Martwią mnie dwie rzeczy:
- wpływ na inne urządzenia elektryczne, bo istnieje jakby nie było ryzyko indukowania się prądu w sprzęcie, dla którego nie jest przeznaczona "transmisja prądowa"
- jak z wpływem na ludzkie zdrowie, nie od dziś wiadomo że silne pole elektromagnetyczne może wpływać tak pozytywnie jak i negatywnie na człowieka
łał czyzby oni wynalezli transformator (z rdzeniem powietrznym, ale to dalej jest transformator)
a dawno temu nicola tesla robil doswiadczenia z przesylaniem energii na odleglosc wiec oni nie wynalezli nic nowego, moze poza lepszym ukierunkowaniem fali EM zeby miec lepsza sprawnosc

To na razie ciekawostkla. a potem pewnie zaczna tego uzywac ci co teraz nie chcą mieć masztów telefonów komórkowych w pobliżu :P
Mnie martwi jeszcze jedna rzecz - w dobie kiedy na świecie pojawia sie coraz częściej problem z energią sprawność tego rozwiązania to tylko 40%. Reszta jest tracona - to bardzo dużo.
W przypadkach niezbędnych - OK, ale tylko z wygody po to, aby pozbyć się kabla zasilającego to tragedia.
Z jednej strony dyrektywy unijne maja dla oszczędności wyeliminować energochłonne żarówki, a z drugiej strony naukowcy fundują nam coś o wiele gorszego.
Mam tylko nadzieje, że nie zaczną powstawać "bezprzewodowe przedłużacze"
co do indukowania sie w urzadzeniach niestety jest takie ryzyko, ale tylko indukcja w cewkach z rdzeniem ferrytowym, urzadzenie zapewne pracuje na wysokiej czestotliwosci wiec w zwykle stalowe elementy nie będa wchodzily z nim w rezonans :) ale takie rzeczy jak radio czy inne komórki beda zaklucane wg mnie tak ze to jak dla nie nic nie warty wynalazek.
Co do zdrowia zasilanie 60 W zaróki bez kabla wymaga pola EM o duzym natęzeniu znacznie wyzszym niz np generuje komórka, myśle ze to bylo by BARDZO nie zdrowe, ja raczej widze uzytek z tego ale dla urzadzen o bardzo niskim zapotrzebowaniu na energie i to w miejscach gdzie nie mozna podłączyc kabla...
@Adam
Po pierwsze. Bez chamstwa proszę.
Po drugie. O wiele bardziej sprawne być nie może bo "praw fizyki Pan nie zmienisz" a to jest tylko zmodyfikowany transformator.
Po trzecie. Przynajmniej jest ktoś kto widzi bezsens w naszym świecie gdzie pod pozorem oszczędności energii nagarnia się kasę producentom soczewek kontaktowych i optykom. Tymczasem gdy naprawdę chodzi o oszczędność energii, ale taką za którą musieli by zapłacić producenci, to nie ma żadnych dyrektyw.

@Drago...
Zgadzam się że dyrektywy itd itd są nastawione na producentów. Niestety umoczyliśmy w system gdzie najważniejsze, ważniejsze nawet od rozwoju są pieniądze.
Z drugiej strony jakby chcieć zrezygnować z wszystkiego o niskiej sprawności to konkretnie by wywróciło nasz mały świat do góry nogami.
Co mają prawa fizyki do sprawności? Chyba tylko tyle że nie przeskoczymy 100% w przekazywaniu energii. Transformator często ma przecież sprawnośc powyżej 90%.
to naprawdę kwestia ulepszeń, badań itd itd noi pieniędzy :)
Watpie aby dalo sie to ulepszyc, niestety z przekazywaniem energii bezprzewodowo za pomoca fal EM jest tak samo jak z bronią palną, bron palna nie zmienila sie od 100 lat tylko dla tego ze to juz kres tej technologii i nic z ta bronia zwiazanego juz sie lepiej nie wymysli, każda technologia ma swoj kres/ograniczenie tak samo z tym, nie przeslemy energii z sprawnoscią nawet 80 % przez powietrze (czytaj rdzen powietrzny) na odleglosc 1 m jak przy rdzeniu stalowym czy ferrytowym sprawnosc siega 95 %, to ze im sie udalo wogle uzyskac 40% to juz godne podziwy i to przy mocy 60 W. Niestety ta technologia sie tu juz konczy nic sie wiecej nie wycisnie, tak samo jak z tej broni palnej czy nawet samolotów, technologia lotnicza bazujaca na sile nośnej zbliza sie szybko do osiągniecia kresu czyli idealu. Aby przekazywac energie w wieksza sprawnoscia i mniejszymi zakluceniami dla urzadzen i zdrowia trzeba opracowac calkiem nową technologie calkiem inna metode, myślę ze popisac sie tu moze fizyka kwantowa. Odkrycie jakis nowych relacji interakcji czy cos podobnego wewnątrz atomów ktore można by wykozystac do budowy takiego urzadzenia.
@234
Nie wiem czy wiesz, ale osoby pracujące przy świetlówkowym (wyładowczym) oświetleniu dostają dodatek za szkodliwość dla zdrowia. Wydaje mi się, że chodzi właśnie o szkodliwość dla oczu.
Pewny natomiast jestem, że gdy czytam przy energooszczędnej "żarówce" na drugi dzień bolą mnie oczy, a gdy czytam przy żarówce to nie.
Polecam wątpiącym przeprowadzić ten eksperyment osobiście. Do czytania najlepiej wziąć "Rok 1984" Orwela :)
Drobiazg: sprawnosc 40%. A co sie dzieje z pozostalymi 60%? Idzie albo w cieplo, albo w promieniowanie EM (albo w jedno i drugie) - przeciez energia w przyrodzie nie ginie. Zarowno taka ilosc ciepla, jak i takie natezenie promieniowania EM zbyt dobrych skutkow miec nie bedzie...
Dziekuje, zdecydowanie wole kabel.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.