Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • ~elder

    Imo Autor artykułu myli straty ARTYSTÓW z (szacunkowymi) stratami WYTWÓRNI. Zastanawiający jest również sposób w jaki wytwórnie przy podobnych szacunkach dochodzą do tak astronomicznych sum. Ciekawe jaką kwote otrzymamy jeśli straty twórców alladyna obliczymy na podstawie liczby odsłon witryny na której został użyty. :)

    21-06-2007, 23:44

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~RoMan

    Nic z tego nie rozumiem - tytuł jakoś mało przylega do treści.

    21-06-2007, 23:45

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Abgan
    m
    Użytkownik DI Abgan (117)

    Nie podoba mi się stwierdzenie, że już nie ma naruszenia prawa przez ZPAV - sytuacja ZPAV jest analogiczna do porywacza, który porwał i więził kogoś przez pewien czas a później go wypuścił. Dalej jest przestępcą i jest winny, tyle że już nie 'powiększa' swojego przestępstwa. Uważam, że w szczególności taka strona jak DI nie powinna robić wrażenia, że już wszystko jest OK i możemy o sprawie Alladyna zapomnieć.

    21-06-2007, 23:58

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~garuda

    Czytanie wciąż na nowo tych samych info o tym jak to kogoś łapią jak zamykają kolejny serwis i co można a czego nie można już staje się nudne. Konieczna jest zmaina sposobu myślenia a przynajmniej poznanie innego punktu widzenia jak to jest z tym legalny-nielegalny:
    http://www.futrega.org/wk/

    22-06-2007, 00:02

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~bolo

    tak ale i torrenty i wiekszosc p2p sciagajac jednoczesnie wysyla.

    22-06-2007, 00:46

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Zamber

    Chciałbym sprostować pewną rzecz: straty w wys 10 mln zł / tydzień to nie pieniądze które są odejmowane z kieszenia naszych kochanych wytwórni, tylko przeliczenie tego co mogli zarobić na tym co zostało spiratowane. Po polsku: dla nich nic się nie zmienia bo sytuacja ta trwa od dawna i wszelkie naloty i tego typu akcje mają na celu jedynie nastraszenie (a z tym chwilowe podniesienie się zysków spowodowane strachem konsumentów których tyka sumienie). Podobno RIAA (czy kto tam) traci miesięcznie setki milionow $ a jednak jeszcze istnieją i mają się świetnie, skoro tak jest to na co im te setki mil $? Po to by mieć jeszcze więcej kasy, dlatego starają się zaostrzyć prawo i wyznaczają sprawiedliwość na własną rękę.
    Sorry za małą grafomanię :P.

    22-06-2007, 01:03

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~nikodem

    @Abgan: Nie do końca. Jeśli podczas porwania czyn ten przestał być przestępstwem to nie ma podstaw aby porywacza ścigać. Tu podobnie. Ponieważ licencja się zmieniła, więc ZPAV działa już legalnie. Nie ma podstaw aby ich ścigać. Co innego gdyby twórcy Alladyna przed zmianą licencji podjęli kroki aby uzyskać odszkodowanie.

    22-06-2007, 02:29

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~bart

    @nikodem: zakręciłeś się. Porwanie dalej jest przestępstwem - analogia do używania nielegalnego oprogramowania. Dalej zabronione jest używanie ogólnie oprogramowania bez licencji. Od teraz po prostu można używać tego programu na innej licencji - "darmowej". Ale to nie znaczy, że zawsze można było. Tak samo jak wypuszczenie porwanego nie sprawia, że zawsze stałeś w zgodzie z prawem.

    22-06-2007, 07:30

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~czytelnik

    Ludzie, czytajcie co piszecie!
    "Pobranie takiego pliku na dysk (...) wg prawa, zobowiązuje nas do wypłaty odszkodowania właścicielowi praw autorskich, a w skrajnych przypadkach może doprowadzić nawet do pobytu w więziennej celi."
    A za chwile:
    "takich naruszeń praw autorskich policja nie ściga, bowiem nie jest to przestępstwo."
    Skoro NIE SCIGA, bo NIE JEST to przestepstwo, to po co te bzdury o wieziennej celi w pierwszym akapicie?

    22-06-2007, 08:01

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~azhag

    "Ostatecznie strona Związku Producentów Audio-Video korzysta legalnie ze skryptu Alladyn. Nie jest to jednak efektem pracy webmasterów, a... udostępnienia Alladyna jako oprogramowania open source."

    właśnie wszedłęm na ich stronę - nadal nie ma tam wymaganej notki i licencji programu

    22-06-2007, 09:03

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~kos

    Redaktorzy DI, skad pomysl o odszkodowaniu? Czytamy ustawe:
    "Art. 79. 1. Twórca może żądać od osoby, która naruszyła jego autorskie prawa majątkowe, zaniechania naruszenia, wydania uzyskanych korzyści albo zapłacenia w podwójnej, a w przypadku gdy naruszenie jest zawinione, potrójnej wysokości stosownego wynagrodzenia z chwili jego dochodzenia.
    (...)
    "3. Przepis ust. 1 stosuje się w odniesieniu do usuwania lub obchodzenia zabezpieczeń technicznych przed udostępnianiem, zwielokrotnianiem lub rozpowszechnianiem utworu, jeżeli działania te mają na celu bezprawne korzystanie z utworu."

    A przeciez nie korzystamy bezprawnie, bo zgodnie z:
    "Art. 23. 1. Bez zezwolenia twórcy wolno _NIEODPŁATNIE_ korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego. Przepis ten nie upoważnia do budowania według cudzego utworu architektonicznego i architektoniczno-urbanistycznego.
    2. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego."

    Podkres lenie moje.
    Wiec w przypadku sciagania na wlasny uzytek, domaganie sie odszkodowania nie ma podstaw.
    Czyzby DI powtarzal jak inne portale "jedyna sluszna" interpretacje naszego prawa gloszona przez nasze organizacje podobne do RIAA?

    22-06-2007, 09:08

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~pffy

    Znacie jakieś konkurencyjne strony oferujące kilka artykułów dziennie? Błaaagam, dajcie linki...

    22-06-2007, 09:10

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~kos

    Caly ten artykul wyglada jak jakas kalka posklejana z materialow propagandowych. Raz czytamy o odszkodowaniu a raz o tym ze "mozemy spac spokojnie". A juz kuriozum jest akapit mieszajacy prawo polskie z amerykanskimi procesami:

    "Aktualnie obowiązujące przepisy w Polsce to spory cios w kieszeń artystów. Warto jednak nadmienić, iż - pomimo bezsilności policji - twórcy, producenci czy też odpowiednie organizacje, mogą ścigać takie osoby na własną rękę. Stało się tak, np. w przypadku RIAA oraz amerykańskich studentów."

    To tak jakby napisac, ze u nas prawo wprawdzie nie zakazuje krytyki Fidela Castro, ale na Kubie byly procesy tego typu przeciwko studentom.

    22-06-2007, 09:13

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~deem

    Chyba bez sensu cos tu jest. Piszecie, ze policja nie sciaga tych, ktorzy tylko SCIAGAJA pliki przez p2p. Ale przeciez zawsze jak sie sciaga to i sie wysyla (udostepnia) innym te sciagane pliki. Taka jest zasada dzialania p2p. Czyli sciagajac, udostepniamy. Wiec chyba takich "sciagaczy" policja tez moze scigac.

    22-06-2007, 10:10

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Kerkorian

    Jak zwykle ściema!

    Jeśli ściągnę film na e-mulku i go sobie obejrzę w domu, to nie znaczy od razu, że poszedłbym na niego do kina i zapłacił za bilet...

    Prawda jest taka, że na "wielkie" tytuły i tak chodzę do kina a na całe to badziewie klasy B i C, które jednak czasem oglądam na kompie to do kina nigdy bym nie poszedł...

    Podobnie ma się sprawa z muzyką...

    Ale te chuje od praw autorskich wszystko sobie chcą liczyć za "stratę" - kutasy jedne !

    22-06-2007, 10:37

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy