A czemu nie wyłapią tych, którzy wymieniają się treściami pedofilskimi przez emule'a? Przecież tam jest masa tego, wystarczy wpisać w wyszukiwarce np. "pthc", "r@ygold" albo "hussyfan" i wyświetla się lista blisko 1000 pozycji zawierjących różne filmy, zdjęcia a tytuły sugerujące jednoznacznie, że to pedofilia. Skoro wciąż to jest to znaczy, że ktoś to wysyła i ktoś ściąga. Czy policja jest na tyle głupia, że o tym nie wie? Czemu więc nie wyłapują ich do skutku aż to zniknie całkiem z sieci tylko raz od wielkiego dzwonu zrobią Wielką Skoordynowaną Akcję Policji Z Kilku Krajów, w której złapią kilkadziesiąt osób? Niech się za to wezmą.
To co wyżej napisane to są słowa-klucze oznaczające treści pedofilskie i można na nie trafić nawet w wikipedii, urban dictionary albo w google'u bez większego wysiłku. Ja kiedyś trafiłem na informację, że ukrywający się pod pseudonimem r@ygold facet to jeden z najbardziej poszukiwanych pedofilów na świecie a swoją "twórczość" opatrywał właśnie tym symbolem. Nie wiem czy już go złapali ale informacje takie są powszechnie dostępne. Jako przykład podaję ten link:
http://www.urbandictionary.com/def ine.php?term=r%40ygold
@ bzdura: Dzięki, stary. To faktycznie realne słowa klucze. Szok ile tego jest...
@ bzyt: Weź się schowaj. Jestem rodzicem szybko dorastającej pociechy i wolę jednak być na 200% pewien, że żaden zbok się do niej nie dobierze. A bzdura jednym krótkim postem dał mi dużo więcej niż roczne użytkowanie Benjamina. Tyle w tym temacie.
@ r-mi: Jesteś porażkowym gościem. I tu powinienem właściwie zakończyć ale odpowiem z nadzieją, że jesteś równie mało bystry jak i ja, więc mnie zrozumiesz.
W mediach dużo trąbi się o pedofili i ochronie dziecka przed złą treścią w necie. Ale są to w sumie mało przydatne, ogólnikowe informacje. Program taki jak Benjamin filtruje tak "skutecznie", że wycina strony nie bacząc na kontekst, jak to już było obśmiewane w di. Ponadto słowa kluczowe, na których polega, też nie do końca są trafione - przed erotyką ochronią, ale przed pornografią czy tym bardziej pedofilią - już nie. Oczywiście - podawanie do publicznej wiadomości pedofilskich słów kluczowych to kij z dwoma końcami, jednak dla mnie osobiście jest to bardzo pomocne. Bo wiem czego moje dziecko nie może szukać w żadnej wyszukiwarce. I dzięki temu mogę być pewniejszy, że nie stanie mu się krzywda, gdy samo będzie korzystać z internetu. Oczywiście póki co staram się korzystać wraz z nim i uczyć dobrze wykorzystywać web 2.0 - czyli w celach edukacyjnych. Szczerze mówiąc żałuję, że w moich czasach nie było takiej ilości fajnych materiałów audio wideo, dzięki którym można podróżować po świecie, kulturach i epokach nie ruszając się z miejsca. Jestem gorącym zwolennikiem netu i podobnie jak jego ojciec Tim-Berners Lee mam nadzieję, że poradzi sobie i obroni się przed tym śmieciem. I z tą nadzieją właśnie uczę swoje dziecko jak można z internetu normalnie, twórczo korzystać i rozwijać się, a nie uwsteczniać. Zdaje się a'propos, że Ty też powinieneś nauczyć się czytać ze zrozumieniem, że o korzystaniu z netu nie wspomnę. A swoją drogą - jak to do cholery możliwe, że skoro tak łatwo dotrzeć do treści pedofilskich na bazie konkretnych słów kluczowych, czemu google ich po prostu nie zbanuje? Zamiast robić spektakularne akcje policji powinno się raczej moim zdaniem skupić np na tworzeniu botów szukających takich właśnie stronek, wybierających z nich (w konktekście) konkretne słowa kluczowe i automatycznie dodających je do listy czarnych słów kluczowych. Pedoflia zostałaby wtedy naprawdę zmarginalizowana, bo teraz to skutek działań niestety może być odwrotny...
W Urban Dictionary proszę popatrzeć na pierwszą definicję: to są informacje powszechnie dostępne.
http://www.urbandictionary.com /define.php?term=childporn
A znając już te 2 keywordy to wystarczy któryś z nich wpisać do google i pojawiają się jeszcze następne. Mało tego, kiedyś zauważyłam, że w jednej z sieci p2p film "Lord of the Ring" był z przodu opatrzony właśnie jednym z takich keywordów co tym którzy wiedzą mówi co to za materiał jest ale dziecko, które sobie ściągnie może o tym nie wiedzieć i zupełnie nieświadomie ściągnie pedofilię na swój komputer. Było to w okresie ogromnej popularności Władcy Pierścieni. Wysłałam zgłoszenie w tej sprawie do Dyżur Netu ale nie wiem czy coś z tym zrobili.
@r-mi Cierpisz na przerost ego. I dyskusja, choć trzyma pozory merytorycznej jest pieniacka. Szkoda czasu I tak wiesz wszystko najlepiej, więc ja Cię nie będę bynajmniej z tego samozadowolenia wytrącał. Powiem tylko tyle tytułem zakończenia, że przez takie mentalne kołtuństwo ludzie wyjeżdżają z Polski
Witam Was! Sprawa z molestowaniem nie jest wcale taka prosta jak się wielu wydaje. Przede wszystkim nie wszystkie dzieci są świadome, przynajmniej od razu, że stały się ofiarą pedofila. To nie prawda, że jest to osobą, której dziecko nie zna, wręcz przeciwnie. Taki pedofil przed długi czas zdobywa zaufanie dziecka, poznaje jego słabości, jego myśli, uczucią- słowem staje się przyjacielem dziecka. A dziecko bardzo mu ufa. I tu pojawia się, moim zdaniem największy problem: jeśli już dziecko padło ofiarą takiej osoby- to bardzo się tego wstydzi, ma bardzo mieszane uczucia, nawet się obwnia o to, myślac że to jego wina, a nie dorosłego. Taka pokrzywrzona osoba tłumi w sobie wszystkie te uczucia- wstyd, gniew, poczucie winy. A wtedy z takim dzieckiem dzieje się wiele złych rzeczy. Przede wszystkim staje się bardzo nieufne, strachliwe, nie potrafi zaufać ludziom, w póżniejszym już dorosłym życiu ma ogromne problemy ze swoją seksualnością, nie ma wręcz ochoty na seks. Za to lubi sie bardzo przytulać. Taka osoba jest zamknięta w sobie, ma bardzo mało przyjaciół, często jest upośledziona emocjonalnie, wręcz wypruta z emocji, i chyba nie muszę wspominać o depresji. Jeśli takie dziecko, albo już dorosła osoba uświadomi sobie, ze w dzieciństwie było molestowane, nikomu o tym zazwyczaj nie mówi, nie chce od innych pomocy i dalej się męczy i zadręcza się myślami " jak on/ona mogła mi to zrobić, przecież tak jemu/jej ufałem/ufałam"...Nie może do końca pojąć, że ta osoba była w stanie wyrządzić jej taką krzywdę.Nie może i chyba nie chce. Najgorsze jest to poczucie wstydu i ta bezradność...Ja czuję się bardzo źle czasami z tego powodu, że mając aż 19 lat, padłam ofiarą pedofila(prawdopodobnie pedolifa). Dziś wiem, że wykorzystał moje zaufanie do niego, a on coraz bardziej zbliżał się do mnie, tłumacząc mi, że uczy mnie kontaktów z drugą płcią, że pomaga mi zaspokoić swoje potrzeby i zainteresowanie seksem. Dziś tez nie rozumiem, jak mogłam być tak naiwna...że podiero po fakcie zorientowałam się, co tak naprawdę się stało. Dziś mineło kilka lat od tego "wydzrzenia", i to wszystko gdzieś we mnie siedzi.Nie wiem tak naprawdę jak sobie z tym radzić, nie wiem czy się odważe, żeby pójść do psychologa, a wiem, że powinnam to zrobić, lecz nie wiem czy będę umiała o tym opowiadać, bo wstyd dalej utrzymuje się w mojej głowie, to jest przeochydne uczucie, czasami wrecz paraliżujące. Jakoś mogłam napisać o tym Wam wszystkim, bo mnie nie znacie, dlatego zdecydowałam się o tym napisać. Już mi trochę lepiej. Pamiętajcie...nie udawajcie, że nie widzicie problemu. Chronmy siebie i swoje najcenniejsze skarby, jakimi są malutkie dzieci, ale te starsze nie są mniej bezpieczne. Chciałabym kiedyś wybaczyć temu człowiekowi tego, co mi zrobił...chcę zapomnieć o przeszłości i iść dalej przez życie szczęsliwa i wolna od takich trosk :)Nie bójmy się wołać o pomoc, bo naprawdę są ludzie, który potrafią wyleczyć jednym zdaniem, osoba o imieniu Szymon oraz Anita bardzo mi pomogły i jestem im bardzo wdzięczna :) dziękuję :) ale to dopiero początek mojego rozprawienia się z przeszłością... życzę wszystkim powodzenia :)
19 lat i taka głupia? Inteligencja dziewczyn nie zna granic... To już nie była pedofila. Byłaś pełnoletnia!!! Każdy by wygrzmocił nastolatkę - nie musi być pedofilem.


| Serwisy specjalne: | |
| Wydarzenia: |