Absolutnie się nie zgadzam z kilkoma mylnymi opiniami to mity:
- obecne taśmy CrO2 jakość dźwięku mają identyczną jak płyta CD
- dobra taśma w dobrym sprzęcie nie szumi
- nawet w Walkmanie dobrej klasy da się "przełączać" utwory, choć trwa to dłużej, niż w CD
- dźwięk analogowy jest lepszy od cyfrowego ze względu na spektrum, jakie potrafi przenieść. Płyty, MP3 są po prostu wygodniejsze w użyciu oraz ekonomiczniejsze w przechowywaniu i to jedyna ich zaleta
- do dziś nie ma trwalszego nośnika danych, niż taśma - oczywiście odpowiednio przechowywana
To, że płyta winylowa i taśma ustąpiła miejsca zapisowi cyfrowemu wynika wyłącznie z ekonomii a nie lepszej jego jakości. Współczesny, dobry sprzęt analogowy spokojnie przewyższa jakością domowe odtwarzacze cyfrowe.Problemem jest to, że nie bardzo jest już, co nagrywać. Co mi z np. magnetofonu skoro wszystkie stacje radiowe używają CD. Zostaje nagrywanie Live lub z płyt winylowych, pod warunkiem jednak że ich nagranie odbyło się w całości analogowo. Przetworzenie dźwięku na cyfrowy i ponowne nagranie analogowe zawsze odbywa się ze stratą jakości, więc nie ma to sensu.
Tak samo współczesne płyty winylowe to ściema. Są tłoczone z zapisu cyfrowego przetworzonego na analog, więc siłą rzeczy ich jakość musi być gorsza od oryginału. Tylko przy kopiowaniu na poziomie binarnym nie ma utraty jakości.

@Raptou: Muzyka z kasety to także brudzące się głowice, w które wplątuje się taśma, co powoduje szybką utratę jakości nagrania. Sprzęt do obsługiwania taśm jest skomplikowany a przez to drogi, musi być starannie regulowany itd.
Co do tego przechowywania informacji, to chyba jednak przesadziłeś. Mam u siebie kilka archiwalnych utworów, jeszcze na szpulach z 1966 r., które teraz są zupełnie nie do odsłuchu. Prawdę mówiąc ostatni raz odsłuchiwałem je tak z 15 lat temu i już wtedy były w fatalnym stanie. Podejrzewam, że teraz stały się monolitami, z których taśma już nie da się odwinąć...
Tyle się kiedyś mówiło o trwałości zapisu na CD... Ale teraz, może dlatego że takie tanie, płyty CD po prostu osłabiają w tym względzie. Daj dziecku do zabawy płytkę na 1 min, wystarczy że zrobi dobre 2 rysy od strony druku, i cała płyta won. A kaseta? Całej taśmy nie wyciągnie, bo trwałoby to chyba kilka godzin. W najgorszym przypadku tracisz jeden utwór, pozostałe odzyskując z pozostałej taśmy :-)
Bywa że po naciśnięciu płyty paznokciem (gładką stroną paznokcia oczywiście) od strony druku nośnik po prostu odwarstwia się od płyty...
Może ja trafiam na jakieś dziadowskie płyty...
@MrBean: A czy ja napisałem inaczej ?
Idąc tym tokiem rozumowania: laser się wypala a z płytek po dwóch latach odpada lakier. Oczywiście to uproszczenie, ponieważ odpadnie tylko z płytek made in Hipermarket. Masz rację, lecz w kwestii sprzętu popularnego i bardzo uprościłeś. Źle przechowywana taśma straci swój cenny zapis tak samo, jak źle przechowywana płyta, lecz tu śmiem twierdzić, że nawet w takich warunkach zapis na taśmie przeżyje dłużej.
W gruncie rzeczy potwierdziłeś, jednak moje słowa. Tylko ekonomia i wygoda decyduje o tym, że na co dzień używamy cyfrowego zapisu a niewygodne, drogie w produkcji i wymagające formy zapisu odchodzą do lamusa. Nie oznacza to jednak, że są bezwarunkowo lepsze.
Twardy dysk np. to właśnie skrzyżowanie zalet zapisu magnetycznego, trwałości, szybkości dostępu gramofonu i wygody zapisu cyfrowego a brudzenie i śieranie nośnika głowic wyeliminowano stosując poduszkę powietrzną.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.