Ten pomysł z "pilotem" jest dobry. Można by go wprowadzić na wieksza skalę jako zabezpieczenie antykradzieżowe. Żeby ukradzionego telefonu nie dało się uruchomić. Trzebaby to tylko trochę zmodyfikować bo gdyby telefon musiał byc stale w zasięgu pilota, to po prostu bandyci żądaliby oddawania telefonu razem z pilotem. Byłoby to zabezpieczenie tylko przed kieszonkowcami. Ale gdyby takie urządzenie musiało być podłączone do telefonu (lub znaleźć się w pobliżu) np. raz dziennie lub co kilka dni to możnaby je trzymać w domu a przy sobie mieć tylko telefon. Wtedy telefon przestawałby działać do kilku dni po kradzieży. Tylko jak zrobić taki system żeby się go nie dało złamać...


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.