A co z ustawowym wyjątkiem zezwalającym na przytaczanie fragmetów utworów w celach krytki ?
Wyjątek ten ma gwarantować wolność słowa - jeśli TVNowi (a zapewne bardziej prawnikom TVN) nie podoba się wolność słowa to trudno , ale nie mają wyboru.
przytaczam fragment ustawy:
Art. 29. 1. Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczośc
Zastrzegam że nie widziałem materiału na blogu , ale jeśli materiał miał służyć omówieniu zjawiska product placement i był fragmentem utworu, to moim zdaniem nie ma żadnych podstaw do żądania jego usunięcia.

@dariusz
taką interpretację mógłbys stosować gdyby klip był hostowany na blogu. youtube trzyma te fragmenty nie w celu krytyki, ale w celu zarabiania na reklamach.
trochę dziwny dla mnie ten komentarz...może rzecznik nie widział moich wpisów... bardziej ta wypowiedź pasuje do "odzywki" w komentarzach niż do wypowiedzi rzecznika dużej stacji telewizyjnej. Właśnie po to piszę o product placemencie aby był bardziej profesjonalny i lepiej postrzegany - złe przykłady, obrażające inteligencję widzów (lub nadwyrężające moją cierpliwość) również opisuje - po to założyłem bloga. Z rady rzecznika już dawno skorzystałem - Polsat i TVP też opisywałem (Provident w Polsacie był piękny). Fakt, że rzecznik sobie nie życzy aby mówić o product placemencie w tvnie (z wykorzystaniem fragmentów ich materiałów) traktuję faktycznie jako "życzenie" - święta przecież już niedługo. Nie dostałem żadnego zakazu wykorzystywania materiałów czy fragmentów cytatu, niektóre programy (Dzień Dobry TVN)same proponowały mi wykorzystanie ich fragmentów, a na moją oficjalną prośbę o wyjaśnienie tej sytuacji od tvn odpowiedzi nie otrzymałem (dodam że słynny fragment Magdy M to.... 45 sekund)
Tutaj kilka linków z bloga traktujących o product placemencie w polskich filmach
http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2007/08/22/product-placement-po-polsku/
http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2007/04/16/product-placement-w-polskich-filmach/
http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2007/06/25/ing-znowu-wkreca-sie-w-serial/
@luste
cała ta sprawa wynika z obawy You Tuba przed odpowiedzialnością (uśude).
Nie zmienia to mojego stanowiska, zgodnie z którym autor bloga powinien być chroniony z mocy ustawowego wyjątku.
BTW - proszę zwrócić uwagę jak art 14 uśude jest kretyńsko skonstruowany, dając uprawnionemu z praw całkowitą przewagę nad ewentualnym naruszycieleciem. Wystarczy wiarygodna wiadomość o bezprawnym charakterze praw i basta. Kto ma oceniać stopień wiarygodności, jakie są jej kryteria i kto ponosi odpowiedzialność za bezzasadne zgłoszenie prowadzące do uniemożliwienia korzystania ze spornego materiału - tego już ustawa nie precyzuje. No i efekt jest taki, że You tube woli usunąć domniemane naruszenie nie wnikając w szczegóły.
Są dwie metody wyjścia : hostować na mniej wrażliwym na pisma TVN serwisie, hostować bezpośrednio u siebie (o ile jest to w ogóle możliwe)
Youtube podlega prawu amerykańskiemu, więc to nie polska uśude, tylko amerykański DMCA się stosuje. Cytowany przez ciebie artykuł uśude jest co do idei niemalże skopiowany z DMCA, odzwierciedlając paranoiczne podejście Amerykanów do ochrony praw autorskich. Według DMCA dostawca usługi hostingowej, jeżeli zostanie poinformowany przez właściciela praw autorskich, że na jego (dostawcy) serwerach hostowane są należące do niego (właściciela praw) materiały, ma obowiązek natychmiast je usunąc, inaczej sam staje się winny naruszenia prawa autorskiego...


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.