Ci Amerykanie mają nie równo pod sufitem.
Przecież cena zależy tylko od firmy, która sprzedaje lub produkuje swój produkt. Apple mógł nawet oddać lub sprzedać wycofane z produkcji telefony za 1$. Jestem ciekaw jakie odszkodowanie/zadość uczynienie Jabłko musiało by wypłacić.
Z jednej strony cieszę się, że nie mieszkam w USA a z drugiej to można żyć tam jak w raju, np kupujesz sobie plazmę 100 cali, która tanieje po miesiącu np o 1000$ i podajesz firmę do sądu, dlaczego obniżyła cenę i dlaczego ciebie nie poinformowała o obniżce.
Poprostu.
Wielki Paradoks i Paranoja.
Trzeba zrozumieć tą amerykankę i ogólnie ludzi, którzy kupują sprzęt firmy apple. Nie oszukujmy się, apple nie produkuje jakiegoś wyjątkowego sprzętu, ale wyjątkowy marketing. Na tyle dobry, że posiadanie sprzętu firmy apple daje ludziom poczucie przynależności do elity, powiększane jeszcze przez wysokie ceny, powstrzymujące plebs przed przedostaniem się do tego świata.
Wobec powyższego ta pani miała prawo poczuć się oszukaną: zapłaciła za poczucie elitarności, które apple po miesiącu przeceniło o jedną piątą.
podpisała odpowiednie papierki, druczki, kruczki i umowy.
wiedziała w co sie pakuje, wiedziała, że umowa jest na 2 lata i tylko w jednej sieci, bez możliwości zdjęcia sim-locka.
Apple ma prawo robić co mu się podoba, na pewno nie jest to dumping cenowy, więc nie ma się czego czepiać.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.