
Raczej nie powrócą, moze ze jako magnetyczny nośnik do archiwizacji danych cyfrowych...
Taśmy nie powrócą. To była ślepa uliczka ze względu na strasznie długi czas dostępu i niewygodne wyszukiwanie. Zauwazmy, że zarówno przed taśmami jak i po taśmach były płyty. Bardzo różne ale jednak płyty. I nawet te najstarsze płyty oferowały to czego nie oferują taśmy - możliwość ustawienia igły w dowolnym miejscu i słuchanie tego co się chce.
Niedawno używałem magnetofonu i poczułem się jak w muzeum gdy chciałem znaleźć jeden utwór. Aż dziwne, że taśmy mogły wyprzeć płyty winylowe.
Czciciele wolności, biada nam :D Likwidacja "analogowej dziury" (termin używany przez wytwórnie) odda całkowicie władzę w chciwe szpony DRM-owców. Analog jest ostatnią rzeczą, która pozwala na jakiekoolwiek niekontrolowane kopiowanie i obrabianie materiału.
Drogi sw3: a na co można było kopiować te płyty? TYLKO NA TAŚMY.
No tak, na taśmy można było łatwiej nagrywać - to chyba ich największa przewaga nad płytami. No i trochę trudno sobie wyobrazić 'walkmana' na płyty - porządny układ antywstrząsowy trzebaby skombinować ;) Ale jeśli chodzi o czas i wygodę wyszukiwania to był to zdecydowany krok w tył. I myślę że właśnie dlatego upadek tej technologii był znacznie szybszy niż jej rozwój. To chyba był jedyny 'postęp', który coś dawał ale wzamian coś zabierał.
Zdecydowanie bedzie jak z winylami. Winyle wrocily z dwoch powodow. Raz - jakosc. Dwa - klimat (chocby trzaski na podstarzalych plytach:)
Kaseta jakosci moze takiej nie ma, ale klimat owszem (no przeciez szmy na tasmach doskonale przypominaja czasy garazowych nagran:)
No i wygoda nagrywania z typowego radia.
sw3: co do wygody wyszukiwania - ileż to było celebracji w wyszukiwaniu początku utworu, jakiż to był klimat, kiedy się jechało autobusem i przewijało z powrotem, żeby po raz setny posłuchać tej samej piosenki, ach :) Do tej pory kiedy na CD słucham albumów, które kiedyś nosiłem w walkmanie, łezka się w oku kręci, gdy przypomni się ten zanieczyszczony szumami dźwięk :) Klimat tkwił w wyłuskiwaniu Muzyki jako Sztuki spomiędzy szumów niedoskonałej techniki...
Jedno trzeba przyznać na pewno: kasety nie nadawały się do słuchania muzyki poważnej - tutaj analogi przewyższały je jakością dźwięku (oczywiście CD, MD i DAT nadają się do tego niezaprzeczalnie lepiej).
Vinyle tak, kasety nie. Kasety są bezużyteczne. Vinyl w dzisiejszych czasach to dobra jakość, kaseta nie. Vinyl można w prawo lewo kręcić, przewijać do początku utworu w zaledwie parę sekund (1-3 sekundy), kasety to minimum parędziesiąt sekund kręcenia i nie wiadomo czy trafimy. Adapter nie połknie taśmy robiąc ją bezużyteczną. ITD..


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.