Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • ~nib187

    A na tym zdjęciu to nawet jest podany autor ;-)
    http://img261.imageshack.us/img261/5185 /portiergi5.jpg

    21-07-2007, 18:28

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Prokop

    Mam Canona 4 miesiące, gdyż ma najbardziej optymalne parametry. Jeszcze nie był w naprawie.
    Z danych EXIF można odczytać; markę, model aparatu, ekspozycję zdjęcia, datę i czas wykonania. Tylko nie wiadomo dlaczego nie zawsze można odczytać czułość. może to Canon by zmienił.
    Na podstawie tych danych nie możliwa jest identyfikacja autora. Ale jest napisane, że ustalono numer seryjny aparatu. Pytanie na podstawie czego.
    Ta cała ochrona danych osobistych to wielki pic. Piszecie komentarze do DI i muszą być przechowywane dane które pozwolą was z identyfikować.

    22-07-2007, 01:04

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~cpu64

    Producent sam się przyznał jak niezawodny jest jego sprzęt i akurat zbiega się to z moimi doświadczeniami. Miałem Canona, który okazał się największym gniotem jaki widziałem - padał tylko w czasie kiedy miałem do zrobienia ważne zdjęcia, natomiast potem wadę trudno było odtworzyć.

    22-07-2007, 11:29

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Jedi

    A jaka jest pewność, że "pirat" nie zmienił tych danych? Może szukają niewinną osobę?

    22-07-2007, 23:42

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Albin

    Zmienić to może nie zmienił. Ale mógł kupić aparat w drugim obiegu, lub ukraść.

    23-07-2007, 11:38

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~jadaro

    Po pierwsze:
    Nie ma aparatu marki Canon o nazwie : "Canon Rebel 350". Poprawna nazwa tego aparatu brzmi "Canon EOS Digital Rebel XT" i jest amerykańskim odpowiednikiem europejskiego "EOSa 350D". Wydaje mi się, że popełniono tutaj błąd.

    Po drugie:
    Aparat ten jest cyfrową lustrzanką, więc fachowcy z Canona dobrze twierdzili, iż aparat musiał być choć raz w serwisie przez trzyletni okres użytkowania (Związane jest to z czyszczeniem matrycy, która najnormalniej w świecie się kurzy podczas wymiany optyki aparatu. Producent zaleca czyszczenie matrycy co pół roku) Kto ma lustrzankę cyfrową, wie na czym ból polega.

    Po trzecie: w danych EXIF owszem znajduje się numer seryjny aparatu, z którego zdjęcie było robione. Jednak aby go odnaleźć należy użyć specjalistycznego oprogramowania (chociażby Adobe Lightroom). Po numerze seryjnym łatwo będzie zidentyfikować właściciela aparatu i za razem promotora całej afery, chyba że, tak jak ktoś już wspomniał aparat był kradziony.

    24-07-2007, 02:35

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~graf

    Może również "zgubić" aparat teraz, kiedy wyszła cała sprawa. Z tym że będzie musiał również przeczyścić zawartość twardych dysków - żeby nie było śladów.

    24-07-2007, 05:12

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~bestpl

    to co wypisujecie w komentarzach to w większości bzdury każda firm nie tylko Canon identyfikuje swoje urządzenia numerem seryjnym ponadto są firmy które po zgłoszeniu kradzieży aparatu gdziekolwiek byście go nie zanieśli na całym świecie jego numer seryjny jest zastrzeżony i może okazać się że w serwisie (może nawet w domu) spotkacie się z policją. Jak dla mnie to fitma CANON wykonała wielki gest w tępieniu piractwa o kto tak nie uważa widocznie ściąga filmy, muzykę, z netu i to mu na ręke a powinien iść do sklepu i kupić film książkę czy muzykę. SZACUNEK DLA CANONA

    25-07-2007, 22:08

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy