@Hehe - za nizsza cena musi isc dostepnosc. sklepy takie jak iTunes czy amazon, ktore sprzedaja mp3 przez internet, bez DRM, po korzystnej (niestety - nie na kieszenie Polakow) cenie to swietny krok i jestem przekonany, ze to jest sposob na zarabianie. oczywiscie nadal pozostaje problem kupowania kota w worku, ale i to mozna rozwiazac przez streaming utworow, aby je przesluchac i dopiero kupic.
w ogole idealem byloby wyrzucenie 150 posrednikow, ktorzy rzeczywiscie zarabiaja na pracy artystow i organizacji zarzadzania prawami, ktorzy "bronia praw" nie przekazujac grosza tworcom, ale do tego wydaje mi sie, ze potrzeba bedzie rewolucji - bo policja pracuje na tych mafii, wiec nie ma kto ich powstrzymac.
przydalaby nam sie strezynska od praw autorskich..
@dfcv - a RIAA w 90% przypadkow nie ma podstaw prawnych do pozywania ludzi i gdyby doszlo do potyczki w sadzie, to by przegrali. prawo tu nie ma nic do rzeczy - wystarczy zastraszyc lub miec wiecej kasy na prawnikow i mozna Pajacyka zamknac i przekonac opinie publiczna, ze sie dobrze robi..
dlatego napisałem "generalizując".
jak będzie za niska cena, to też może być nieopłacalne, tak samo jak jest za wysoka.
ja osobiście bym kupił płyte w Empiku np. za 10zł.
Jeśli bylby to zespół, który już znam , to nawet w ciemno.
Chociaż sprzedaż przez internet to pewnie przyszlość :)
Głupotą jest stwierdzanie: "niższa cena = większa cena", bo mogę ściągnąć w parę sekund płytę nie ruszając się z domu, a nawet jakbym miał iść po płytę za złotówkę do Empiku to bym musiał poświęcić 30 minut i zapłacić tę złotówkę, które rozwiązanie jest wygodniejsze i tańsze?


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.