Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • ~partiapiratow.org.pl

    Program Partii Piratów -
    http://www.partiapiratow.org.pl/index.p hp?Itemid=41

    25-05-2007, 22:55

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Programista.

    arakell:
    Oczywiście masz racje bo temat nie jest czarno biały i nie ma idealnych sytuacji. Różnica jest taka że Ty nie wychodzisz na ulicę ze znajomymi z osiedla i nie starasz się przekonać kogoś, że nie robisz źle. Każdy z nas czasem robi coś co ogólnie jest uznane za złe ale jeśli zaczyna się o tym mówić jak o czymś dobrym to wydaje mi się że jednak nie jest dobra droga.

    25-05-2007, 23:13

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~elbitz

    Kilka słów "w temacie" tworzenia:

    Czasy są, jakie są. Dziś każdy kto zamierza "tworzyć" powinien liczyć się z tym, że jego "utwór" zostanie natychmiast powielony i rozprowadzony w Internecie. Nie ma i nie będzie takiej siły, która to powstrzyma. Dlaczego? Już pisałem - bo takie są obecne czasy i możliwości techniczne. Jeśli do kogoś to nie dociera i żyje jedną nogą w minionej epoce (tj. w czasach gdy marzeniem dla wielu było archaiczne połączenie dial-up) to powinien zmienić branżę i natychmiast przestać tworzyć lub ew. przyjrzeć się modelowi biznesowemu jaki "wyznaje" bo zapewne jest on już tak samo nieaktualny jak owa epoka.

    Ludzie kochani. Mamy XXI wiek. Również do Polski zawitał i również w Polsce standardem stają się łącza szerokopasmowe. Są one obecne w wielu milionach polskich domów i kosztują bardzo słono wciąż. I naprawdę nie po to ludzie je kupują, aby czytać pocztę i gadać na GG bo do tego wystarczyłby modem 56K.

    Wciskanie milionom użytkowników domowych, że są kryminalistami, złodziejami, paserami, itd. tylko dlatego, że pobierają z Sieci to co chcą i kiedy chcą jest ciężkim nieporozumieniem. Równie kretyńskie są wyliczanki i założenia "strat" wydawcy z tytułu odkrytych iluś tam kopii danego utworu. Czy jeśli ktoś ma na dysku np. 100 filmów (a kto nie ma) to znaczy że UKRADŁ pieniądze w kwocie circa 100 x 70zł = 7000zł? Do takiej bzdurnej puenty sprowadza się to co obecnie robią rycerze sprawiedliwości. Najazd, konfiskata, przeliczenie ilości płytek lub analiza zawartości dysku - raz, dwa, trzy - 50 tys. strat. Co jest grane? To mają być działania prawne? A może szukanie frajerów tylko, wynikające z braku jednoznacznych zapisów prawnych?

    Jak długo jeszcze taki stan będzie trwać i jak długo szanowni rycerze przeprowadzać będą kolejne łapanki na granicy prawa, korzystając z takich metod jak zaskoczenie, gra psychologiczna czy chociażby zastraszanie ludzi? Kiedy wreszcie obudzą się nasi politycy i zrobią z tym porządek?

    25-05-2007, 23:23

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~elbitz

    @Programista:

    Gadasz, pouczasz, moralizujesz... a ja ci mówię, że masz na dysku więcej filmów i muzyki ode mnie. A także, że korzystasz nie tylko z legalnie nabytych narzędzi programistycznych. Komu ty chcesz wmówić, że jesteś jednym na milion który nie wie co to crack ani co to kopia cyfrowa? Jesteś w tym po uszy jak każdy z nas i dlaczego śmiesz, w związku z tym, użalać się i kiwać paluszkiem na innych? Czysta hipokryzja.

    Kończ waść powoli i zastanów się nad tym wszystkim.

    25-05-2007, 23:28

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~ktos

    Niech sie biora za meneli mieszkajacych na w miare porzadnych osiedlach ktorych sie nieda wg. polskiego prawa eksmitowac z domu jezeli niema mieszknia zastepczego. A chodza po osiedlu daja dziecia zly przyklad, wraki. Ale to dzielnicowy przyjdzie i jeszcze po imieniu powie zeby siedzial spokojnie w domu. Pojdzie na komende a ci znowu szaleja. Za porzadne rzeczy niech sie biora a nie za tak malo szkodliwe czyny.

    26-05-2007, 09:17

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~tony montana

    Już ja to widze jak policjanci za swoje marne pensje maja na swoich komputerach w domu oryginalne windowsy, legalne filmy i mp3, nie wspominajac o grach i innych programach uzytkowych !?
    Ta władza jest wynajmowana przez koncerny fonograficzne i inne konsorcja zajmujace sie pilnowaniem legalu.

    26-05-2007, 10:17

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~nick

    Właśnie! Zamknąć tych wszystkich degeneratów! Razem w jednej celi z bossami mafii napisowej wtedy od razu odechce im się korzystania z hubów.

    26-05-2007, 10:52

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~qwerty

    post, który zamieściłem na ekipa.tlen.pl

    Cały problem tkwi w polskim prawie. Od muzyki, filmów itp. jest odprowadzany podatek, po co? Na samej sprzedaży nośników z muzyką czy filmami lwią część zabierają wytwórnie, a autorowi zostają marne ochłapy. Tak naprawdę muzycy zarabiają na koncertach, a aktorzy (i ekipa), to przeważnie (nie zawsze. Czasem rezygnują z tego na rzecz % od biletów) w kontrakcie mają, że z góry dostają pieniądze za film, a wytwórnia później liczy koko$y po miesiącu wyświetlania w kinach. Dvd, po odliczeniu (złodziejskich) podatków dla państwa, trafia do kieszeni wytwórni. (wkońcu aktor już dostał swoje - teraz my będziemy zarazbiać na nim).
    Póki państwo okrada mnie, a wytwórnie twórcę. Idąc do Empiku, Media Markt, itd. noszę się z zamiarem oddania pieniędzy konkretnej osobie, która włożyła kawał pracy, który został przeze mnie doceniony, w swój produkt. Dlatego nie będę dawał tylu (~50pln) pieniędzy ani podatkowym złodziejom, ani krwiopijczym wytwórniom. Czy RIAA, MPAA, BSA, itp. organizacje w swoich "rzetelnych" raportach wspominają coś o twórcach? Piszą w nich o tym ile ONE straciły, a nie artysta. Dlatego jestem ZA serwisami takimi jak, np. Jamendo.
    btw. Śmieszne jest, to że dziwnym trafem w krajach, w których "piractwo" jest legalne (mówię, to o Szwecji, Norwegii czy Belgii), jest akurat najmniejszy procent tego problemu, który problemem jest tylko i wyłącznie dla antiP2P czy rządu. Z The Pirate Bay nie łączą się Szwedzi, tylko ludzie z krajów, w których jest to zabronione.
    To tak samo jak z legalizacją broni w niektórych stanach w USandA. (ostatnio na blogu Korwina) Tam gdzie broń jest legalna i powszechnie dostępna ilość przestępstw dramatycznie zmalała i to fakt. Czy w Amsterdamie mają jakiś kłopot z narkotykami? No qrw*, dla mnie to paranoja i mania prześladowcza rządów! Im więcej zakazów, tym więcej będzie problemów. Zamkną jednego huba tu, to trzy inne powstaną gdzie indziej i faktem jest, że z internetem nie wygrają i im bradziej wpychają kij w mrowisko, tym mrowisko staje się większe i powoli zaczyna nadgryzać rękę, która ten kij wpychała. Zamiast znaleźć kompromis (jak, np. iTunes czy jamendo), to będą wytaczać bezsensowne wojny z użytkownikami. Tak jak narkotyki powinny być legalne, bo każdy ma prawo do swojego życia i państwu nic do tego (a jednak socjalizm jest wielki), tak samo udostępnianie plików na hubach, trackerach czy gdziekolwiek indziej także, pod warunkiem, że państwo i wytwórnie przestaną okradać tak samo mnie jak i artystę. Równie dobrze mógłbym położyć złotówkę na płycie w sklepie, a resztę pieniędzy rozdać ludziom dookoła.
    Kończąc popieram każdą akcję, która kopie po jajach legalnych złodzieji (rząd, itd.), okutym w metal, czarnym glanem.

    26-05-2007, 10:56

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~asdfg

    btw. i policja nie ma nic do tego! Ona TYLKO i WYŁĄCZNIE wykonuje i przestrzega polskiego PRAWA. Zrozumcie to wrescie, że nie tu leży problem, tylko w rządzie!
    btw. powinniście się zapoznać z programem UPR...

    26-05-2007, 10:59

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~angello

    Teraz mam mały kłopot. Obok w pełni legalnego portalu http://www.fotoik.pl, obsługuję już staruszka http://www.poezja.org, do którego kilka lat temu dodałem kilka tysięcy tzw. "wierszy znanych poetów" (http://www.poezja.org/index.php?akcja=wierszeznan ych&ak=lista). Trochę obawiam się, że i tutaj policja może coś zadziałać. Ale z drugiej strony dochody ze sprzedaży tomików są niewielkie, to może zignorują ten portal. Czy ktoś mógłby mi pomóc w tej sprawie?:) Które wiersze, których poetów, mogą szczególnie podrażnić organizacje wiadomo jakie? Nie chciałbym, aby przez kilka wierszy zamknęli forum.

    26-05-2007, 11:24

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~wwww

    No to zamiast miekszan 20mln cel !! Chcąc nie chcąc prawie każdy użytkownik ma lub może mieć coś nielegalnego dlaczego proste co 100 osoba czyta licencje na oryginalny program, co 1000 rozumiem jej postanowienia co 100000 stara sie ją przestrzegać naromiast co 1000000 dokladnie się do niej stosuje. Dlaczego tak jest? nie wie nikt śmiadomie lub nie to 90% polaków to piraci :P i podobnie jest na świecie. A takie "wpadki" - studentów to tylko propaganada sukcesu dodajmu pseudosukcesu. Propozycja do artystów po co wam teraz w obliczu elektroniki dystrybucji najwyzszej jakości zrezygnujecie z pośredników! Na taki manewr (mocno obsmarowany zresztą) Wiśniewski płytka za 9.90 i co ponad milion jak dobrze pamiętam sprzedanych!! jakim malutkim kosztem!! 9.90 x 1 000 000 to daje ponad 9mln - nawet jeśli dzieląc się z Ruchem to i tak zajeb... wynik. A teraz artysta XYZ sprzeda 20 tys plyt za 30.00 zl = 600000 z czego 80% bierze jakis tam zwiazek wytwornia i produkcja.... kto myśli ten ma kto każe myśleć za siebie ten ma kiszkę z grila ;)

    27-05-2007, 21:19

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~nie-pirat

    Programista - przyklad z kwiaciarnia jest fenomenalny. Tyle ze w naszej rzeczywistosci wlasciciel kwiaciarni chce karac kazdego kto:
    a) posiada kwiaty niewiadomego pochodzenia (nie ma rachunku ze kupil u niego),
    b) da sadzonke z kupionego kwiatka swojemu znajomemu,
    c) nie uzywa do przechowywania kwiatow zakupionego u nich wazonu (uwaga! do wazonu przenosnego konieczny jest zakup kolejnych kwiatow. Przekladac kwiatow z wazonu do wazonu nie wolno),
    d) skroci lodyge kwiatu tak by wszedl do wazonu innego producenta,
    e) chce rozsadzic kwiaty na trawniku przed domem tak by kazdy mogl je sobie zerwac,
    f) chce hodowac kwiaty i sprzedawac je bezposrednio poza siecia hurtowni i kwiaciarni,
    g) posiada narzedzia umozliwiajace usuniecie drutu, ktory jest "skutecznym technicznym zabezpieczeniem" bukietu.

    Jak sie czujesz w takiej rzeczywistosci?

    27-05-2007, 21:33

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~pffy!

    a) posiada kwiaty niewiadomego pochodzenia (nie ma rachunku ze kupil u niego),

    Policja nie może ot tak sobie włazić do domu, poza tym sąd nie skarze takiej osoby.

    b) da sadzonke z kupionego kwiatka swojemu znajomemu,

    No i znowu prawo jeżeli chodzi o muzykę / filmy jest po stronie dającego sadzonkę.

    c) nie uzywa do przechowywania kwiatow zakupionego u nich wazonu (uwaga! do wazonu przenosnego konieczny jest zakup kolejnych kwiatow. Przekladac kwiatow z wazonu do wazonu nie wolno),

    Tego nie rozumiem. Chodzi ci o to że jakiś program / film / ... chodzi tylko pod tym a tym system, tym a tym programem? Przecież wiesz o tym przed zakupem!

    d) skroci lodyge kwiatu tak by wszedl do wazonu innego producenta,

    Tego to w ogóle nie rozumiem. Przetwarzanie muzyki jest legalne.

    e) chce rozsadzic kwiaty na trawniku przed domem tak by kazdy mogl je sobie zerwac,

    Masz kwiatka, rzucasz go na trawnik, podchodzi przechodzeń, zwija kwiatka, kwiatka na trawniku nie ma. A w przypadku oprogramowania / muzyki?

    f) chce hodowac kwiaty i sprzedawac je bezposrednio poza siecia hurtowni i kwiaciarni,

    Hmh? Chodzi ci o artystów którzy sprzedają swoje utwory poza wielkimi wydawnictwami? Nie widzę żadnych prawnych przeszkód.

    g) posiada narzedzia umozliwiajace usuniecie drutu, ktory jest "skutecznym technicznym zabezpieczeniem" bukietu.

    No i znowu pudło.

    Wiadomo że FOTY itp., pragną jak najlepiej dla siebie, niekoniecznie troszczą się o interesy konsumentów, zrzeszają drugą stronę a więc dbają o jej interesy a że kosztem konsumentów... Załóż jakąś organizację która zatroszczy się o twoje interesy, jakąś realną a nie coś w stylu "partii piratów".

    27-05-2007, 21:50

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~nie-pirat

    pffy - zle mnie zrozumiales. Napisalem "kwiaciarniane" przyklady za co CHCIALYBY karac wytwornie. Nasze prawo jest w tej chwili BARDZO liberalne, ale przeczytaj ksiazke "Wolna Kultura" i polskie projekty ustawy o zmianie ustawy o prawie autorskim (w tej chwili sa konsultowane), to zrozumiesz. Wg amerykanskich firm (wiadomo jakich) nasze prawo chroni piractwo audio/video!
    Staraja sie stworzyc lobbing ze opisane przeze mnie praktyki sa niemoralne i przestepcze tylko nasze prawo JESZCZE ich nie potepia (patrz napisy na plytach dvd o zakazie kopiowania, ktore zniknely po interwencji rzecznika konsumentow).

    Co do przykladow: nie mysl tylko o muzyce czy filmach ale rowniez np o oprogramowaniu. W niektorych krajach zakazena jest np sama dekompilacja kodu, jego zmiany (poprawki) na wlasne potrzeby itp.
    Przyklady c) d) - chodzi mi o DRM. Kupujesz plyte, ale przeniesc muzyki do przenosnego playera albo nie mozesz, albo musisz skorzystac z narzuconego oprogramowania,

    27-05-2007, 22:20

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~znik1

    Ale fajnie. Mamy 1500 nowych przestępców. Wielki sukces organów ścigania. Żenujące.

    28-05-2007, 18:09

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy