Prócz webbugów i ciasteczek do listy potencjalnych zagrożeń można dodać też skrypty, które wyciągają jak najwięcej informacji z przeglądarki i przesyłają do serwisów śledzących. I nie tylko w celach statystycznych, bo na podstawie tych informacji wzrasta prawdopodobieństwo sporządzenia unikalnego profilu danego użytkownika sieci. Mało kto też zwraca uwagę na flasha, który też ma swój mechanizm podobny do działania ciasteczek. Program w javie (nie js) może także wyciągnąć IP wewnętrzny, jeśli takowy mamy.
Mało też ludzi odbierających pocztę przez przeglądarki wie, że spamer dostaje informację, gdy jego śmieci zostały wyświetlone na ekranie.
Szczerze mówiąc naprawdę trudno uchronić się przed byciem szpiegowanym w sieci, a często jest to wysiłek, który skutkuje dramatycznym wręcz spadkiem komfortu korzystania z internetu. A i tak nie daje 100% przezroczystości dla internetowych szpiegów, bo jest to niemal niemożliwe. Może jeszcze nie wydaje się to groźne, dopóki internauta jest mimo wszystko wciąż anonimowy (bezkarność to inna sprawa), ale jeśli kiedyś zupełnie przestanie, czarno widzę przyszłość.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.