Hotfile: najczęściej pobierane pliki to open source

12-04-2012, 11:16

Hotfile nie tylko udostępnia otwarte aplikacje, ale też umożliwia zarabianie ich twórcom dzięki programowi partnerskiemu - wynika z raportu przedstawionego sądowi na Florydzie, który prowadzi sprawę przeciwko Hotfile. Raport ma przekonać sąd, że Hotfile to nie tylko piractwo.

Hotfile to serwis hostingowy, o którym mówi się, że może podzielić los Megaupload, tzn. może zostać zamknięty z powodu rzekomych naruszeń praw autorskich dokonywanych przez użytkowników. Sęk jednak w tym, że Hotfile nie został zamknięty przez FBI. Wytwórnie filmowe pozwały Hotfile, proces trwa, a serwis może bronić swoich racji.

Przedstawiciele Hotfile utrzymują, że ich serwis służy czynnościom całkowicie legalnym, tzn. służy do przechowywania plików i ewentualnie umożliwia ich pobieranie. To jest legalne, a jeśli ktoś uważa, że użytkownicy Hotfile naruszają prawa autorskie, powinien zgłosić wniosek o usunięcie tych treści.

Organizacja MPAA reprezentująca przemysł filmowy przedstawiła sądowi raport mówiący, że ponad 90% plików pobieranych z Hotfile to nieautoryzowane materiały chronione prawem autorskim. W odpowiedzi na to przedstawiciele Hotfile opublikowali własny raport, podważający raport MPAA. To jednak nie koniec wojny na analizy.

Czytaj: Hotfile dyskredytuje antypiracki raport

Przedstawiciele Hotfile przedstawili sądowi kolejny raport, który prezentuje, w jaki sposób ich usługa wykorzystywana jest do celów absolutnie legalnych. Dokument ten otrzymała redakcja TorrentFreaka, która opublikowała go w serwisie Scribd. Znajduje się w nim kilka ciekawych spostrzeżeń:

  1. na liście 100 plików najczęściej pobieranych z Hotfile znaczną część stanowią pliki nienaruszające praw autorskich;
  2. dwa najczęściej pobierane pliki zawierają oprogramowanie open source;
  3. co najmniej dwóch deweloperów oprogramowania open source, którzy umieścili swoje pliki na Hotfile, uczestniczy w programie partnerskim (Affiliate Program), który pozwala im na uzyskanie wynagrodzenia za udostępnione aplikacje;
  4. w serwisie Hotfile da się znaleźć także twórczość dostępną na licencji Creative Commons oraz materiały będące domeną publiczną.

Raport nie porównuje skali naruszeń praw autorskich do skali całkowicie legalnych działań, jakie są możliwe dzięki Hotfile. Istotne jest jednak wykazanie, że usługa Hotfile służy do działań całkowicie legalnych. MPAA w to wątpi i stara się przedstawić serwis hostingowy jako narzędzie stricte pirackie. 

Istotne jest to, co raport mówi o programie partnerskim Hotfile. W jego ramach osoby publikujące treści mogą otrzymać wynagrodzenie, jeśli te treści przełożą się na rejestracje kont premium. Przemysł filmowy utrzymuje, że jest to zachęta do piractwa. Raport Hotfile dowodzi natomiast, że jest to źródło przychodów dla twórców.

Warto podsumować dwa raporty Hotfile, o których ostatnio pisaliśmy. Pierwszy z nich podkreślał, że Hotfile to serwis hostingowy, służący przede wszystkim do przechowywania danych, a nie do udostępniania ich. Kolejny, wyżej opisany raport pokazuje udostępnianie od tej całkowicie legalnej strony.

Generalnie trzeba przyznać, że Hotfile potrafi się bronić, czego objawem była również skarga na nieuzasadnione żądania usuwania plików, jakie swojego czasu produkował Warner. Poparcie dla Hotfile wyrazili też obrońcy wolności słowa oraz firma Google. Wydaje się, że obserwujemy nie proces przeciwko Hotfile, ale szerszą walkę o wyłączenia odpowiedzialności dla serwisów internetowych. 

Czytaj: Wszyscy chcą danych Megaupload... z wyjątkiem władz


Źródło: TorrentFreak
  
znajdź w serwisie

RSS  

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy