Iluzja to mało powiedziane. Ta niby ochrona danych osobowych bywa nawet szkodliwa. Powiedzmy sobie szczerze, że jeżeli chodzi o państwo, to ochrona danych przed nim nie istnieje. Załóżmy, że masz problem z nieuczciwym strażnikiem miejskim, akurat mi się przytrafiło, który daje Ci mandat - bo tak mu się chce. Oczywiście nie płacisz. Państwo bez trudu odnajduje Twój adres zamieszkania i zaprasza Cię do sądu grodzkiego. Na rozprawę idziesz spokojny, bo masz świadka. Tylko, że nagle okazało się, że świadek zmienił numer telefonu i nie możesz go znaleźć. Sąd nie znajdzie go za Ciebie!!!
A teraz drugi przykład - Mam firmę. Ze względu na podatki firma stoi na mnie, ale tak naprawdę jestem tylko figurantem i nikt nawet nie wie, że ją prowadzę (całość jest oczywiście legalna - podatki jak najbardziej uczciwie płacone). Zanim zostałem dumnym właścicielem, musiałem ją zarejestrować w GUS, urzędzie miasta, Urzędzie skarbowym. Zajęło mi to dwa dni - na trzeci dzień dostałem reklamówkę od MAKRO. To państwo handluje naszymi adresami. I znam takich przypadków conajmniej kilka


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.