Kazik przeciwko opłacie od tabletów i smartfonów. Nie chce "jałmużny" z "pieniędzy ukradzionych"

15-10-2014, 09:12

Nie wszyscy twórcy chcą nowej opłaty od tabletów i smartfonów. Kazik jest znany jako zwolennik restrykcyjnego podejścia do własności intelektualnej, ale nawet on uważa taki parapodatek za zły. Artysta dobrze wie, że w kolejce po pieniądze artyści będą ostatnimi.

Przedwczoraj na facebookowym profilu Kazika Staszewskiego opublikowane zostało stanowisko artysty na temat nowej opłaty reprograficznej od tabletów i smartfonów, zwanej potocznie podatkiem od piractwa

Kazik o "ordynarnym skoku na kasę"

Okazało się, że artysta wykazujący w przeszłości dość ostre podejście do piractwa i własności intelektualnej, wcale nie jest zwolennikiem nowych opłat. Przede wszystkim nie uważa on, że ustalanie nowego parapodatku przyniesie cokolwiek dobrego. 

Artysta napisał:

Każdy podatek jest złem, bowiem zabiera nam uczciwie zarobione pieniądze (...) W imię wyższych racji – takich jak na przykład bezpieczeństwo wewnętrzne czy zewnętrzne - rozsądnie jest się czasem na nie godzić. Niemniej coraz więcej podatkowych ruchów jest już niczym innym jak ordynarnym skokiem na kasę po to by utrzymać w jakiej takiej stabilności coraz bardziej dysfunkcjonalne i niedrożne państwo wraz z armią głównie bezużytecznych i pasożytniczych urzędników

Warto w tym miejscu się zatrzymać i wskazać na używanie słowa "podatek". Opłata reprograficzna nie jest podatkiem w sensie ścisłym i ZAiKS często o tym mówił w ramach swojego obalania mitów o tej opłacie. Nie zdziwiłbym się nawet, gdyby ZAiKS zaczął próbować teraz "prostować" słowa Kazika, ale w tych słowach jest wiele racji, mimo terminologicznej nieścisłości.

Instytucje quasi-państwowe

Opłata reprograficzna jest daniną ustaloną przez państwo i dlatego jest nazywana podatkiem. Zrównywanie jej w dyskusjach z innymi podatkami jest jak najbardziej uzasadnione. Kazik ma też sporo racji, mówiąc o tym, że celem podatków może być tylko utrzymanie pewnych struktur, a nie wzmocnienie celu, któremu te struktury miały pierwotnie służyć.

ZAiKS czy inne tego typu organizacje nie są może instytucjami państwowymi, ale są to pewne struktury administracyjne wymagające ciągłego dopływu pieniędzy. ZAiKS niby jest instytucją non-profit, ale korzysta z danin ustalonych przez państwo. Możliwe, że decyzje o tych daninach zapadają w czasie kurtuazyjnych spotkań z członkami rządu. 

Krzysiek Gontarek, redaktor naczelny DI, w jednej z naszych redakcyjnych rozmów określił ZAiKS jako "instytucję guasi-państwową". Myślę, że to było bardzo trafne. 

Kazik nie chce "pieniędzy ukradzionych"

Wróćmy do poglądów Kazika. Napisał on również, że...

Najpierw państwo zabiera mi jako artyście ( a wszyscy artyści to...) 100 pln w postaci coraz wyższych podatków , by potem obłożyć jeszcze innym podatkiem ustrojstwa , zedrzeć z kupujących je posiadaczy i użytkowników (koniec końców każdy podatek od sprzedaży uderza w użytkownika , który kupuje ustrojstwo - producenci wliczą go sobie w cenę), utworzyć kolejne etaty by tę grabież usankcjonować i podzielić (między urzędników i artystów w stosunku,powiedzmy 7:3) i oddać mi po roku 1pln. Doprawdy udławcie się tą jałmużną z pieniędzy ukradzionych pierwej prostemu a uczciwemu człowiekowi.

Ten fragment wypowiedzi również zawiera pewną istotną prawdę. W systemie opłat reprograficznych twórca jest ostatnią osobą stojącą w kolejce do pieniędzy. Najpierw pieniądze muszą być rozdane między organizacje zbiorowego zarządzania (jak np. ZAiKS), potem te organizacje muszą potrzymać pieniądze na swoim koncie, muszą sobie potrącić wynagrodzenia i nawet mogą wielkodusznie z tych pieniędzy sfinansować różne przedsięwzięcia (np. zakup pałacyku), a na końcu są twórcy. Wybrani twórcy, bo OZZ nie wypłacą pieniędzy tym, których dzieła faktycznie kopiowano.  

Poniżej zrzut prezentujący całą wypowiedź Kazika:

zrzut

Sonda
Zgadzasz się z poglądami Kazika w kwestii opłaty reprograficznej?
  • tak
  • nie
wyniki  komentarze

Twórcy mają głos

Należy docenić to, że Kazik nie tylko zauważył te zjawiska, ale również ma odwagę o nich mówić. To bardzo ważne, aby w dyskusji o wszelkich zmianach dotyczących twórców nie dostrzegać tylko "środowiska twórcze", na które w opinii polityków składają się wielcy wydawcy i organizacje takie jak ZAiKS. Należy pamiętać, że twórca to twórca, wydawca to wydawca, a OZZ to OZZ. Cele tych podmiotów mogą być bardzo różne. Kazik to niewątpliwie twórca i dobrze, że przedstawił on głos twórcy. 

Jeśli już jesteśmy w temacie opłat reprograficznych i stanowisk wobec nich, to warto zauważyć, że stowarzyszenie Młodzi Demokraci, czyli młodzieżówka PO, wyraziło kategoryczny sprzeciw wobec nowego parapodatku. Różnie można ten fakt komentować, ale najwyraźniej nawet w organizacjach związanych z partią rządzącą opłata reprograficzna nie wzbudza poklasku. Wiadomo też, że minister cyfryzacji nie jest jej zwolennikiem


  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy