Informatyka śledcza: królował wirtualny seks, piractwo, wyłudzenia i lewe papiery

24-01-2012, 00:19

W większości przypadków sprawy nie dotyczyły przestępstw typowo komputerowych, lecz były cyfrową częścią "tradycyjnych" dochodzeń - wynika z podsumowania Mediarecovery, które przeanalizowało ponad 600 ekspertyz komputerów i urządzeń mobilnych w 2011 roku.

Przeprowadzone ekspertyzy można podzielić na następujące grupy: 22% to przestępstwa przeciwko mieniu, 13% - piractwo komputerowe, 11% - przestępstwa przeciw obrotowi gospodarczemu, 10% - przeciwko wolności seksualnej i obyczajności, 8% - przeciwko działalności instytucji państwowych oraz samorządu, 5% to przestępstwa przeciwko zdrowiu i życiu, a 3% - przeciwko ochronie informacji. 4% wszystkich zleceń dotyczyło akcji „w terenie” polegających na zabezpieczeniu elektronicznego materiału dowodowego w siedzibach firm i miejscach zamieszkania podejrzanych.

W poprzednich latach zlecenia ze strony podmiotów prywatnych realizowane były przede wszystkim na potrzeby wewnętrzne. Zarząd podejrzewał pracownika o zachowania nielojalne lub przestępcze, informatycy śledczy zabezpieczali dowody elektroniczne, które były wykorzystywane podczas rozmów z podejrzanym pracownikiem.

Według Mediarecovery w 2011 roku dało się zaobserwować zmianę podejścia przedsiębiorców. Obecnie elektroniczny materiał dowodowy jest częścią składową pozwu do sądu. Pracodawcy coraz częściej decydują się na oddanie sprawy do sądu, a pracownicy ponoszą bardziej dotkliwe konsekwencje niż zwolnienie z pracy.

Czytaj też: Serwisy społecznościowe źródłem wycieków informacji z firm

Największą grupę wśród wykonanych ekspertyz (22%) stanowiły przestępstwa przeciwko mieniu - głównie oszustwa, kradzieże czy przywłaszczenia. Wśród nich znajdziemy historię kobiety, która zgłosiła na policji kradzież samochodu. Policja wystawiła stosowne zaświadczenie, z którym kobieta zwróciła się do ubezpieczyciela. Ten zażądał dokumentów samochodu i drugiego kompletu kluczyków. Kobieta nie widziała, że w nowych samochodach w kluczyku zapisywane są informacje m.in. o ostatnim użyciu. Informatycy śledczy Mediarecovery z pomocą autoryzowanego serwisu producenta luksusowych aut zabezpieczyli dane elektroniczne. Jak się okazało, ktoś z domowników jeździł „skradzionym” autem już po dniu zgłoszenia jego zaginięcia.

Na kolejnych miejscach uplasowało się piractwo komputerowe (13%) oraz przestępstwa przeciw obrotowi gospodarczemu (11% wszystkich ekspertyz). Wśród nich znajdziemy przypadek mężczyzny, który chciał koniecznie dostać kredyt z banku. Na domowym komputerze sporządził sobie zaświadczenie o zatrudnieniu i zarobkach w nieistniejącej firmy. Wydawało mu się, iż skanując pieczątki oraz mając podstawową wiedzę z obsługi programów graficznych, osiągnie swój cel. Bank jednak sprawdza tego typu informacje.

Jak już wspomnieliśmy, 10% stanowiły ekspertyzy dotyczące przestępstw przeciwko wolności seksualnej i obyczajności. Pewien mężczyzna wykorzystywał popularny komunikator i powiązane z nim serwisy lokalizacyjne, by znajdować sobie nieletnie ofiary mieszkające w najbliższej okolicy. Namawiał je potem do wysyłania pornograficznych zdjęć i cyberseksu. Dzięki interwencji rodziców jednej z ofiar mężczyzna został namierzony. W tym przypadku efektem analizy śledczej było odtworzenie treści prowadzonych rozmów i przesyłanych wiadomości e-mail.

Warto wiedzieć, że analizy informatyki śledczej różnią się od innych analiz informatycznych. Przed wszystkim działania opierają się tu na zasadzie „widzę wszystko, nie zmieniam nic”, co ma kolosalne znaczenie dla wartości dowodowej zebranych informacji.


Źródło: materiał nadesłany do redakcji
  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Październik 2019»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031