś takiego walniesz :-)

@chelestoni: Dlaczego np. coca-cola kosztuje mniej w automacie niż w sklepie (ogólnie taka tendencja jest obserwowana). Przecież automat musi mieć jakąś "sztuczną inteligencję" (o jakby jeszcze miał możliwość przyjmowania banknotów i kart płatniczyć to już w ogóle byłby bajer). Czy w związku z tym, że sprzęt kosztuje coca-cola powinna być droższa z automatu niż ze sklepu konwencjonalnego?
Czym różni się kryptografia stosowana w tym niby sprzętowych rozwiązaniach do których potrzeba rzekomo super fachowców? Skąd koszty związane z ochroną wynikającą z użycia specjalizowanych systemów kryptograficznych.
Odpowiedź: automaty na coca-colę nie są w żaden sposób koncesjonowane w Polsce, a przynajmniej nie w taki, jaki koncesjonowane jest bycie super fachowcem od dostarczania urządzeń i sprzętu do podpisów elektronicznych. Także... nie bujać w obłokach...

@Jamnik
Do generowania liczb losowych potrzebny jest sprzęt gdy robi się to hurtowo. Gdyby kazdy mogl samemu wygenerowac podpis to zLozylby go najwyzej do firmy certyfikujacej i spokój. Generacja jednego klucza na rok na DOMOWYM moze byc rownie dobra. A 200zł to kompletnie kwota nie przystająca do kosztów generacji klucza. A sprzęt do tego sfinansowalio WSZYSCY podatnicy wiec dlaczego teraz niby sie to ma nanich znowu odbijac?
Powinnismy oddawac recznie wypelnione deklarace a nie drukowane, a państwo powinno koncesjonowac drukarki do drukowania dokumentów, i jeden wydruk powinien kosztować 10zł albo drukarka 2000. ale to i tak bedzie dla Ciebie mało "w porównaniu z kosztami"...


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.