
jeżeli bym zarabiał tyle co Anglik
to kupno płyty było by warte godzinę mojej pracy
po pierwsze to niektórych płyt nie ma u nas w kraju i ich prawdopodobnie nie będzie (ale istnieje P2P i zawsze je mam)
W Anglii (byłem to wiem) Jest dużo do wyboru w sklepie z płytami.
Nawet w Tesco jest przyjemny wybór płyt nie tylko tych z komercyjną
Według badań grupy Profesorów z USA (The Effect of File Sharing on Record Sales: An Empirical Analysis) wynika, że tylko co 5000 użytkownik sieci P2P kupiłby film/muzykę jeśli nie mógłby jej ściągnąć ... a wiec wszystkie straty należy podzielić przez 5000, poza tym badania te wskazują, że dzięki P2P artyści są znacznie bardziej popularni a więc pozostałe ich dochody (koncerty, reklamy, tantiemy itd.) rosną znacznie więcej niż 1/5000 z jeden ściągnięty utwór/film. Także nagle okazuje się, że piractwo powoduje wzrost ich dochodów.
Tylko komu wierzyć, niezależnej grupie profesorów, czy tym którzy wyliczają swoje własne straty i grzmią na alarm?
Ciekawe, jak oni to liczą? W końcu płyty w różnych krajach mają różną cenę. A że część osób ściąga tylko to, czego *i tak* by nie kupiło... To mnie te setki milionów wyglądają mało prawdopodobnie. Jak już wspomniano: P2P to często bardziej darmowa reklama, niż straty.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.