
I oczywiście znowu trzeba sobie poprawić linka :-(
Panowie (i Panie?) z DI, zróbcie w końcu coś z tym.

"Jeśli firmy fonograficzne chcą przetrwać, muszą przemyśleć swój model biznesowy."
Właśnie - dokładnie tak - przemyśleć.
O tym jest też jeden z najnowszych wpisów na blogu DI:
http://blog.di.com.pl/post/15761,1.html
Polecam.
@osiaq:
Prawa do myszki Miki (1928 r.) wcale w jej ojczyźnie nie wygasły! Za każdym razem, kiedy termin się zbliża, okres ochrony praw autorskich w USA się wydłuża: kolejno z 25 do 50, 75 i teraz 95 lat. Dziwnym przypadkiem jednym z głównych lobbujących jest koncern Disney i artyści przez niego kontrolowani.
Aktualnie w Wielkiej Brytanii trwa debata, rozpoczęta przez wiadomo kogo, by wydłużyć okres ochrony dzieł artystów żyjących z obecnych 50 lat. To za mało, gdyż biedny kompozytor, który ostatnią sensowną piosenkę napisał w 1958 r. (z litości opuszczę nazwisko, krąży w serwisach, np. BBC) niedługo zostanie bez tantiem.
Ciekawe, co ma powiedzieć robotnik, wylany za nieróbstwo w 1959 r.? Albo wynalazca, którego patent wygasł po 25 latach?

Oczywiście jest możliwe sprzedawanie utworów po niższych kosztach wystarczy spojrzeć na allofmp3.com. Z drugiej strony widać jak na taką inicjatywę reaguje światek "posiadaczy praw autorskich", pomimo tego że strona działa zgodnie z prawem obowiązującym w jej kraju.
Kiedy wreszcie zacznie nazywać się rzecz po imieniu? Zamiast "prawa autorskie" należy mówić "prawa do dystrybucji". Czy naprawdę autorów to aż tak obchodzi? Chyba nie uważacie, że twórców Myszki Miki (tm) martwi piractwo? Ich juz nie ma. O ile wiem ich tantiemy tez już wygasły. Ale wciąż są dystrybutorzy, którzy na tym zarabiają.
Swoją droga Jobs połozy Vistę z jej wbudowanym DRM na łopatki. Zyczę mu tego z całego serca: dla dobra Microsoftu i nas wszystkich - zainteresowanych rozwojem (a nie kurczeniem się) tej branzy


| Serwisy specjalne: | |
| Wydarzenia: |