Wynika z tego jasno, że dla Google prawa człowieka są mniej wartościowe od praw autorskich. No, ale na łamaniu/egzekwowaniu tych drugich można zarobić kasę, a na prawach człowieka? Najwyżej pałą po nerach, a w niektórych krajach więzienie.

@Jurgi: Eee tam (to nie reklama Asusa ;-)). Regulamin to regulamin i tyle. Lewactwo zawsze znajdzie dziurę w całym (jak nie sraczka to urok). Nie podoba się regulamin Abbasowi niech umieszcza filmy na liveleak.com - może tam mu zapłacą za to jeszcze kasę... ;-)
jakim prawem organizacja wchrzania się w to na jakich zasadach google za SWOJE pieniądze POZWALA ludkom uploadować filmy? Jeżeli idziesz na imprezkę, to albo zachowujesz się tak jak wymaga tego GOSPODARZ, albo wypadasz z imprezy
jak następnym razem mnie pogonią za zarzyganie ścian na party, to polecę ze skargą do AMNESTY inter. na organizatora :DDDD
jeszcze jedna myśl z cyklu analogii imprezy i youtube :)
regulamin youtube nie jest żadnym aktem prawnym. W każdej chwili właściciele serwisu mogą tam dopisać, że opisywany w artykule bloger nie ma tam wstępu
podobnie jak na zaproszeniu na imprezę Kowalski może napisać "zapraszam wszystkich serdecznie, oprócz Ygrekowskiego, bo go nie lubię". Ciekawe czy w takiej sytuacji organizacje zarabiające na, przepraszam :D, broniące praw człowieka, podniosły by lament nad biednym Ygrekowskim :DDD


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.