Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • autumnlover
    m
    Użytkownik DI autumnlover (108)

    A żeby gierkę tą i ową pod wine odpalić. Podobno można - dzięki wine. Posiadam na półce pełną kolekcję gier f-my Lucasarts od "X-Wing vs Tie-Fighter" na "Empire at War" skończywszy. Nawet te (starsze) które nie posiadają zabezpieczeń antypirackich sprawdzają przed uruchomieniem obecność płyty w napędzie. By uniknąć niszczenia mechanizmu tacki napędu i rysowania oryginalnych płyt zrobiłem sobie ich obrazy które trzymam na dysku i w ten sposób owe programy uruchamiam za pomocą wirtualnego napędu. (Takie mechanizmy istniały jeszcze w czasach DOS, choć dyski twarde były wówczas na tyle małe by takie rozwiązania poważniej traktować). Jak to zrobić pod Linuksem i wine ?

    17-11-2007, 17:59

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~mcv~

    Z Linuksem to jest tak, że nikt normalny nie pisze programu wymagającego obecności płyty napędzie, dlatego żadne popularne rozwiązanie na takie emulacje się nie pojawiło. Gdyby ludzie takie programy pisali, odpowiednie moduły emulujące cdroma już dawno by się pojawiły. Na szczęście nie piszą i jeśli już, to po prostu obraz się montuje. ;-)

    Jeśli zależy Ci na tym żeby grać pod Linuksem w gry pisane dla Windows z typowymi dla Windows rozwiązaniami, zgłoś problem autorom Wine. Może już mają rozwiązanie?

    17-11-2007, 18:10

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • autumnlover
    m
    Użytkownik DI autumnlover (108)

    Jeśli by mieli, to chyba by już było zaimplementowane. A co do "nieodpowiednio pisanych gier" to cóż, takie gry istnieją od bardzo dawna, wielu osób lubi w nie pograć - a tu nagle okazuje się że nie mogą, bo "normalnie pisany system" im na to nie pozwala. A pomyśleć że wierząc zachwalaniom Linuksa - miało być tak pięknie, dla wszystkich, pod każdym względem lepiej. (sarkazm)

    Jak widać nie tylko M$ w Viście coś tam "wymusza" na użytkownikach.

    17-11-2007, 18:28

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~mcv~

    To, że takie gry są pisane od dawna, nie zmienia faktu, że są pisane a) źle, b) pod Windows. A powiesz mi, dlaczego Ruby (język, interpreter) działa kilka razy wolniej pod Windows niż pod dowolnym innym systemem? Człowiek spodziewa się, że będzie hulało, a tu pod Windows okazuje się, że mu się programy ślimaczą.

    Oczywiście wiadomo, dlaczego - bo Ruby był pisany na systemy POSIX-owe, w Windows trzeba do tego dodatkowej warstwy abstrakcji i przez to język działa wyraźnie wolniej. A pomyśleć, że miało być tak pięknie, przecież autorzy Ruby'ego zachwalają, że działa również pod Windows (sarkazm).

    17-11-2007, 18:56

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • autumnlover
    m
    Użytkownik DI autumnlover (108)

    "To, że takie gry są pisane od dawna, nie zmienia faktu, że są pisane a) źle, b) pod Windows."

    Są pisane na tyle dobrze, by świetnie działać pod Windows. Przeszkodą nie jest tu sposób ich napisania tylko to że nikomu nie chciało się do tej pory stworzyć programu który utworzy w systemie wirtualny napęd optyczny, pod który można podpiąć obraz płyty. Samo zamontowanie obrazu poleceniem mount w takim przypadku jest niewystarczające.

    17-11-2007, 19:11

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~mcv~

    Jest to podobnej klasy przeszkoda, co ta, że Windows nie jest POSIX-owy i nie ma w nim X11, co skutecznie uniemożliwia mi uruchomienie na nim np. programu Basket.

    17-11-2007, 19:19

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~PoWkerS

    http://forum.jakilinux.org/viewtopic.php?pid=11428

    Czy oto chodzi?? Chyba jednak można (google prawde Ci powie)

    17-11-2007, 19:29

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • autumnlover
    m
    Użytkownik DI autumnlover (108)

    Chyba jednak "nie można"

    Samo niezależne od panelu wine montowanie poleceniem konsoli zawartości obrazu/obrazów do katalogów nie jest w sumie wielkim problemem, bo chyba można to sobie zautomatyzować i przy starcie systemu montować wszystkie obrazy. Problem zaczyna się gdy potrzeba ustawić "label" woluminu w "ustawieniach zaawansowanych" wine (np. gra "SW: Shadows Of The Empire" ma coś takiego, że rozpoznaje "swoją" płytę w ten sposób).

    A w tym momencie wine mówi nam "f*** *ff" bo ustawianie nazwy woluminu jest "not implemented yet".

    Tak więc powyższa gra pod Linuksem nam "nie pójdzie" mimo że to gra z 1997 roku.

    ==========
    a co do programu "Basket" to chyba można zainstalować swoją ulubioną dystrybucję pod Windows w VMware i będzie działać ?

    W drugą stronę (z grami) ten trik raczej się nie powiedzie ;-)

    17-11-2007, 21:28

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~mcv~

    "Tak więc powyższa gra pod Linuksem nam "nie pójdzie" mimo że to gra z 1997 roku."

    Skoro to jest gra dla Windows, to na co liczysz? I co ma data produkcji do rzeczy? Ruby publicznie został wydany w 1995 roku i dalej chodzi powoli pod Windows, pff. ;-)

    "a co do programu "Basket" to chyba można zainstalować swoją ulubioną dystrybucję pod Windows w VMware i będzie działać ?"

    No, pewnie. W ogóle można drugiego kompa kupić. Po co się ograniczać. Używanie basketa w VMWare mija się z celem.

    17-11-2007, 21:32

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • autumnlover
    m
    Użytkownik DI autumnlover (108)

    Grom sprzed 10 lat wystarczało do działania Windows 95 i "akceleracja" na poziomie S3 Virge DX - czyżby Najnowocześniejszy I Bez Bluescreenów System Operacyjny nie osiągnął jeszcze poziomu wszechstronności i uniwersalności M$ Chicago ? ;-)

    17-11-2007, 21:52

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • autumnlover
    m
    Użytkownik DI autumnlover (108)

    ...no i te gry sprzed 10 lat mogłyby działać pod Linuxem i wine równie wolno jak Ruby pod Windows. Niestety, najczęściej nie działają w ogóle.

    17-11-2007, 21:55

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~mcv~

    Jak pod Windows będzie się dało natywnie uruchomić GNOME, które żadnej akceleracji nie wymaga, to będziemy rozmawiać. ;-)

    17-11-2007, 22:00

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • autumnlover
    m
    Użytkownik DI autumnlover (108)

    O GNOME nic nie wiem, ale o KDE coś gdzieś czytałem :)

    http://jakilinux.org/tygodnik-kde/numer-46/portowanie-kde-na-platformy-mac-i-windows

    17-11-2007, 22:38

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~olek

    @autumnlover

    Straszna z Ciebie maruda. Piszesz wszystko, żeby wykazać wyższość windows. Okej. Twoja wola.Każdy używa to do czego lepiej sie nadaje...
    Stać Cie na to, zeby kupować co miesiac gre za 200 zł to korzystaj z Windowsa i przekonuj dalej argumentem co do gier, bo tego nie da się podważyć. Jeżeli natomiast mówisz, że jest świetnie gdy obsługuje świetne gry, a wszystko to kradzione to żaden argument.
    Równie dobrze mogę napisać, że Mack, którego zainstaluje sobie na PC jest najlepszym systemem na świecie (chociaż będzie nielegalny).
    Poza tym gry pod Windows to nie zasługa programistów z Redmond, a jedynie ich agresywna polityka marketingowa, ktora wymusiła to kapitalistyczne bagno.

    Co do wine, że programiści nie zaimplementowali obsługi jakiejś gry. Wybacz, robia to za darmo, w wolnym czasie. Równie dobrze mogłbym wysunąć argument przeciw windows, dlaczego nie obsługuję on sam z siebie moich ulubionych programów spod KDE - amarok, k3b itd, ani żadnego programu napisanego pod linuksa. Oczywiście z pomocą wychodzą tutaj programiści KDE 4.0 i będzie taka możliwość z czego sie ciesze.

    Ps. dlaczego w winxp domyślnie pracuje sie na koncie admina ? Chyba ten system jakiś mało bezpieczny do zabawy ? A ponoć jest najpopularniejszym systemem na świecie.
    Dystrybucje linuksowe, które domyślnie pozwalają pracować na koncie roota sa po prostu wyśmiewane jako niepoważne, ale przecież pod Windows to przejdzie, bo użytkownik to idiota, który ma tylko klikać, a nie myśleć. Po co M$ miało robic sobie problem.

    A co do Ciebie, po prostu uważam, że jesteś idealną ofiarą marketingu M$.
    Nikt nie karze Ci korzystać z systemu, w którym sobie nie radzisz. Ale z Twoich wszystkich postów to ja bym jednak wyciągnął inny wniosek...

    Ty wcale nie wykazujesz, że Windows jest lepszy, tylko wmawiasz to sam sobie, żeby Twoje ego uwierzyło, że to Linuks jest głupi, a nie Ty (wybacz, ja tak nie myśle, to tylko przenośnia. Każdy człowiek jest równy - chodzi mi tylko o sposób traktowania użytkowników przez M$ i argument tychże użytkowników, że windows jest łatwy. Wiadomo, że łatwiej się nie myśli, niz myśli).


    Jeszcze jedno do kogoś tam, kto pisał, że na linuksie nie ma wirusów, bo system jest malo popularny.

    Jest to kolejny bzdurny mit powtarzany, przez użytkowników windows jako brak innych argumentów.

    MackOS mimo, że ma większą społeczność niż Linuks, również nie ma wirusów. Dlaczego ? Po części dlatego, że jest zbudowany na solidnej architekturze Free BSD i korzysta z zabezpieczeń Uniksowych, ale również ze względu na społeczność. Zarówno to co łączy Maca i Linuksa to społecznosc i nikt przy zdrowych zmysłach nie stworzy wirusa i nie będzie tego czynił na taką skale. Zrobic wirusa na windows jest po prostu trendy. Jest to poniekąd ośmieszanie giganta. Nikt, kto używa windows i ma pojęcie o alternatywnych systemach nie będzie sie smucił sie z tego powodu, ze windows to jeden wielki bug. Natomiast pod Linuksem czy Mackiem taki wirus nie przejdzie, bo bardzo duży udział w ich tworzenia ma społeczność. W Windowsie natomiast po jednej stronie jest monopolista, manipulator, a po drugiej hordy bezmyślnych zombie budujących ołtarzyk fabryce (celowe słowo) z Redmond.

    18-11-2007, 10:34

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • autumnlover
    m
    Użytkownik DI autumnlover (108)

    Nie pisałem że "programiści nie zaimplementowali obsługi jakiejś gry" tylko że nie zaimplementowali funkcji nadawania etykiety "wirtualnej płyty CD" w wine, co może uniemożliwić uruchomienie wielu programów.

    A Linuksa (Ubuntu) używam i dzielę się swoim skromnym doświadczeniem w tej materii z innymi, tylko nie podoba mi się gdy tzw. "Linux fanboys" przedstawiają Linuksa jako doskonały system, odpowiedni dla każdego, do każdego zastosowania, pod każdym względem przewyższającego Windows (i zapewne też OS X) a gdy ktoś się poskarży że w Linuksie nie działa mu to, to, czy tamto, lub nie działa tak jak się spodziewał (bądź tak jak mu to przedstawiano), to wtedy kogoś takiego określają mianem nooba, lamera i kogoś kto "boi się wiersza poleceń" i "nie umie myśleć".

    Nie przedstawiajmy więc Linuksa jako systemu który różni się od Windows tym że nie działają na nim wirusy (co nie do końca jest prawdą) i windowsowe gry (co też nie jest do końca prawdą), bo wtedy dużo mniej osób zniechęcimy do tego systemu.

    18-11-2007, 18:17

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy