Informacje o posunięciach szachistów są chronioną własnością? Jest jeden wyrok i będzie następny - AWI

23-11-2016, 12:38

Szachiści zawsze dzielili się informacjami o przebiegach partii. Teraz jedna firma przyznała sobie monopol na zapisy gier mistrzów. Sąd w Moskwie nie był po jej stronie, ale jest jeszcze sprawa w USA.

To kolejny tekst z cyklu Absurdy własności intelektualnej (AWI). 
* * *

W marcu tego roku opisaliśmy ciekawy problem praw autorskich w świecie sportów umysłowych. Jedna firma chce mieć wyłączność na informowanie o posunięciach w meczach czołowych szachistów. Świat szachowy uznał to za sprzeniewierzenie się odwiecznej zasadzie, że mecze szachowe są zapisywane i udostępniane innym do analizy. Łatwo zrozumieć, że określona firma ma prawo do transmisji z meczu mistrzostw świata, ale żeby miała wyłączne prawo do informowania o każdym posunięciu? 

Informowanie o posunięciach przed sądem

Wspomniana firma to Agon Limited. Jest to organizator turniejów, które mają wyłonić kolejnego mistrza świata w szachach. Już na początku marca firma ogłosiła, że filmowe nagrania mistrzowskich rozgrywek będą pokazywane tylko na stronie WorldChess.com. Firma zastrzegła też, że te same zasady mają dotyczyć informowania o pojedynczych posunięciach!

Czytaj także:

Sztuka ataku

W tej klasycznej książce autor, jugosłowiański mistrz międzynarodowy, teoretyk szachowy i sędzia międzynarodowy, Vladimir Vuković, odkrywa tajniki - również te najbardziej złożone - dziedziny kunsztu szachowego, jaką stanowią różnorodne formy i rodzaje ataku na króla*.

Czy udało się wyegzekwować "prawa do posunięć"? Jak dotąd nie. Niektóre serwisy i tak informowały o posunięciach czołowych graczy i komentowały je. Firma Agon poszła więc do sądów w Rosji i USA pozywając serwis Chess24. Sądy zostały postawione przed ciekawym pytaniem. Czy informacja o posunięciu szachowym naprawdę może być chroniona prawem autorskim? 

Spróbujmy się odnieść do innych sportów. Transmisja z meczu piłkarskiego niewątpliwie jest chroniona prawem autorskim. Nie można jednak objąć podobną ochroną informacji o strzeleniu bramki, spalonym albo ilości fauli. Niestety realia szachowe są takie, że opis partii pozwala prześledzić jej dokładny przebieg. Zapis przykładowej partii zakończonej po 24. ruchach wygląda tak. 

1. e4 c5 2. Nc3 Nc6 3. g3 g6 4. Bg2 Bg7 5. d3 e6 6. Be3 d6 7. Qd2 Nge7 8. Bh6 O-O 9. h4 Nd4 10. O-O-O b5 11. h5 Nec6 12. hg6 hg6 13. e5 Be5 14. Bf8 Kf8 15. Nf3 Nf3 16. Bf3 Qb6 17. Rh7 Qa6 18. Kb1 Rb8 19. Rdh1 d5 20. Qg5 Ke8 21. Rf7 Kf7 22. Rh7 Kf8 23. Qh6 Ke8 24. Qg6

Z tego zapisu dowiadujemy się, że np. w pierwszym ruchu gracz grający Białymi przestawił piona z pola e2 na e4. Czy to już jest "transmisja fragmentu meczu" czy tylko poinformowanie o pewnym wydarzeniu? 

Dla Rosjan to domena publiczna

Spór w Rosji już się zakończył, przynajmniej w I instancji.

Jak podaje Chess24, moskiewski sąd oddalił pozew firmy Agon. Po pierwsze pozew był skierowany przeciwko niewłaściwej firmie, ale to nie wszystko. Sąd wyraził też zdanie, że posunięcia szachowe znajdują się w domenie publicznej, nie można ich uznać za tajemnicę handlową i za treść chronioną prawem. Na stronie Chess24 znajdziecie szczegóły na temat orzeczenia. 

Akurat Rosja jest krajem, w którym kultura szachowa ma znaczenie większe niż prawa autorskie. Czy podobnie orzeknie sąd w USA gdzie jest dokładnie odwrotnie? Do sądu okręgowego w Nowym Jorku wpłynął już pozew przeciwko operatorom Chess24. Stroną powodową jest World Chess, podmiot związany z firmą Agon. Jeśli wczytamy się w pozew to znajdziemy w nim coś głęboko absurdalnego. 

W pozwie opisano następujące naruszenie dokonane przez Chess24 - serwis informuje o posunięciach szachistów, ale nie ponosi kosztów organizacji turnieju. Wychodzi więc na to, że zdaniem powodów sam fakt bycia organizatorem turnieju daje monopol na informowanie o tym co robią szachiści. Wyobraźmy więc sobie analogiczną sytuację w innym sporcie - tylko organizator turnieju i jego partnerzy mogliby mówić, że w 53 minucie strzelono bramkę. Czy to byłoby normalne?

Więcej dokumentów na temat tej sprawy opublikował Techdirt. Nie wiadomo jaki będzie finał, ale pierwsze decyzje sędziego wydają się sprzyjać przekonaniu, że szachów nie można zamknąć w okowach praw autorskich. 

Czytaj także:

Mały szachista. Wspólna nauka to dobra zabawa

Jeśli chcesz, by Twoje dziecko spędzało z Tobą czas przyjemnie i pożytecznie, rozwijało zdolności analitycznego myślenia i nabrało dobrych nawyków intelektualnych, koniecznie przestudiuj tę książkę — i zacznij z nim grać*.

Własność intelektualna zabija sport

Ta sprawa nasuwa na myśl inne Absurdy Własności Intelektualnej związane ze sportem. W czasie tegorocznych igrzysk ograniczono użycie słowa "Olimpiada" i zakazano publikowania GIF-ów z wydarzenia. Oficjalnym powodem był strach przed komercjalizacją Igrzysk. Prawdziwym powodem było bezwzględne egzekwowanie praw własności intelektualnej, nawet w oderwaniu od celu, któremu ta własność ma służyć.

Inna rzecz, że można poważnie wątpić czy używanie słowa Olimpiada faktycznie wpływa na przychody z Olimpiady. Tak samo można dyskutować, czy i jak informowanie o posunięciach szachistów wpływa na przychody organizatorów turnieju szachowego. 

--
* - Linki afiliacyjne. Kupując książki poprzez te linki wspierasz funkcjonowanie redakcji Dziennika Internautów.


Komentarze
comments powered by Disqus
To warto przeczytać










  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
Jak czytać DI?
Newsletter

Podaj teraz tylko e-mail!



RSS
Copyright © 1998-2017 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.