(akt.) Jednak pozwolą na odcinanie od sieci bez sądu?

23-10-2009, 07:18

Jeszcze przed wyborami europosłowie twardo bronili zapisu, który gwarantował, że internauci nie będą odcinani od sieci bez sądu. Teraz mamy nową kadencję i Parlament Europejski nie chce tak zdecydowanie bronić praw użytkowników internetu. Zrezygnowano ze słynnej poprawki 138, zastępując ją tekstem, który nie zabezpiecza dostatecznie obywateli – donosi La Quadrature du Net.

W nowej kadencji Parlamentu Europejskiego wraca kwestia Pakietu telekomunikacyjnego, czyli poważnej nowelizacji przepisów dotyczących telekomunikacji na obszarze Unii Europejskiej. Pakiet wzbudzał dużo kontrowersji przed wakacjami, kiedy okazało się, że może zagrażać neutralności internetu w Europie.

Poza tym europosłowie musieli bronić poprawki, która gwarantowała, że internauci nie będą odcinani od sieci bez zgody sądu. Poprawka ta (określana jako "poprawka 138") miała przeciwdziałać rozwiązaniom takim, jak prawo Hadopi,  które polega na identyfikowaniu użytkowników P2P przez specjalną agencję i odcinanie ich po trzykrotnym naruszeniu praw autorskich bez udziału sądu. Takie rozwiązanie chce wprowadzić Francja, ale jej śladem mogą pójść inne kraje.

W maju br. Parlament Europejski zdecydował się na bronienie praw internautów i poprawki 138. Parlament zrobił to zresztą po raz trzeci. Dziennik Internautów prezentował wyniki głosowania oraz to, jak posłowie zmieniali zdanie w tej sprawie.

Niebezpieczne zapisy zostały odrzucone w drugim czytaniu i dlatego powołany został tzw. komitet pojednawczy składający się z przedstawicieli Parlamentu Europejskiego i Rady. Komitet ma wypracować wspólny projekt, który potem czeka na zatwierdzenie Parlamentu i Rady.

Rada od początku chciała wprowadzenia niekorzystnych dla internautów zapisów, a Parlament się im sprzeciwiał. Spodziewano się, że w komitecie pojednawczym będzie miała miejsce dyskusja nad poprawką 138, ale teraz przedstawiciele Parlamentu nie chcieli tak bardzo jej bronić.

Z doniesień grupy La Quadrature du Net, która śledzi prace nad Pakietem telekomunikacyjnym wynika, że poprawkę 138 zastąpiono innym, słabym postanowieniem, które nie uzależnia ograniczania dostępu do sieci od decyzji sędziego.

Nowy zapis tyczy się dostępu do usług i aplikacji, a nie do treści. Wspomina także o różnych "wyjątkowych okolicznościach", a więc jest na tyle nieprecyzyjny, aby pozwalał na wprowadzanie drakońskiego prawa w krajach członkowskich. Z treścią tego zapisu można się zapoznać na stronach La Quadrature du Net.

Według La Quadrature du Net europosłanka i sprawozdawca Catherine Trautmann w pełni świadomie podjęła decyzję o wprowadzeniu powyższego zapisu, aby uniknąć konfrontacji z Radą.

Parlament śpieszył się, aby pozbyć się zabezpieczeń wolności obywatelskich, ponieważ wiedział, że po bliskim wejściu w życie Traktatu lizbońskiego obydwie instytucje będą dzielić moc legislacyjną na polu spraw sądowych. Złe wymówki, które słyszeliśmy przez ostatnie dni, aby usprawiedliwić zrezygnowanie z poprawki 138, będą wtedy totalnie przestarzałe (…) Ministrowie Państw Członkowskich, którzy będą mieli możliwość regulowania internetu bez zakłóceń ze strony sądownictwa, śpieszyli się, aby zabić poprawkę 138 (…) to wstyd dla Parlamentu Europejskiego i szczególnie dla sprawozdawcy Catherine Trautmann, która nie była zdeterminowana (…) aby bronić europejskich obywateli – mówił Jérémie Zimmermann, rzecznik La Quadrature du Net.

Oczywiście powyższe nie oznacza, że nic się jeszcze nie da zrobić. Warto kontaktować się z europosłami w tej sprawie i zachęcać ich do ostrego bronienia poprawki 138. Dane kontaktowe polskich europosłów można znaleźć na stronach Parlamentu Europejskiego. Warto wysłać e-mail lub zadzwonić. Dziennik Internautów również będzie się kontaktował z posłami, aby poznać ich stanowisko w tej sprawie.

Polski rząd na chwile obecną nie jest zainteresowany problemem. Stowarzyszenie ISOC Polska już we wrześniu wysłało list do Prezesa Rady Ministrów z pytaniami dotyczącymi Pakietu telekomunikacyjnego. Odpowiedź jeszcze nie nadeszła. Biuro prasowe premiera nie odpowiedziało także Dziennikowi Internautów, ale będziemy jeszcze ponawiać prośby o komentarze.

Aktualizacja

Na stronie Parlamentu Europejskiego pojawił się komunikat, w którym poinformowano, że pierwsze formalne spotkanie komitetu pojednawczego odbędzie się 4 listopada. Dyskusja ma dotyczyć wyłącznie obaw dotyczących dostępu do internetu.

Przypomnijmy, że komitet pojednawczy składa się z 27 przedstawicieli Rady UE (po jednym z każdego kraju) oraz 27 europosłów. Posiedzenia komitetu nie będą jawne. Wspólny projekt musi być wypracowany do 30 grudnia.

W komunikacie czytamy, że ekipa negocjacyjna Parlamentu Europejskiego, w skład której wchodziła Catherine Trautmann, odbyła już nieformalne spotkania z przedstawicielami szwedzkiej Prezydencji, aby przygotować całą procedurę. Po tych spotkaniach szef delegacji Parlamentu Europejskiego Alejo Vidal-Quadras stwierdził, że negocjacje odbywają się "w duchu kompromisu". Mówił też, że "Rada musi zrozumieć, że Parlament będzie bronił bez wahania wolności obywateli, których reprezentuje".

Również Catherine Trautmann dodaje, że "delegacja Parlamentu zgodziła się na kompromisową propozycję, która będzie służyć jako podstawa do negocjacji". Niestety Parlament Europejski nie chce podać do publicznej wiadomości, jak wygląda ta "kompromisowa propozycja". Pozostaje nam polegać na doniesieniach La Quadrature du Net.

Kiedy komitet pojednawczy wypracuje wspólny projekt, Parlament i Rada będą miały 6 tygodni na zatwierdzenie go lub odrzucenie. Parlament może przyjąć tekst zwykłą większością głosów, a w Radzie potrzebna jest większość kwalifikowana.


  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Październik 2019»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031