Jeśli teraz jakiś zatroskany rodzic kupi swojej pociesze wyżej wymienioną grę, udowodni jak łatwo dać się zmanipulować różnym "badaniom".
Brutalne czy nie, gry zabierają bardzo dużo czasu. Ten czas, gdyby choć w niewielkim ułamku poświęcony nauce, mógłby przynieść wymierne korzyści wszystkim.
Także producentom gier. Skądś w końcu muszą wziąć programistów(a dobry gracz wcale nie musi być lepszym programistą).
Dziękuję za reklamę tych gierek, teraz wiem, co zamawiać w sklepach. Mówię oczywiście o tych interesujących grach z zakazanej listy. Założę się, że za moim przykładem pójdą miliony, bo zakazany owoc smakuje najbardziej.
Tak się zastanawiam ile milionów zielonej kapuchy wzięła NIMF od np. Rockstara za tak skuteczną reklamę ich produktów?

Widać wszystko był sponsorowane przez firmę EA Games. 3/4 białej listy to gry tylko wyżej wymienionej firmy! ;/

@Max
Ja sie zgadzam w 100%. Ale wszyscy producenci zyskali reklame :) Bo jesli o tej liscie nie napitalają w telewizji to zna ją więcej dziaciaków niz rodziców, a jak już ktoś napisał: zakzazany owoc... :)


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.