
No przecież poszkodowanymi są jacyś komuniści nie zrzeszeni w FOTA, ZPAV, ZAiKS albo innym związku haraczy od kołaczy...
Czy tworzenie własnych tłumaczeń dialogów filmowych nie jest foprmą dzialalności artystycznej - np. jak przetłumaczenie wiersza ? Czy wymagane jest tu zezwolenie osoby która napisała wiersz ? Czy następnie dozwolone jest, aby taki inne osoby miały wybór pomiędzy różnymi wersjami tłumaczenia np. "oficjalną" oraz "alternatywną" ? Czy jeśli mam film np. po angielsku i chcę poprosić kogoś (nieodpłatnie) aby mi ten film przetłumaczył, to czy jest to przestępstwo ? Czy tłumacz musi kogoś prosić o zgodę ?

Administracja policja.pl łamiąc licencję dopuściła się takiego samego "przestępstwa" jak napisy.org. Odpowiedni sztab policji powinien skonfiskować i zabezpieczyć dowody przestępstwa znajdujące się na ich serwerach.
Złodziej jak ukradnie samochód i zostanie złapany też przeprasza i tłumaczy że chciał się tylko przejechać.
Ciekawe ile takich obrazków jeszcze jest u nich na stronie. A te 2 tyś. płyt co rzekomo zarekwirowali u tych skromnych ludzi to chyba powynosili z komisariatów i podszyli do tej sprawy. A serwer to chyba dla użytku zarekwirowali, w celu pobrania napisów do filmów, bo oficjalnie (wg. ich rozumowania, że to nielegalne) policji nie wypada.

a ja tam chciałem pogratulować Spostrzegawczemu i DI. Bardzo piękna akcja to była :)
Jestem zszokowany. Wpływ korporacji na organa sprawiedliwości zaczyna sam balansować na granicy prawa i uderza w podstawowe prawa obywatelskie. Chyba najwyższy czas przeciwstawiać się temu lobby. Rozumiem ściganie piratów, ale w rozsądnym zakresie - nie zgadzam się, żeby z moich podatków policja pilnowała korporacyjnych interesów. Trzeba zauważyć, że piractwo nie ma wymiaru jedynie finansowego, wielu ludzi jest do niego zmuszanych niejako przez korporacje bimbające sobie z klientów - ale tym już policja się nie zajmuje. To, że ściga się pirata udostępniającego nowy film, który wchodzi do Polski, jestem w stanie zrozumieć. Pirat pozbawia wpływów właściciela filmu. Ale gdy chodzi o filmy, których nie było w Polsce w żadnej dystrybucji, i pewnie nie będzie, jak w przypadku np wielu seriali, sprawa nie jest taka prosta. Ja np. kupuję sobie (za ciężkie pieniądze) seriale wydane na rynek angielski, czy hiszpański, na płytach dvd. Producent, zapytany, dlaczego nie wydaje tych płyt w Polsce, mówi, źe nie opłaca mu się, bo nie ma zainteresowania. Ściągam więc napisy, robione przez zapaleńców, do moich zakupionych za ciężkie pieniądze płyt, żeby serial mogła obejrzeć cała rodzina (ja znam angielski). I nie mogę nie być oburzony, że producent, który ma mnie w d..., sam jest wspierany przez policję opłacaną z moich podatków a młodzi zapaleńcy od napisów są traktowani jak przestępcy, na równi z piratami ze Stadionu X-lecia!!! Podobny problem moralny dotyczy spraw dystrybucyjnych - gdy kupuję grę, czy film na dvd, płacę do diabła, ciężkie pieniądze za prawa autorskie. Gdy nośnik uszkodzi mi się - większość producentów nie chce wymienić płyty!!! Każe płacić ponownie za całość, a nie cenę nośnika, choć raz zapłaciłem za prawa autorskie. Tak być nie może, że organa prawa chronią producentów, a jednocześnie Prawo nie nakazuje szanować klienta przez tych producentów, często najzwyczajniej w świecie oszukujących klientów. Sytuacja robi się taka, jak ongiś w Robocopie, gdzie policja została przejęta przez korporacje. Najwyższy czas na przeciwstawienie się temu, może trzeba stworzyć obywatelski projekt ustawy o prawach autorskich i zebrać pod nim setki tysięcy podpisów?
a kto oplaca takie gowniane organizacje? dystrybutorzy? wiec stawki rosna a ludzie jeszcze bardziej sie buntuja, dystrybutor ma mniej kasy bo musi jeszcze wydawac na takie wymysly zamiast sprawic by ceny byly realne jak na rynek zbytu, bo chyba takie cos nie jest sponsorowane przez podatki


| Serwisy specjalne: | |
| Wydarzenia: |