AGH schodzi na psy. Robiąc demonstrację z tego ze im odcięto źródło nielegalnego oprogramowania. A do tego mają pretensje że student ma złą opinię.
A kto w czasie Juwenalli na miasteczku studenckim podpalił malucha a tłum krzyczał. "Tak się bawi, tak się bawi AGH"(na video.google jest)
skoro Panowie Policjanci są tak bardzo zobowiązani do wykonywania donosów i skarg oraz wszczynania postępowań proponuję składać donos na każdego Policjanta jaki w Waszym mniemaniu może (a to już kwestia statystyki) posiadać materiały "nielegalne"... Cóż przy kilku, kilkunastu tysiącach donosów musieliby się tym zająć, czyż nie? A do tej pięknej grupki stróży prawa dodałbym jeszcze prywatne komputery panów z organizacji takich jak ZPAV... i sprawa się sama rozwiąże...
Może w końcu nauczą się myśleć i zamiast blokować dostęp do innowacji technologicznej i społecznej zaczną ją wykorzystywać i na niej zarabiać...
To cytat z wypowiedzi na jednym z bardziej znanych forów P2P w sprawie "afery krakowskiej", czyli nocnego protestu studentów AGH po tym jak wyłączono akademicki hub DC:
"Uważam, że 5 tys. ludzi naraz na ulicy w środku nocy to potęga. Zwłaszcza jak są to studenci politechniki.
To się nazywa mobilizacja. Popieram. Teraz powinny się skrzyknąć ekipy z Koszalina i Poznania i wspólnie z ludźmi z Krakowa ruszyć prosto do Warszawy. Niech się to nawet nazywa demonstracją "kiboli internetowych" lub jak tylko sobie pismaki z Faktu życzą. Grunt, żeby było spokojnie i żeby było dużo ludzi. We własnym interesie powinni również pilnować się i uważać na prowokatorów których nigdy nie brakuje w takim tłumie, a którzy mogliby pokojową manifestację przerobić na niezły "dym".
Jeśli czyta to ktoś z akademików z tamtych terenów to podajcie dalej... może pomysł chwyci. W kupie i jedności siła - jeden człowiek niczego nie zmieni, ale ruszenie na Warszawkę ogromną ilością ludzi i domaganie się uregulowania prawnie legalności wymiany P2P to byłaby naprawdę poważna i sensowna akcja o której byłoby zapewne głośno nie tylko w kraju. Polak potrafi i zawsze o tym pamiętajmy.
Dość już tych łapanek inspirowanych i aranżowanych przez ZPAV i FOTĘ (a jakże!), które wynikają w 99% z obecnego bałaganu prawnego, dając takim organizacjom pole do popisu i łatwy zarobek na tysiącach potencjalnych "przestępców". Zabiera się ludziom nie tylko wolność, ale i sprzęt (często drogie laptopy). Policzcie jakie to są pieniążki. Ktoś ma w tym niezły interes i bynajmniej nie o sprawiedliwość i poszanowanie prawa (?) tu chodzi. Takich jaj to nigdzie nie ma w Europie, ani w USA. Walczmy bo będzie źle."
Uważam, że to doskonały pomysł. A co o tym sądzą studenci z całej Polski? A może także "prywatni" Internauci których jest w końcu już ładnych parę milionów.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.