" Oświadczenie Kolegium Rektorskiego Politechniki Koszalińskiej
< ;br/> Wyrażamy głębokie zaniepokojenie działaniami koszalińskiej policji przeprowadzonymi w dn. 17.04.2007 r. na terenie osiedla akademickiego przy ul. Rejtana w Koszalinie. Wejście funkcjonariuszy do akademików nastąpiło z naruszeniem prawa - bez wymaganego przepisami Ustawy Prawo o Szkolnictwie Wyższym wezwania rektora (art. 227), a także niezgodnie z zawartym pomiędzy Komendą Miejską Policji w Koszalinie a Politechniką Koszalińską porozumieniem w sprawie współpracy. Takim postępowaniem policja naruszyła autonomię i suwerenność uczelni wyższej, zagwarantowane prawem i tradycją. Sprawą zajmie się w dn. 18.04.2007 r. Senat Politechniki Koszalińskiej.
Rektor prof. Tomasz Krzyżyński nie wyklucza interwencji w tej sprawie u Komendanta Głównego Policji oraz zawiadomienia Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
W imieniu Kolegium Rektorskiego
Prof. dr hab. inż. Tomasz Krzyżyński"
Czy to oznacza że policja bedzie mogła sobie te dowody wsadzic do szafek?
Policja robi to co musi. Nie zwalajcie winy na policje. Policjanci to tylko tybiki. Ci, co nakrecaja takie akcje sa niewidoczni.
Niemniej chlopaki, nie wykazaliscie sie, wiec za taka amatorszczyzne trzeba zaplacic. Te zabrane dyski moglyby byc bezuzyteczne, gdybyscie byli choc troche profesjonalistami. Pamietajcie, ze policja zaledwie wykreca dyski i je zabiera. Dopiero potem ktos je analizuje. To chyba daje do myslenia. No i trzymanie zasobow na plytach bez zadnego zabezpieczenia to juz totalna klapa i powod do wstydu dla administratorow.
Nie mieli prawa wejść bez zezwolenia rektora!
Jeśli przeszukania "na legitymację" - bo takie tu miało miejsce - nie klepnie im prokurator albo kierownik jednostki policji skąd się wyczarowali, to może być ciepło!
A może być, ponieważ prorok czy wspomniany kierownik mogą się wystraszyć pisma rektora.
To autentyczne przegięcie pały!
I ktoś powinien się im dobrać do tyłka.
Nie popieram piractwa, ale akcje w stylu Dzikiego Billa Hancocka - jak najbardziej ...
Ordynarne nabijanie statystyki - jak już napisano.
Tytus, nikt tu nie broni łamiących prawo, ale PRAWA. Prawo obowiązuje wszystkich w takim samym stopniu i KAŻDY je łamiący powinien za to odpowiedzieć.
Tutaj mamy oprócz przytoczonych w treści także następujące poważne złamanie prawa. Otóż osoba towarzysząca Policji w trakaie przeszukania jako ekspert także wkraczała do pokoi.
Policja nie mając nakazu przeszukania (dostarczy w ciągu siedmiu dni, inaczej oznacza to duże kłopoty) wprowadziła tą osobę do przeszukiwanych pomieszczeń. Jedyną możliwością wprowadzenia takiej osoby jest wpisanie jej z imienia i nazwiska do potwierdzonego nakazu przeszukania.
Jest to tylko i wyłączenie możliwe jeśli nakaz został sporządzony wcześniej, w takim przypadku nie ma takiej możliwości.
Co więc się stało. Panowie Policjanci złamali zasady wykonywania przeszukań, mogą dostać po pensji, naganę itd. Co zrobiła osoba im towarzysząca? Wtargnęła bezprawnie do pomieszczenia, a więc dokonała w majestacie prawa ... przestępstwa! Dodam tylko, że w przypadku nieujawnienia jej personaliów przez przeprowadzających przeszukania i sporządzających protokoły, osoby te będą pociągnięte do odpowiedzialności za utrudnianie śledztwa.
A więc tępimy coś zagrożonego karą do dwóch lat pozbawienia wolności (praktyczny zawias) narażając się na coś za co zależnie od przyjętej interpretacji można dostać od 5 do 8 lat.
Oczywiście do tego dochodzi naruszenie przyjętych praw uczelni wyższej itd. Nie istotne, zostało dokonane przestępstwo (w sumie to nawet można uznać za włamanie) które należy ścigać, a popełnił je ekspert od praw autorskich.
Oto właśnie prawo, a właściwie lewo. Dodam, że wszyscy podejrzani o ole się nie przyznają zostaną przez sąd oczyszczeni z zarzutów, a co za tym idzie nie ma szans na pociągnięcie ich do odpowiedzialności z tytułu odszkodowania cywilnego dla "foty" i innych dysponentów praw autorskich.
Podsumowując - odpowiedzialny za tą akcję powinien stracić pracę, pion wykonawczy na szkolenia z zakresu prawa, a panowie eksperci za kratki.
Przy okazji, Polskie piekiełko macie powyżej. Dowiedziałem się, że już jest ostry dym za tą sprawę, będzie kontrola wydziału wewnętrznego w związku z niedotrzymaniem procedur i naruszeniem umowy o współpracy. Co ciekawe nie jest to pierwsza taka sytuacja,. Tamta nie dotyczyła co prawda praw autorskich i policja zakończyła ją polubownie. Też było przeszukanie (w 2003 roku) na ligitkę i ekspert z kosmosu. Zakończyło się polubownie (nie wiem czy komendant wypłacił już odszkodowanie). Sprawa co prawda dotyczyła kancelarii prawnej w Łodzi ale co tam. Uczelnia też może znaleźć dobrych prawników.
Przy okazji jak się do takich spraw podchodzi w innych krajach (gdzie widzą kto naprawdę zagraża twórcom):
http://7thguard.net/news.php?id=5556
Policja dała dupy policja dała dupy ... Złamała prawo i odpowie za to ... Nie tłumaczy to że ścigała przestępców. Prawo to prawo nawet jeśli polskie wypaczone ... Zawsze zostaje Trybunał. W cywilizowanych krajach takie postępowanie powoduje natychmiastowe unieważnienie dowodów nawet gdyby były niezbite. Nie można z nich skorzystać. Trochę to dziwne ale jeśli prawo ma być prawem obowiązuje obie strony! Policja w tym przypadku złamała kilkakrotnie prawo. Jeśli w tym przypadku nie uznają że policja działała bezprawnie a dowody zostaną wykorzystane będzie oznaczało że żyjemy w kraju bezprawia.
A prawo polskie jest naprawdę po...e. Ofiara nie ma prawa się bronić w obawie przed skaleczeniem oprawcy który ma prawo oskarżyć ofiarę nawet wtedy gdy go lekko zadraśnie.
Czepili się studenciaków a różnych mafii nie tykają bo się ich boją.
Gugi, ten link nie działa... Jak wiesz coś więcej na temat tej sprawy, to informuj na bierząco.
Mam nadzieję, że akcja rektora da efekty, a winni zostaną ukarani. Chociaż ... Jak student pracuje na pirackim sofcie, to jest BE. Jak policja pracuje na piratach, to ... cisza. Słychać tylko bzykanie co większych much ...
do ...
niestety w Polsce nawet nielegalnie zabrane dowody można brać pod uwagę. Tak jak piszesz jest w systemie prawnym stosowanym w stanach. Też nie jest on idealny, ale zawsze.
do raf
link nie działa bo trzeba usunąć z niego spacje (forum samo je dodaje)
co do sprawy to ja wiem co się dzieje z drugiej strony, od strony studentów nie mam pojęcia.
do siurek
ale to nie minister tylko sąd orzeka o winie. posypią się odszkodowania, bo pewnie dochodzeniowcy będą dziś próbowali wymusić przyznanie się do winy większości studentów, a jak wiemy to najczęściej się kończy odszkodowaniem przed trybunałem (inna sprawa, że my za to płacimy)
do pit
jak zmienią nazwę ;)
Czy wy też macie problemy z tym generatorem tekstów obrazkowych?
jak to czlowieka denerwuje gdy panowie policjanci czepiają sie biednych studentow zamiast wziąsc sie za ludzie którzy zbijają na sprzedazy piratow powazne pieniadze :/ Nie chce im sie dupska ruszyc zeby rozpracowac cos grozniejszego np. jakies mafie itd, albo zajac sie pobiciami, napadami, morderstwami - wiec wolą przyskrzynic biednego studenta który siedzi w akademiku i nikt nie musi za nim biegac, gonic go ani nic :/
Polska....... ot poprostu :/ Dlatego jak tylko skoncze studia spadam stąd jak najdalej :/
W innych krajach patrzy sie inaczej na piractwo niz u nas, u nas ktos kupuje/sciaga/korzysta z "piratow" bo nie stac go na orginal (spoko, ceny sa takie same ale zarobki NIE!) zadziej dla zysku (co innego wykorzystywanie komercyjne), napadanie (bo jak to inaczej nazwac) na studentow, ktorym ledwo starcza na akademik czy inne miejsce do zycia plus jedzenie, to jest przestepstwo (moralne), a oni sie ciesza jakich to przestepcow nie zlapali :|, a Ci co jawnie kradna pieniadze sa niezauwazalni.
Druga sprawa, ze przez internet jest (czasem, zalezy tez od punktu patrzenia :)) wygodniej niz isc do sklepu i stac w kolejce, z reszta w sklepach czesto brakuje tego co mozna znalezc w internecie.
Jesli chodzi o to by wszystko bylo za darmo, to jestem temu przeciwny, tworcy tez musza z czegos zyc, dlatego podoba mi sie podejscie Norweskiej Partii Liberalnej.
Kolejna sprawa to kwestia edukacji czym na prawde jest piractwo.
Tak prawde mowiac a raczej piszac temat jest dlugi i zaden komentarz nie bedzie wystarczajacy, ale w Polsce nie mozna podchodzic do piractwa tak jak w innych krajach. Ludzie z FOTA czy czegos tam innego (cokolwiek to jest), siedza i pierdza w stolki korzystajac z piratow pod oslona "prawa" i swietuja ze udala im sie taka akcja.
Dla mnie to jest smutne, a nie powod do dumy.
(przez ten obrazek i to ze history -1 czysci pola musialem wyciagac ten tekst z zapytania POST:|)


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.