
SBKch - Zgadza się - to duża różnica. Ilośc ataków i prób włamania ostatnio dramatycznie wzrosła. Na szczęście niewielka ich część jest skuteczna.
Na kilku routerkach którymi się zajmuję zainstalowałem "udawacze dziur". Czyli po prostu otwarte porty w nieszczelnych usługach. I po dwukrotnym dostępie do którejś z nich IP sprawdzającego jest blokowany na n-czasu. Co mnie zaskoczyło coraz rzadsze są przypadki skanowania portów czy wymyślnych ataków, natomiast plagą stają się ataki programami "kliknij, poczekaj, jesteś hakerem, ofiara nie ma nic na dysku". Słownikowe ataki, w których hasła zawsze idą w tej samej kolejności. Większość prób włamania to nie są ataki profesjonalistów, lecz właśnie nastolatków którzy ze stron "hakerskich" pobrali proste programy i się popisują. Jednak to nie oznacza że są mniej groźni. Bo te narzędzia napisał ktoś kto się na tym zna. A popularność ich użycia zwiększa szanse powodzenia.
Tym sposobem i atakujący i ofiara nie mają pojęcia co właściwie robią.

Teraz ja nie potrafiłem przeczytać ze zrozumieniem :D
- lub po prostu nie wiesz że zostałeś zaatakowany - nie napisaem że nie zostałem zaatakowany, lecz że nie zostałem zaatakowany z powodzeniem ;)

@Agata - brak słów - ludzie, kiedy wkońcu nauczycie się czytać ze zrozumieniem - pierwsze zdanie w artykule!!! jak wół jest napisane: Badanie 615 nastolatków w wieku 13-17 lat
@JamesB0T - cały ruch w mojej sieci i na kompie jest filtrowany przez m.in. AppArmor i inne tym podobne pierdółki ;), więc mam podstawy by tak sądzić.
Pozatym ludzie - czy wy nie potraficie wyczuć tego że mój komentarz jest bardziej ironiczny niż poważny? :D

Nie jestem nastolatkiem (27 lat), lecz na swoim komputerze antywirusa nie używam(linux). Gdy odwiedzam rodziców, na ich komputerze wyłączam(XP + antywirus = powolna praca). Nie mają też zainstalowanego firewalla - jego funkcje spełnia router. I od 2 lat tylko raz musiałem usuwać wirusa. Nie ich wina zresztą - mieli gościa który "na komputerach to się doskonale zna", i szukał explorerem cracka. Wszystko polega na nauczeniu użytkownika prawidłowych zachowań. A właściwie na nienauczeniu się złych. Wiedzą że Explorer=wirusy, Outlook=wirusy, ściąganie nieznanych plików=wirusy. Z zadowoleniem używają Opery i czasem Firefoxa. Pocztę sprawdzają przez webmail. Nie trzymają poufnych danych na dysku.
Ale że różnie w życiu bywa, komputer co tydzień ma robioną automatycznie kopię dysku. Bo mimo iż zdrowy rozsądek jest najlepszym zabezpieczeniem, to strzeżonego Pan Bóg strzeże.
A wracając do głównego wątku. Niestety w obecnych czasach prawdziwa nauka obsługi komputera zanika. Bo zamiast tłumaczyć komuś czym tak naprawdę jest komputer, jak działa, do czego służy... Wolimy poinformować "tu kliknij, a jak nie działa to tu, a jak nie działa to zresetuj i jeszcze raz". Bez tłumaczenia co dana funkcja robi i w jaki sposób. Niestety po takiej "nauce", można tylko zaszkodzić.
SBKch - jesteś prawdziwym szczęściarzem lub po prostu nie wiesz że zostałeś zaatakowany.

![]() | ![]() |
![]() | ![]() |