Więc może RIAA wytłumaczy do czego przeznaczone są odtwarzacze mp3 i mp4 ? Te organizacje są coraz bardziej zachłanne i coraz bardziej starają się ograniczać prawa kupującego do robienia ze swoim towarem (zakupionym przedmiotem) tego co mu się podoba :(
Kupił. Teraz to jego płyta i może robić z tą śmieszną plastikową płytką co mu się podoba.
I coś jeszcze.
Jaka jest różnica pomiędzy książką a piosenką? Bo zastanawiałem się, czemu prawa autorów nie są w ten sam sposób chronione. Książkę pisze się trudniej niż tworzy piosenkę. Ma starczyć na ok. 10h, posiadać wątków, być spójna. Natomiast piosenka trwa 5 min a słowa muszą mieć rym i odpowiednie ilości sylab (niekoniecznie powiązanych ze sobą). Wypalenie 10h muzyki prawie nic nie kosztuje (koszt cd ~40gr). Natomiast wydanie książki to kilkaset stron :)
nie chciałbym być źle zrozumiany, nie twierdzę, że tak jest źle. Wręcz przeciwnie, uwielbiam czytać książki i błogosławieństwem są publiczne biblioteki.
Otóż wygląda na to, że nielegalnym działaniem jest także słuchanie muzyki legalnie zakupionej... Słuchając piosenki, mózg zapamiętuje jej treść i melodię... co gorsza niedokładnie! Czyż nie jest to tworzenie nieautoryzowanej kopii? A jeśli nucąc melodię fałszujesz, czy nie popełniasz plagiatu?
Zakupioną płytę należy odstawić na półkę, i z bezpiecznej odległości cieszyć się jej posiadaniem.
usa to niestety kraj prawnikow, ktorych iloraz inteligencji jest na poziomie dinozaurow (czytaj glupi jak but). a zreszta i tak ta muzyka jest nic nie warta. jak to bob dylan mowil ze wszystkie dobre piosenki zostaly juz napisane a to co jest teraz to tylko marketing wytworni fonograficznych...brawo usa :) przynajmniej wiemy ze nie jestesmy najlupszym narodem :) chocby 2 miejsce bedzie sukcesem :D
i co w takim razie ?
mam nosic wszystkie swoje legalnie zakupione plyty ze soba, zeby moc ich posluchac w podrozy czy tez w innej sytuacji ? co za bzdura!!!
chyba na mozg im cos juz siada. to moze niech rozszerza jeszcze ta licencje - niech konsument kupuje wielokrotnie jedna i ta sama plyte - jedna do domu, jedna dla mp3, jedna do samochodu, jedna do pracy, jedna do sluchania w innych miejscach publicznych.
PARANOJA ...
@pirat:
Mylisz się. IQ tych gnojków jest z pewnością całkiem wysokie(a co najmniej prawie przeciętne).
Jednak, szkopuł w tym, że ich sprzedajność, chciwość, dwulicowość, i brak moralnego kręgosłupa sprawia, że są podatni na wpływy koncernów.
Zresztą, zwykli ludzie też są podatni na takie rzeczy. Do momentu, gdy budzą się z ręką w nocniku, i jest już za późno.
Większość tego, co firmuje RIAA, to zwykły szajs. Te piosenki są bezwartościowe. Różnią się niewiele. A to dlatego, że to nie kreatywność się sprzedaje, tylko pieniądze :]
Jakby to ująć, minęły czasy, gdy piosenkarze musieli umieć śpiewać.
IQ przeciętnego Amerykanina nie jest wcale wysokie.
Ten kraj jest mocno podzielony jeśli chodzi o wiedzę i inteligencję ludzi. Zdecydowana większość Amerykanów jest (za przeproszeniem) bardzo ciemna, przykładowo USA jest krajem w którym jest bardzo dużo ludzi wierzących a jedną z dominujących "religii" jest... kreacjonizm.
A jeśli chodzi o CD z pop muzyką i amerykańskie filmy dla debili, to w Europie i innych cywilizowanych miejscach świata w ogóle powinno się zakazać importu tego syfu. W mojej skromnej opinii popularność amerykańskiej papki przyniesie więcej szkód niż pożytku, zresztą efekty procesu odmóżdżania już gdzieniegdzie widać.
płyta to tylko nośnik własności inteleblablablabla
in united states mp3s download you!
in soviet russia KFC buys niggers
niech sobie te roślinki żyją za oceanem, prawdziwa i najlepsza muzyka pochodzi z europy i azjii (np. led zeppelin, nightwish (przynajmniej pierwsze trzy albumy, po odejściu "tarki" zrobił się syf, [---] żydomydło.) i oczywiście j-rock
Myśląc podobnie jak organizacje dbające o prawa autorskie można popaść w absurd samego siebie. Jeśli twierdzenie że gdy zrobię sobie kopię w postaci pliku mp3 chcąc go potem słuchać w odtwarzaczu naprzykład i przewidywać że ten plik może się kiedyś pojawić w sieci p2p itp. to ironia paranoja chyba jeszcze nie ma takie słowa na określenie tego co robią.
Równie dobrze trzeba wsadzić do więziania wszystkich co kupili noże kuchenne no bo przecież kiedyś mogą ich użyć nie do marchewki a np aby odciąć ucho sąsiadowi.
Jeszcze jedna sprawa zakazany owoc smakuje 2 razy lepiej czyli im więcej ograniczeń tym większe piractwo bo nawet mając kupioną płytę legalnie jest już się piratem to idiotyzm w takim razie po co kupować - acha zaatakowali p2p a z tego ataku wyszło to że teraz zamiast widzieć jak kto ściąga to dzięki szyfrowaniu mogą skoczyć wszystkim.
"Piłą do drewna nie potniesz papieru"
Zastanawiam się czy prawnicy z RIAA zdają sobie sprawę z konsekwencji takiego zapisu. Obecnie wiele osób słucha muzyki nie bezpośrednio z płyty, a znacznie częściej z plików (zależnie od wymagań mp3, ogg, flac), a skoro samo skopiowanie muzyki na dysk komputera to przestępstwo to po co w ogóle kupować płytę, pirat tak czy inaczej.
