Nie do końca jest tak jak piszesz, drogi kolego! Będąc nie tak dawno w Manchesterze (w celach zarobkowych, rzecz jasna) kupiłem sobie kamerę. Zachęcił mnie do zakupu tryb nocnego filmowania, który jednak nie przypadł mi do gustu. Następnego dnia poszedłem do owego sklepu z zamiarem zwrotu towaru, nie wiedząc nawet jak sprzedawca na to zareaguje. Od ręki przyjął towar i zwrócił mi pieniądze, nie sprawdzając nawet, czy coś pokombinowałem ze sprzętem. Było to dla niego bardzo rutynowe i oczywiste. Jednakże rozmowa na forum toczy się na temat realiów amerykańskich, a na ten temat wiem niewiele.
" idziesz i nawet powodu nie musisz podawać, a Ci wymienią albo oddadzą pieniądze :)"
tak mysli plebs. Roszczeniowa postawa nijak sie ma do rzeczywistosci, bo TAK ZWYCZAJNIE NIGDZIE NIE JEST. Zaden sklep nie jest WYPOZYCZALNIA sprzetu/towarow, tylko glupcy tego nie rozumieja, jednak latwo jest przypuscic taki idiotyzm, jak Twoj. Brak wyobrazni i doswiadczenia zyciowego, kiedy osiagniesz wiek 20-paru lat, byc moze zrozumiesz.
Przypomina mi się anegdota jak pewien inżynier starszej daty uczył się obsługi komputera. W pewnym momęcie występuje jakiś błąd w Windowsach. Gdy się dowiaduje (chyba od syna, ale to mało ważne), że to błąd systemu stwierdza, że należy oddać na gwarancję.
----------------------------- ----------------------
Nie wiem jak to było. Jeśli dostał po wykryciu/załataniu błędu o odszkodowanie IMHO można walczyć (firmy świadomie narażają go na stratę czasu) - może nie aż tak wysoką, ale...
Troche mniej przy zakupie przed wykryciem/załataniem jeśli można wymienić na niewadliwy.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.