Jakoś nikt nigdy nie mówi o FAKCIE, że bardzo często to, co zostało nagrane na płytach CD już po kilku latach staje się nieczytelne z powodu wadliwej produkcji tychże płyt! W internecie jest to temat tabu. Ostatnio sprawdzam swoje płyty sprzed kilku lat. Okazuje się, że niektóre partie tej samej marki (np. TDK lub Verbatim) są już nieczytelne. Niestety życie płyt jest nieraz kwestią miesięcy a nie lat, a "Datalife" może (nie musi) znaczyć "Datadeath". Mam nadzieję, że z płytami DVD będzie trochę lepiej.

@ongo
No w koncu ktos zaczepil o rozsadniejszy watek! :-)
Co z tego ze dane zapisano w takim czy innym formacie. Poki jest dokumentacja formatu zapisu to nie ma problemu z odkodowaniem tego co jest ODCZYTYWALNE TECHNICZNIE.
Faktyczne problemy trącą tu juz nawet filozofia :-)
Plyty CD - zrob "kreche" albo obierajac mandarynke poloz nieopatrznie skorki na CD, chocby ta sucha strona - po ptakach.
Dyskietki - odczekaj z trzy miesiace.
Dyski - odczekaj z 10 lat, albo przechowuj w zlych warunkach.
Cokolwiek to nie jest jest to zenujaco nietrwale w porownaniu z papierem (ktos powie: "a ogien!", to ja powiem: "a wloz dysk do pieca, lepiej?").
W przeciagu ostatnich 20 lat (a wiec w okresie wzrostu uzytecznosci spolecznej informatyki) nosniki zmienialy sie zupelnie.
Nawet gdyby FIKCYJNIE przyjac, ze dane na tych nosnikach ze wzgledu na latwosc powielania sa TRWALE to jest problem kolejny - dostepnosc urzadzen wspolpracujacych z nosnikami (rynek patrzacy na zysk u klienta masowego nie bedzie sie ogladal na kompatybilnosc wstecz przez jakies archiwa). Czy ktos dzis potrafi na swoim PC odczytac gierke zmudnie przepisana w BASIC'u na tasmie dla C64? :-)
Ja nie liczylbym na to, ze nosniki przetrwaja 20 lat. Nie liczylbym na to, ze za 50 lat ktos bedzie w stanie wiedziec gdzie obsluzyc plyte CD. (potrzebny odpowiedni prąd, odpowiedni sprzęt, odpowiedni operator, mozliwosc wizualizacji na papierze, wyswietlaczu). I to jest problem.
Porownanie tutaj formatow PDF, DOC ODF i innych jest glupie w TYM KONTEKSCIE. To tak jakby porownywac dokumenty na papierze ale jedne napisane po chinsku, drugie po grecku, trzecie w dialekcie kaszubskim - zawsze jakos da sie je zrozumiec o ile da sie czytac z nosnika.
Papier przetrwal cholernie dlugo i do dzis nie ma konkurencji choc jest "niewygodny" mimo, ze potrzeba tylko oczu wzglednie okularow/soczewek. Przezrocza/mikrofilmy tez potrzebuja jedynie oczu tudziez troche swiatla i innych prostych urzadzen.
Trzeba patrzec na swiat troche szerzej niz tylko maniacko-open-source'owo (nie ublizajac nikomu, nawet sobie maniakowi :-) )
A ja nie widzę problemu. Wkrótce kopiowanie czegokolwiek i tak będzie zakazane, a słowo bibliotekarz będzie synonimem słowa pirat. Okres ochrony prawa autorskich zostanie przedłużony do 500 lat. Wiedza to władza, a kto się chce dzielić władzą. Już teraz można usłyszeć dyskusje na temat zakazania procederu odostępniania zbiorów bibliotecznych za darmo. Gdzie tantiema dla autorów i pra pra spadkobierców?
Co do trwałości nośników... chyba widzę sposąb - technicznie wykonalny, ale ze względu na ochronę praw autorskich nie do przeskoczenia - serwery wpięte w sieć a la P2P, choćby to nawet byąa sieć wewnętrza wszytkich bibliotek w danym kraju. śmierć jakiegoś serwera? I co to zmienia? Problemy w tym, że takie rozproszenie informacji może doprowadzić do wycieku, a do tego władza nie dopuści!

W artykule jest napisane, że problemem jest brak kompatybilności formatów, a nie niemożliwość odczytania nośników. W tym przypadku stosowanie otwartych formatów zupełnie rozwiązuje problem, bo one z założenia mają być human readable. Łatwo również zadbać o ich konwersję.
Co do nośników to najlepszym rozwiązaniem jest stworzyć kopie na działających komputerach tak żeby były przynajmniej 2 kopie na różnych maszynach oddalonych od siebie (żeby zabezpieczyć się przed pożarem, powodzią itd.).
W takiej sytuacji co by się nie działo to będzie możliwość odzyskania danych. Chyba, że ktoś potraktuje całą planetę impulsem elektromagnetycznym :)
HEHE, Jeżeli utracili część danych bo nie potrafią odczytać plików, to jest to tylko i wyłącznie efekt ich zaniedbań, poza tym jeżeli kiedyś istniały komputery z softem który potrafiły odczytać te pliki, to gdzie one wyparowały? Poza tym taki software można napisać jeszcze raz, to nie powinno być trudne. Jeżeli chodzi o formaty to xml nawet jak wyginie to ludzie nie dopuszczą do sytuacji żeby nie dało się go odczytać, jest zbyt popularny, dziś mamy inne czasy.

ASCII kiedyś zostanie przez coś zastąpione? Jeśli nie to w text/plain zapisywać i spokój. (przynajmniej przy alfabecie angielskim/łacińskim).


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.