Jak służby w Polsce sięgają po dane bankowe?

18-09-2014, 09:16

Banki wiedzą o nas dużo, a służby mogą o te dane poprosić. Czy chętnie to robią i jak to się ma do zbierania innych danych? Odpowiedzi na te pytania zebrała Fundacja Panoptykon.

Dziennik Internautów nieraz pisał o tym, że policja i inne służby lubią sięgać do danych o naszych połączeniach (telefonicznych, internetowych itd). Istnieją oczywiście inne sposoby zdobycia informacji o ludziach. Przykładowo banki wiedzą, ile mamy pieniędzy, dla kogo pracujemy, gdzie kupujemy itd. 

Służby mogą oczywiście sięgać do danych bankowych, ale jest to nieco trudniejsze niż sięgnięcie po dane telekomunikacyjne.

Dane bankowe i policja

Policja, aby uzyskać dane, musi mieć zgodę sądu. Ze sprawozdania Ministra Spraw Wewnętrznych wynika, że policja w roku 2013 prosiła sąd o taką zgodę 836 razy. Sąd nie odmówił policji ani razu. W poprzednich latach policja prosiła o dane bankowe częściej, np. w 2012 r. - 1461 razy, a w roku 2011 - 935 razy.

Inne służby

Niestety w przypadku innych służb informacja o sięganiu po dane bankowe nie jest publikowana w sprawozdaniach. Fundacja Panoptykon zwróciła się zatem do innych służb z wnioskami o dostęp do informacji publicznej. Dowiedziała się, że...

  • CBA wnioskowała do sądu 159 razy,
  • Straż Graniczna nie zrobiła tego ani razu,
  • Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego odmówiła odpowiedzi na pytanie,
  • Agencja Wywiadu i Służba Wywiadu Wojskowego zaprzeczyły, jakoby wykorzystywały ogólne przepisy uprawniające je do sięgania po dane osobowe po to, by uzyskać dostęp do danych bankowych.

Co wynika z liczb?

Znamy pewne liczby, ale jak te liczby zinterpretować? Wygląda na to, że nasze służby korzystają z danych bankowych dość rzadko. Z pewnością nie wynika to z nieprzydatności tych danych. Wydaje się raczej, że hamulcem jest prawo, które gwarantuje obywatelom większe poszanowanie ich prywatności niż w przypadku danych telekomunikacyjnych.

Jak wyjaśnia Panoptykon, po dane bankowe można sięgnąć jeszcze przed wszczęciem postępowania karnego, ale należy poinformować sprawdzaną osobę, że znalazła się w obszarze zainteresowań służb. Kontrola skarbowa i Służba Celna mogą wystąpić o dane bez zgody sądu, ale tylko po wszczęciu postępowania karnego.

Mówiąc krótko, szperanie w danych bankowych odbywa się pod pewną kontrolą i służby rzadko z tego korzystają. Inaczej jest w przypadku danych telekomunikacyjnych, po które można sięgnąć z byle powodu i bez kontroli. Fundacja Panoptykon przygotowała ciekawą grafikę, który obrazuje różnicę między wykorzystaniem danych telekomunikacyjnych i bankowych przez policję. Początkowo można nie dostrzec tej małej czerwonej kropki.

wykres

Sonda
Dostep do danych telekomunikacyjnych powinien być chroniony tak jak dostęp do danych bankowych?
  • tak
  • nie
  • nie mam zdania
wyniki  komentarze

Kontrola jest potrzebna

Wiem, co powiecie. Dane telekomunikacyjne mogą być wykorzystywane w innego rodzaju sprawach. To prawda, ale pamiętajcie też, że pretekstem do wprowadzenia tzw. retencji danych była potrzeba ścigania tych najcięższych przestępstw. W Polsce stworzono przepisy, które pozwoliły służbom na sięganie po dane przy byle okazji oraz - co warto zawsze podkreślać - bez kontroli. Nawet jeśli sięganie po dane telekomunikacyjne ma być częstsze, to wykazana powyżej dysproporcja jest mocno zastanawiająca.

Dopiero w lipcu tego roku Trybunał Konstytucyjny orzekł, że niekontrolowany dostęp służb do danych o naszych połączeniach telekomunikacyjnych jest niezgodny z konstytucją. Problem tak naprawdę znany był od lat. Trzeba będzie wdrożyć jakąś kontrolę i będzie to jednym z ciekawszych wyzwań na przyszłość dla rządu.


  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Listopad 2019»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930