Kinga Rusin upubliczniła zdjęcie karty pokładowej. Czy to rozsądne?

24-06-2019, 18:59

Kinga Rusin, polska dziennikarka i prezenterka telewizyjna, opublikowała jakiś czas temu na swoim profilu na Facebooku zdjęcie karty pokładowej. Jeden z blogerów udowodnił, że skanując podany na fotografii biletu kod QR, można zdobyć pełne dane dziennikarki tj. numer paszportu czy datę urodzenia. Co więcej, w ten sposób każdy mógł zalogować się do systemu zarządzania lotem i nawet odwołać podróż celebrytki!

Historia publikacji zdjęcia karty pokładowej Kingi Rusin na Facebooku została opisana przez blogera. Z ciekawości postanowił sprawdzić, jakie dane kryją się w zamieszczonym na zdjęciu kodzie QR. Po zeskanowaniu go, bloger bez problemu uzyskał numer rezerwacji lotu Kingi Rusin. Posiadając tę informację oraz nazwisko dziennikarki, mógł bez problemu zalogować się do systemu zarządzania lotem przewoźnika – Lufthansy. Przed oczami dociekliwego internauty, pojawiły się takie dane jak: szczegóły połączeń lotniczych Kingi Rusin, pełne dane osobowe, paszportowe, numer wizy, czy numer stałego klienta. Dzięki temu każdy, kto posiadał numer rezerwacji lotu dziennikarki, mógł go odwołać lub zamówić dodatkowe usługi. Bloger próbował ostrzec Rusin przed zagrożeniami związanymi z publikacją swojej karty pokładowej – pisał do niej na Messengerze oraz zamieszczał komentarze pod postem ze zdjęciem. Dopiero po kilku godzinach dziennikarka zdecydowała usunąć post.

Przypomnijmy, że w zeszłym roku było głośno w mediach na temat prowokacji Marcina Budzicha, blogera Mediafun, który wrzucił na swoje konta w social media zdjęcie nowej karty kredytowej z widoczną datą ważności i numerem CCV. W kilka minut z jego konta zniknęły wówczas wszystkie środki.

Kamil Sadkowski, starszy analityk zagrożeń w firmie antywirusowej ESET, ostrzega przed publikowaniem wrażliwych informacji na nasz temat w Internecie. Zauważa on, że lubimy dzielić się ważnymi momentami w naszym życiu, począwszy od sytuacji, w których właśnie zarezerwowaliśmy wakacje, otrzymaliśmy bilet na wymarzony koncert albo nasze dziecko przyniosło do domu świadectwo z czerwonym paskiem. Wielu internautów ma tendencję do tego, aby dzielić się swoim życiem oraz szczęściem ze znajomymi w mediach społecznościowych. Niestety bardzo często zapominamy o tym, że publikowane przez nas w sieci zdjęcia, np. takie, które zawierają informacje na temat lotu na wakacje, mogą narazić nas na przykre konsekwencje.

Ekspert mówi wprost: dbajmy o swoją prywatność! Zastanówmy się dwa razy, zanim podzielimy się informacjami z naszymi znajomymi. Przed publikacją sprawdźmy, czy zdjęcia zawierają dane wrażliwe – jeśli tak, lepiej ich nie udostępniajmy albo po prostu usuńmy takie dane w programie graficznym. Zadbajmy również o własną „politykę prywatności”, ustawiając grupę odbiorców (znajomych), którzy mogą widzieć nasze posty na Facebooku czy Instagramie. W ten sposób możemy uniknąć sytuacji, w których nasze prywatne treści zostaną udostępnione osobom trzecim.

Źródło: ESET


Źródło: materiał nadesłany do redakcji
  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Lipiec 2019»
PoWtŚrCzwPtSbNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031