dobrze, nawet gdyby ktos chciał prowadzic dialog z uczniami ktorzy w ten sposob korzystaja z ipodow, nie będzie on polegał na niczym innym jak na dzeniu do zminimalizowania liczby uzytkownikow tych urzadzen w szkolach.
nie jestem za sciaganiem, ale bez przesady, niedługo na testy trzeba bedzie wchodzic w samej bieliźnie z długopisem w reku :|
Od 1997 roku jechałem na ściągach w zegarku Timex DataLink i nikt się nigdy nie skapnął. Raz w życiu tylko ktoś zauważył, że często na zegarek spoglądam i odpowiedziałem, że się denerwuję i tyle. Co prawda teraz na studiach już nie ściągam bo uczę się tego co lubię ale w podstawówce i w liceum robiłem tak bardzo często.

A ja uważam, że dobrze przygotowana klasówka czy egzamin to taka, gdzie można JAWNIE korzystać z wszelkich pomocy, bo tak naprawdę pytania sprawdzają nie encyklopedyczną wiedzę, tylko umiejętność jej praktycznego zastosowania.
Choć wiem, że nie z każdego przedmiotu da się tak przygotować klasówkę.
@Hodowca: zgadzam się z Tobą, ale zauważ, że tyczy się to jedynie przedmiotów ścisłych i to nie wszystkich. No, bo jakby nie patrzeć, praktyczne zastosowanie wiedzy o, dajmy na to - II Wojnie Światowej jest bezcelowe, tzn. wykuwasz na blachę to, co musisz i wiesz.
Tak samo z niektórymi przedmiotami ścisłymi - przykładów jest mnóstwo. Zdaje się, że jedyna matematyka, ew. fizyka gdzie przede wszsytkim chodzi o umiejętność logicznego myślenia, są przedmiotami, które pozwoliłyby na korzystanie z pomocy (w formie wzorow np.), na sprawdzianach.
Cała reszta, niemal wyłącznie wymaga od nas wiedzy "wyuczonej" (nie powtarzając słowa "wykutej" ) ;/.
Tak więc, humaniści, przyszli historycy mogą jedynie pomarzyc by było jak mowisz :).

A ja mam jutro maturę z polskiego i w życiu nie odważyłbym się na użycie iPoda do ściągania! W ogóle ściągać nie mam zamiaru!


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.