@BoPo:
"Jesli uzywane jest pojecie "kradziezy" to oznacza to, ze zlodziej pozbawia calosci sygnalu WiFi prawowitego wlasciciela (jesli cos komus ukradne to ten ktos tego juz nie ma - prawda?). Wtedy jest kradziez."
Czyli jeśli złodziej nie ukradnie mi całego portfela, a tylko część pieniędzy, nie jest to kradzież? Jeśli widzisz otwarte drzwi do domu i wiesz, że wewnątrz nie ma nikogo, to na pewno wyniesiesz coś ze środka, bo to nie kradzież tylko zaproszenie? Prawda, właściciel sam jest sobie winien, że nie zabezpieczył się należycie -- ale kradzież pozostaje kradzieżą i żadne argumentacje tego nie zmienią.
A co, jeśli właściciel używa tylko filtrowania MAC? A co, jeśli używa szyfrowania WEP? A co, jeśli masz w domu zwykły zamek zamiast zamka Gerda? To też zaproszenie do wejścia?
Jeżeli sieć jest niezabezpieczona, to znaczy że jej administrator/właściciel nie ma nic przeciwko jej używaniu przez osoby postronne - po prostu się dzieli.
To jest taka sama sytuacja jak przy zabawie przy muzyce płynącej z czyjegoś domu, czy też korzystanie z światła padającego z lamy na czyjejś posesji.
Wielka mi kradzież.
Powinni zamykać nieodpowiedzialnych infantylnych bezmyślnych bezmózgich dostawców niezabezpieczonego WiFi. To tak jakby zamykać ludzi za to że podnoszą banknoty które jakiś zdziecinniały strażnik wyrzuca z pancernej furgonetki przewożącej pieniądze z banku ...
Gratuluję pomysłodawcom braku kompetencji ...


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.