A co w sytuacji gdy taki Janów Kowalskich czy innych Iksińskich jest kilka tysięcy?? Skąd niby potencjalny szef będzie wiedział który z nich to akurat kandydat na pracownika??
Na przykład taka Lista Wildsteina - znaleźć tam można było sporo osób o takim samym imieniu i nazwisku jak moje, chociaż ja sam mogłem być co najwyżej wtyką w żłobku :)
Jak na moje oko to sieć jest na tyle zaśmiecona, że POWAŻNY pracodawca nie powinien się bawić w takie rzeczy jak sprawdzanie tożsamości, szczególnie, że znakomita większość szefów ma pewnie taką wiedzę o internecie jak ja o szydełkowaniu... a i opłacalność takich działań wydaje mi się niska.
Alf, mylisz się, z tysięcy informacji można wyłowić tę która nas interesuje. Gdy chcę się dowiedzieć czegoś o jakiejś osobie to właśnie w internecie znajduję te informacje. Oczywiście trzeba poświęcić trochę czasu i pomyśleć, tzn. poddać analizie i krzyżowej weryfikacji zwracane dane.
Jeżeli ktoś zaistniał w sieci to nie ma takiej możliwości aby jej nie dało się zidentyfikować. Wszystko zależy od czasu ale gdy są pieniądze to i czas się znajdzie. Dlatego nie dziwię się, że przyszły pracodawca chciałby poznać swoich pracowników zanim ich spotka na rozmowie kwalifikacyjnej.
Piszę to bo sam, trochę z pasji, trochę z ciekawości a trochę z chęci odnalezienia swoich dawnych przyjaciół, zająłem się takim wyszukiwaniem. Doszedłem do takiej wprawy, że strzelam już prawie stóprocentowo we właściwe osoby. Nawet myślałem o zarabianiu na tym ale musiałbym wówczas porzucić swoje dotychczasowe zajęcie. Kto wie, jak za taką usługę będą odpowiednio płacić?
Śmieszne są jednak te zabiegi wizerunkowe w sieci. Co z tego, że kandydat będzie miał piękny wizerunek jak podczas spotkania z przyszłym szefem okaże się burakiem? To tak jakby ubrać chama w garnitur i zamszowe adidasy. Przecież wyjdą snopki z butów. Nie warto przesadzać z wizerunkami, to takie kiczowate.
Ja cieżko pracuje na to żebym nie został rozpoznany w sieci, jak się zapisuję na nowe forum to wymyślam inne nicki, używam kilkunastu adresów email, po prostu nie lubię gdy ktoś wie o mnie tyle co ja sam o sobie :) Wydaje mi się, że ciężko jest mnie zidentyfikować w sieci, ale niektórzy nie wiedzieć czemu umieszczają o sobie masę informacji, łącznie ze zdjęciami, to jest dobre jak idę sprzedać jakieś rozwiązanie klientowi i już wiem, że ,np jak ostatnio, klient lubi wspinaczkę, bo znalazłem jego zdjęcia, poczytałem trochę o tym i wyszedłem na jego początkującego kolegę z tym samym hobby :) Kontrakt w kieszeni, pozdrawiam i zostawiajcie jak najwięcej śladów :) PS. Nick noface użyłem popraz pierwszy także nie szukajcie mnie ;)


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.