Zgadzam się z Tobą Chris, tylko, że ja tutaj chciałem rozwinąć wątek napisany przez Drago, który dotyczył zakłóceń w eterze. Próbowałem wykazać, że jakość transmisji GSM a po części i UKF, nie jest właściwie zależna od warunków w górnych warstwach atmosfery a od ilości komórek baz. Te komórki pozwalają właśnie na zmniejszenie ciasnoty na paśmie częstotliwości. Pasmo to jest jednak skończone, przynajmniej dla tej technologii. Gdy na danym obszarze jest duże zagęszczenie stacji bazowych to i możliwe jest obsłużenie większej ilości abonentów w tym samym czasie i nie jest istotne dla tej przepustowości czy transmisja jest kodowana czy modulowana, gdyż i tak musi zawierać się w jakiejś fali nośnej o odpowiednej szerokości pasma. Im wyższa częstotliwość nadawcza, tym szersze musi zawierać pasmo i tym samym w określonym zakresie częstotliwości może być emitowana ograniczona liczba transmisjii. Przy kodowaniu cyfrowym teoretycznie pasmo może być węższe niż przy analogowej modulacji ale z jednym zastrzeżeniem, cyfrówka pozwala na jednoczesne wmanipulowanie znacznie większej ilości pasm rozmównych na tej samej fali nośnej, w rezultacie nie zyskuje się na szerokości zajmowanego pasma a na ilości podłączonych abonentów. Zwiększając liczbę stacji bazowych z jednoczesnym zmniejszeniem ich mocy, w pokrętny sposób uzyskuje się większą przepustowość transmisji a słuchawki wyszukując dla siebie najbliższej stacji bazowej zwalniają częstotliwości baz odległych dla tych słuchawek, które są bliżej. Więcej nie będę pisał bo sam w to nie uwierzę :)


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.