@zyk: Mimo wszystko technologia ogranicza kontakt do werbalnych form komunikacji. A niewerbalne są ważniejsze.
W Japonii istnieje grupa społeczna zwana Hikkikomori, albo NEET(Not Employed Educating or in Training). Zamykają się w domach przed kompami, co jest niezwykle wygodne. Ale potem mają problem z powrotem do społeczeństwa.
Z kolei w Izraelu łatwo o bombę, która zdmuchnie ściany twojego domu, ułatwiając kontakt ze społeczeństwem XD (haha, taki żart)
@zyk: wbrew pozorom jest tu nieco wartościowych ludzi, o ile szukasz ich poza losowym otoczeniem. z drugiej strony nie zrobisz tego, o ile jesteś nieśmiały. a raczej zbyt mało pewny siebie, "śmiałość" to faktycznie połowa społeczeństwa ma tylko po wypiciu...
i nie "wszyscy", hej mnie to nie dotyczy
co do tematu - na przykład. część linuksiarzy to drugo-gimnazjaliści, którzy uczą się podstaw programowania na własną rękę. są tym tak zafascynowani i zajęci (a także przekonani o wartości tego skilla), że trudno im rozmawiać o czym innym.
te 'techniki' wykorzystują do rozmowy o swoich ścisłych zaintersowaniach na różnych forach. przed kompem nie muszą dbać o swój image. i co potem? niby nie tracą czasu na gadanie o głupotach, ale przez to ogranicza im się grupa potencjalnych "ludzi do pogadania".
moim zdaniem zbyt wielu nie docenia roli spotkań na żywo i image'u. dawniej KAŻDY rodzaj skilla/hobby wymagał spotkania się na żywo, tym bardziej że znaczki kosztują ;)


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.