Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • ~manwe

    Żyjemy w XXIw. Dzielenie się danymi różnego rodzaju przez Internet jest czymś tak oczywistym jak oddychanie. Świat się zmienił i to jest fakt, z którym nie sposób dyskutować. Prawa własności intelektualnej wywodzące się z poprzedniego stulecia stały się anachroniczne i działalność RIAA w dłuższej perspektywie skazana jest na porażkę. Jeśli firmy fonograficzne chcą przetrwać, muszą przemyśleć swój model biznesowy. W przeciwnym wypadku zostaną wyparte przez serwisy jak Jamendo. Jakkolwiek niemożliwe wydaje się to w tej chwili, stanie się to szybciej niż się nam wydaje. Świat strasznie przyspieszył.

    08-02-2007, 08:44

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~arek

    DRM jest bez sensu, nie dość, że ograniczają one w niesamowity sposób korzystanie z utworków to na dodatek własnie pokazują "nie ufamy Ci, będziemy Cię kroić z kasy"
    Swoją drogą, sklepy z MP3 mogłyby mieć sie bardzo dobrze. Gdyby płyta z MP3 kosztowała np. 1/4 ceny płyty w wydaniu fizycznym, to kto by się nie skusił?

    Argument o piractwie - kto przy zdrowych zmysłach oddawałby za free swoje kolekcje mp3 kumplowi na sępa? Ja na pewno nie. Tak samo nie udostępniałbym nikomu mp3 przez sieć..w końcu moja kasa, moje utworki.

    RIAA nie ma racji, Jobs i inni przeciwni DRM mają racje...

    08-02-2007, 11:49

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~osiaq

    Kiedy wreszcie zacznie nazywać się rzecz po imieniu? Zamiast "prawa autorskie" należy mówić "prawa do dystrybucji". Czy naprawdę autorów to aż tak obchodzi? Chyba nie uważacie, że twórców Myszki Miki (tm) martwi piractwo? Ich juz nie ma. O ile wiem ich tantiemy tez już wygasły. Ale wciąż są dystrybutorzy, którzy na tym zarabiają.
    Swoją droga Jobs połozy Vistę z jej wbudowanym DRM na łopatki. Zyczę mu tego z całego serca: dla dobra Microsoftu i nas wszystkich - zainteresowanych rozwojem (a nie kurczeniem się) tej branzy

    08-02-2007, 13:35

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Raffael
    m
    Użytkownik DI Raffael (9)

    Oczywiście jest możliwe sprzedawanie utworów po niższych kosztach wystarczy spojrzeć na allofmp3.com. Z drugiej strony widać jak na taką inicjatywę reaguje światek "posiadaczy praw autorskich", pomimo tego że strona działa zgodnie z prawem obowiązującym w jej kraju.

    08-02-2007, 16:09

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~KBB

    @osiaq:
    Prawa do myszki Miki (1928 r.) wcale w jej ojczyźnie nie wygasły! Za każdym razem, kiedy termin się zbliża, okres ochrony praw autorskich w USA się wydłuża: kolejno z 25 do 50, 75 i teraz 95 lat. Dziwnym przypadkiem jednym z głównych lobbujących jest koncern Disney i artyści przez niego kontrolowani.
    Aktualnie w Wielkiej Brytanii trwa debata, rozpoczęta przez wiadomo kogo, by wydłużyć okres ochrony dzieł artystów żyjących z obecnych 50 lat. To za mało, gdyż biedny kompozytor, który ostatnią sensowną piosenkę napisał w 1958 r. (z litości opuszczę nazwisko, krąży w serwisach, np. BBC) niedługo zostanie bez tantiem.
    Ciekawe, co ma powiedzieć robotnik, wylany za nieróbstwo w 1959 r.? Albo wynalazca, którego patent wygasł po 25 latach?

    08-02-2007, 16:13

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Kniaź Dreptak
    m

    "Jeśli firmy fonograficzne chcą przetrwać, muszą przemyśleć swój model biznesowy."
    Właśnie - dokładnie tak - przemyśleć.
    O tym jest też jeden z najnowszych wpisów na blogu DI:


    https://blog.di.com.pl/post/15761,1.html

    Polecam.

    09-02-2007, 17:10

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Kniaź Dreptak
    m

    I oczywiście znowu trzeba sobie poprawić linka :-(
    Panowie (i Panie?) z DI, zróbcie w końcu coś z tym.

    09-02-2007, 17:11

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy