
"chcą, aby zamiast skomplikowanych licencji przemysł oprogramowania zastosował antypirackie rozwiązania techniczne".
Nie no, to to już było bezczelne. To tak jakby mi ktoś proponował przywiązanie roweru co najmniej dziesięcioma łańcuchami do drzewa, bo jeden to niewystarczająca przeszkoda techniczna dla złodzieja!!!
OK, ok. Pomijając ich pazerność, załóżmy pewien scenariusz: jest firma zajmująca się projektami budowlanymi/architekturą. Ma wykupione N licencji xCADa (wiadomo, co to "x", bo jest chyba tylko jeden uznawany "przemysłowo"), ale w firmie pracuje dużo więcej ludzi (pomoc techniczna, kontakt z klientami, ludzie pracujący w terenie). Jest ich tyle, że liczba licencji ma się nijak do liczby osób zatrudnionych w firmie.
Pytanie nr.1: Jak BSA ustala, czy firma faktycznie łamie warunki licencyjne (po polsku - piraci)
Pytanie nr.2: załóżmy, że scenariusz staje się rzeczywistością - parę stanowisk na dużo więcej komputerów faktycznie używa CADa, a reszta działa w zupełnie innym celu. Przychodzi "ugoda", bo się BSA przywidziało, że firma piraci na masową skalę.
Niech ktoś powie, pomimo małego prawdopodobieństwa zaistnienia sytuacji, że klient nie jest z góry traktowany jako złodziej.
Żeby nie było, trochę się naczytałem o xCADowskich "licencjach". Ale też nie jestem ślepo zapatrzony w Open Source, chociaż tam szukam przyszłości, przynajmniej małego i średniego kalibru działalności, gdyż (zwłaszcza) na start i rozwój firmy w zupełności wystarczy wolne oprogramowanie.
licencje nawet pod winszgroza sa rozne na ilosc uzytkownikow w danym czasie albo tez ilosc licencji na glowe
Tylko mnie ciekawi 1-a rzecz jak firmy przejda na Open Source czy beda chcialy kiedys wrocic na wersja softu platnego :)
2-a rzecz ja sie nie dziwie ze czasem sa piraty w firmach xCAD czy inszy soft CAD'a niestety kosztuje bajonskie sumy firma ma 3-y wyjscia zamknac interes 2-e kupic soft co doprowadzi do baknkructwa 3-y uzyc pirata i probowac przejsc po cichu moze przetrwa BSA niestety to wina producentow i to ze sobie licza wedlug USA rynku konsumenta ktory zarabia odpowiednio wiecej niz reszta swiata :) zalozmy ze cos kosztuje np 5 tys USD tam 5 tys USD to najgorsza robota 5-c miesiecy pracy z zycieciem podstawowym w PL wypadku to prawie rok zakladajac ze nie bedzie mieszkaniec nic jadl tylko podstawy oplacal i to srednio zarabiajacy w innych czesciach swiata to jeszcze gorzej dlaatego tyle jest piratow gdyby producenci softu no tak USA rynek taka cene rynek Europejski zachodni taka cena na rynek wschodni
moze producenci softu wpadna na pomysl cen bardziej uelastyczninia do czesci swiata albo zacznie im ubywac klientow na rzecz open source wieksza jest szansa ze ktos wesprze soft np 100 czy 500 w danej walucie kupujacego oprogramowanie niz zmuszac kogos ze stala suma z gory ustalona w walucie
USD / Euro nie zwracajac uwagi na koszta zycia do zarobkow w danym kraju

@houston
wiele aplikacji w USA jest tańszych (Photoshop na przykład)
Niestety z takimi cenami preferencyjnymi tez bywają problemy. Bo się zaraz jakiś kongresmen przywali, że tam się wam opłaca po 100$ to czemu w USA bierzecie 1000$? I nie zadowoli go odpowiedź: bo was stać!

Widocznie w tej chwili stwierdzają że tak im się najbardziej opłaca... Zainteresowani i tak kupują :/
"Przedstawiciele BSA twierdzą natomiast, że zarządzanie licencjami wcale nie jest tak bardzo skomplikowane."
Widoczn ie korzystają z darmowego oprogramowania ;) Samo czytanie niektórych licencji Windows lub Office może przyprawić niejednego informatyka o zanik pojęcia LOGIKA w swoim słowniku.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.