Szymon Wydra to jakiś discopolowo-popowy piosenkarzyk? Nawet za dopłatą nie chcę jego mp3...
Też nie jestem fanem piractwa, ale problem jest dużo bardziej skomplikowany niż pan "artysta" to przedstawia. Ale cóż pewnie z poziomem intelektualnym Szymona Wydry jest podobnie jak z jakością jego muzyki.
Podążając tokiem myślenia Pana Wydry, każdy kto nie kupuje jego płyt, bo nie chce tego słuchać, również popełnia morderstwo z premedytacją, bo nie daje mu zarobić i z tego powodu on traci sens życia. Być może to zabieg marketingowy co by miał na celu zwrócenie uwagi publiczności na tego Pana, nieudany. Być może tworzy Pan taką muzyke, że ludzie za darmo to może i skuszą się posłuchać, ale grosza by za nią nie dali. Poza tym nie widać żeby był Pan biedny... Ja przez chwile zastanawiałem się kto to jest ten Szymon Wydra, bo nie kojarzyłem tego popularnego artysty, ale przypomniał mi się Idol... Pozdrawiam....
Podobne zdanie p. Wydra wygłosił w zeszłorocznym wywiadzie w PCWK. Jeżeli kogoś to interesuje to zapraszam: http://www.pcworld.pl/news/87521.html
Myślę, że należałoby tutaj rózróżnić właśnie podział na: piratów - tych którzy kopiują nielegalnie muzykę (między innymi) i sprzedają ją dla własnych zysków - i na zwykłych ludzi, którzy ściągają jakąś piosenkę tylko po to, żeby jej posłuchać.
Jeśli pan Wydra nie widzi między nimi różnicy i wszyscy oni są dla niego "mordercami", to znaczy że zależy mu tylko na pieniądzach. I wtedy to nie jest artysta, tylko zwykły, komercyjny ch(ł)am.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.