Dziękuje Spostrzegawczemu za spostrzegawczość. Informacja prasowa jest prawdziwa, ale niestety niezbyt precyzyjna. Rzeczywiście Index Copernicus nie udostępnia swoich baz danych innym firmom. Porozumienie podpisane z Business Consulting Search&Selection polega dokładnie na tym, że naukowiec zarejestrowany w systemie IC sam decyduje, czy chce otrzymywać oferty pracy i może precyzyjnie określić jakie oferty go interesują i tylko te trafia do niego via IC. Natomiast firma rekrutacyjna nie ma wglądu do profili użytkowników, o ile nie odpowiedzą oni na skierowaną do nich ofertę. Mówiąc krótko, IC nie pozwala nikomu z zewnątrz buszować po swoich zasobach.
Pełną zawartość IC widza użytkownicy. Jeśli Spostrzegawczy jest naukowcem i zarejestruje się w systemie będzie miał do niej dostęp. Tak to działa. Dbamy o prywatność użytkowników i poufność danych.
bez nerw panowie! Naukowiec się złości, bo jak się dokładnie przeanalizuje pracę wielu naukowców i to za pomocą obiektywnych kryteriów a nie dziurawego jak rzeszoto ISI, to wyjdzie wyrażnie, że zajmują się pierdołami, albo w ogóle ich praca przedstawia niewielką wartość. swiat nauki zwłaszcza stare pierniki siedzące w instytutach i różnego rodzaju akademiach, które miały ostatnie ciekawe wyniki 10 lat temu, boją się weryfikacji. ot cała tajemnica
caly "cywilizowany" swiat szuka alternatywy do oceny naukowcow tylko "po cytowaniach" "Naukowiec" chyba nie bardzo sie orientuje co to jest IC i sam chyba jest badziewnym naukowcem. duzo by mowic... niechby "naukowiec" wpisal swoj dorobek do IC i sie okaze. "naukowiec" zapewne zna tylko jedna czesc systemu, tzn IC Journals, ktory ma sie do rankingu naukowcow tak jak piesc do jeza...
A po co komu kolejna, i to kiepska, baza tyu IC. Kryteria punktacji w tej bazie sa zenujace, nie ma w niej 99% najbardziej prestizowych czasopism naukowych na swiecie. Baza jest zrobiona dla miernych naukowcow w krajach rozwijajacych sie, glownie po to aby imponowali punktami uzyskanymi na podstawie badziewiastych pism pseudonaukowych o lokalnym zasiegu. To dobry odpowiednik bialoruskiej Index Lukaszenkus lub rosyjskiej Index Putinus. Caly cywilizowany swiat ocenia swoj dorobek wg liczby cytowan i punktacji wg ISI (Institute of Scientific Information). Chcemy gonic Europe do oceniajmy naukowcow wg ISI, a nie lokalnej punktacji deprecjonujacej prawdziwy dorobek naukowy.


| Serwisy specjalne: | |
| Wydarzenia: |