Komentarze:

  • ~Zygi

    Skype broni się przed ujawnieniem kodu, bo pewnie łamie GPL. Sąd w Monachium właśnie skazał Skype za łamanie GPL w innej sprawie. Tak wiec kolego ohl, czy jakoś tam, nadal śmieszą cię pretensje środowiska OpenSouce? Firmy sprzedające zamknięte oprogramowanie działają jak Kali. Im coś ukraść, to źle, ale jak oni kradną wyniki cudzej pracy to dobrze.

    01-08-2007, 09:58

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Wesoly
    m
    Użytkownik DI Wesoly (314)

    Poza tym istnieje oprogramowanie o nazwie binder. Zapewniam że doklejejenie czegokolwiek do istniejącego i gotowego programu tez jest możliwe. Nie trzeba się dopisywac do źródeł.

    31-07-2007, 19:10

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~mcv~

    Ach, zapomniałbym. Oczywiście, żeby nie być zignorowanym, to powinieneś przy swoim publikowaniu programu dołączyć nie tylko źródła, ale patch (różnice między jednym i drugim kodem). Jeśli nie dasz patcha, to każdy i tak będzie mógł go sobie samemu wygenerować prostym poleceniem. Więc de fakto jak na dłoni będzie widać *co konkretnie* zmieniłeś w programie. ;-)

    Jeśli natomiast nie przewidujesz dawania dostępu do źródeł... To cóż - nie potrzeba żadnego Open Source do trojanów, wystarczy własnoręcznie napisany program, który użytkownik ma *tylko* uruchomić. A latać po forach i mówić, że Twój program to Firefox (chociaż nim nie jest) też będziesz mógł i efekt będzie podobny. ;-)

    31-07-2007, 12:14

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~mcv~

    Latasz po forach i krzyczysz, że naprawiłeś błąd? Jaki błąd? Napiszesz konkretnie co poprawiłeś (bo jak nie napiszesz, to zostaniesz co najwyżej zignorowany) i raz dwa znajdą się ludzie, którzy przetestują, sprawdzą i skapną się, że trojana dopisałeś. Natychmiast podniesie się wrzawa, że stąd-i-stąd nie ściągać nic, bo tam trojan jest, ściągać tylko z zaufanych źródeł (mozilla.org albo repozytoria paczek (podpisane cyfrowo nawet)).

    Teraz inaczej: dopisujesz trojana do zamkniętego programu. Jak szybko zostanie odkryte, że zaszyłeś trojana? Jeśli już to przypadkiem, jeśli się dobrze postarasz to przez długi czas Twój trojan będzie mógł działać, a nawet jeśli ktoś go odkryje to część ludzi po prostu powie, że to teoria spiskowa.

    Na koniec: wolnodostepnego oprogramowania i open source jest wszędzie od cholery, a ja nigdy o opisywanym przez Ciebie przypadku nie słyszałem. Słyszałem za to właśnie takie teoretyzowanie. Interesuje mnie zatem, czy możesz podać przykład takiego działania, jakie opisujesz?

    31-07-2007, 12:10

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~...

    Wesoły, mcv~, ja nie piszę o stworzeniu oprogramowaniu z trojanem i wypuszczenie źródeł, tylko o DOPISANIU trojana do istniejącego, otwartego kodu. Na przykład zassysam źródła Firefoksa i dopisuję trojana, potem to kompiluje i wrzucam na pewien serwer. Latam po forach i krzyczę że naprawiłem błąd, lub po prostu że FX jest lepszy i daję linka do swojej "wersji" Firefoksa. Użytkownik nieświadomie zassysa i ciach trach, ma trojana który właściwie może działać bez problemów bo nawet sam użytkownik dał przejście przez firewall bo przecie przeglądarka internetowa wymaga połączenia z internetem.

    31-07-2007, 11:50

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy