ad Ziutek: Zapomnial wol jak cieleciem byl.
Dokładnie. Ziutek jeśli takich rzeczy jesteś pewien to biegnij na najbliższą komendę i przedstaw dowody. Jako prawy obywatel pracujący TYLKO na oryginalnym sofcie powinieneś tępić studenckie pijawki. Każdy student to złodziej! - I pijak! bo każdy pijak to złodziej!!! Czyż nie?
O ile się nie mylę, prawo, które nazywa ogromną część społeczeństwa przestępcami zwyczajnie nie może być traktowane poważnie. Egzekwowanie takiego prawa jest niezgodne z interesem społeczeństwa(no, chyba, że chcemy mieć bogate życie społeczne w więzieniach i sądach).
Ustanawianie takiego prawa pod wpływem nacisków koncernów jest większą zbrodnią niż łamanie tego prawa.
Muszę dodać, że koncerny nie sprzyjają artystom. To są zwyczajnie organizacje pośredniczące, a nie zrzeszające społeczność artystów.
Myślicie, że taka RIAA gnębi tych wszystkich ludzi w sądach w imię wartości kultury? Przypominam, że do dwudziestego wieku "artysta" oznaczał biednego człowieka. Komercjalizacja tego zbytnio nie zmienia. Artyści nie są idolami milionów - nazwijcie taką Dodę czy piosenkarzy Disco Polo artystami.
Przecież tu chodzi tylko o to, że dzięki takim akcjom policja ma wysokie wskaźniki skuteczności i dlatego woli biegać po akademikach za studentami niż po ulicach za uzbrojonymi przestępcami. Do tego mam wrażenie że dystrybutorzy (filmów i muzyki) zniechęcając do siebie akurat tę część społeczeństwa, działa na szkodę twórców, bo jak nie będą ściągać to i tak nie kupią (przynajmniej 95%) a wtedy wszelkie akcje promocyjne i odkrywanie młodych talentów minie się z celem. Do tego jeśli młodzi ludzie zechcą pokazać, że mają jednak jakąś siłę i przykładowo przestaną chodzić (choćby chwilowo) do kin to dystrybutorzy mogą się boleśnie przekonać co znaczy utrata przychodów i to nie tych "wirtualnych" ale jak najbardziej realnych.
Do Enior:
Wyobraź sobie, że coś stworzyłeś. Coś co przydaje się innym. Wybudowałeś warsztat żeby to stworzyć, uczyłeś się przez długi czas płacąc za naukę, stworzenie tego czegoś zajęło Ci parę lat. Stworzoną rzecz stanowi dla Ciebie wartość i postanawiasz zrekompensować swoje wydatki - chcesz to hipotetyczne coś sprzedać. Natomiast wszyscy w koło Ciebie kopiują w parę dni Twój twór i czerpią z niego korzyści ( zarabiają na tym ) a Ty mimo wysiłku pozostajesz biedny i głodny. Nie czuł byś się wtedy jak frajer??
co innego jest sciagac na wlasny uzytek a co innego na tym zarabiac, znam wielu mlodych tworcow, bez pieniedzy, ktorzy ciesza sie jak dzieci ze ich utwory sa w internecie i ze ktos chce w ogole tego sluchac
a najglosneij szczekaja ci tworcy ktorzy juz zarobili ciezkie miliony, a nie ci biedni
mieszkam w akademiku. jesli ktos mowi ze dc jest legalne i sluzy do wymiany legalnych plikow to albo jest niemadry (ladniejsze okreslenie dla slowa glupi) albo oszukuje samego siebie.
filmy, mp3 i soft. nic wiecej nie ma. czasem ktos tylko zamiesci jakies laborki sprzed 3 lat.
posiadam wiekszosc legalnego oprogramowania, czy to frreeware czy kupilem za ciezko zarobione pieniadze.
jestem programiasta i wiem ile kosztuje pracy i poeniedzy kosztuje stworzenie dobrego programu. szanuje prace programistow.
PS. nie znam osoby, ktora by sie nie zdziwila jak sie dowiedziala ze mam legalnego windowsa, ze kupilem total comandera, ze kupilem gre, ze kupilem plyte cd. legalnosc jest postrzegana jak cos dziwnego.
niestety z podobna sytuacja spotykam sie w pracy. niektorym ciezko zrozuimiec ze zamiast za darmo sciagnac z dc albo kazy to "wydaje niepotrzebnie pieniadze".
PS. ten pochod to szczyt bezczelnosci.
pozdrawiam


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.