do hary666t:
Ciekawe rozumowanie, chociaz z drugiej strony ( i nawiazujac do Twojego przykladu z samochodem ) firma ktora pozwala tego gostka nie moglaby go pozwac za to ze kupil on sygnal od konkurencji - np. z jakiejs cyfrowej platformy ( jesli by kupil ) a nie kupil go od nich.
Wiec rozumowanie z samochodem nie do konca trafione.

Świetny pomysł - po zakopaniu "kabla" w ziemi (oby nie za głęboko) pozostaje on przeto naszą własnością, a ktoś może wpadnie na dobry pomysł jak go wykorzystać w efektywny sposób i jak rozkręci się temu komuś interes to wtedy warto przypomnieć się czyją własnością był ten "kabel" od którego wszystko zaczęło się... Kabel może być też bez "", bo można i energetyczny zakopać ;-)
Ile wypadków na drogach z powodu używania komórek miało miejsce w zeszłym roku i ile z tego tytułu przychodów stracili operatorzy komórkowi?
8 stów za uszkodzony kabel...
Bo nie wierzę, że spółka straciła jakąś kasę na cwaniaku, który i tak by nie kupił pełnego pakietu.
A jeżeli facet miałby płacić za usługę, to usługą byłoby zabezpieczenie dostawy telewizji kablowej do jego domu. Dostawę sam sobie zabezpieczył, więc co takiego znowu ta spółka straciła?
O, mam pomysł. Założę firmę sprzedającą samochód (jeden). Będę pozywał do sądu każdego, kto zamiast mojego samochodu kupi jakiś inny - w końcu gdyby nie było innego samochodu, to ten ktoś *kupiłby mój* - tracę wpływy przez cholernych piratów!
A gdybym po prostu zakopał kawałek miedzi w ziemi, i udostępnił na tym kawałku miedzi internet - czy gdyby ktoś go wykopał i zaczął z niego korzystać, to co, mogę go sądu pozwać? :D (idę szukać łopaty!)


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.